Szpital na perypetiach
Szpital na perypetiach – polski serial komediowy (sitcom) w reżyserii Krzysztofa Jaroszyńskiego i Tomasza Wiszniewskiego produkowany przez Gabi Sp. z o.o. dla Telewizji Polsat, emitowany w latach 2001-2003. Łącznie wyemitowano 30 odcinków.
Serial parodiuje polskie realia szpitalne, kładąc nacisk na relacje w obrębie zespołu medycznego, stosunek pracowników placówki do pacjentów. Postępowanie ordynatora Łubicza z personelem uosabia feudalne stosunki w polskiej służbie zdrowia, mobbing i wszechwładzę kadry kierowniczej. Pomimo dużego przerysowania zarówno postaci jak i sytuacji, serial wydaje się oddawać społeczną percepcję stanu polskich szpitali oraz mentalności części personelu medycznego.
Kontynuacją serialu jest sitcom Daleko od noszy – inny serial komediowy wyprodukowany w kolejnych latach w dużym stopniu przez ten sam zespół. Zmieniła się firma, która produkowała serial, nieznacznie także zmieniono obsadę i imiona głównych postaci. Można jednak uznać, że produkcja jest ścisłą kontynuacją poprzednika.
Nazwa i nazwiska
Tytuł serialu jest żartobliwą grą słów związaną z popularnym czechosłowackim serialem – Szpital na peryferiach.
Nazwisko jednego z doktorów – Kidler to parodia głównego bohatera serialu z 1961 pt. Doktor Kildare, z kolei Łubicz to parodia dr. Lubicza z serialu Klan. Zaś nazwisko doktora Czesława – Basen wywodzi się z terminologii "medycznej". Również nazwiska pielęgniarek są jakoby parodiami np. siostry ''Gerlach'', jej nazwisko jest parodią nazwy najwyższego szczytu Tatr – Gerlach, a nazwisko siostry Cecylii – Mateńko, jest też żartobliwą grą słów związaną z nazwiskiem polskiego malarza – Matejki.
Czas i miejsce akcji
Akcje serialu toczy się w szpitalu rejonowym nr 1 im. A.<ref>Szpital nosi nazwę Astronoma Kopernika.</ref> Kopernika. Gdzieś w województwie mazowieckim, w małej miejscowości w pobliżu Warszawy.
Dokładnie nie wiadomo kiedy rozpoczyna się akcja serialu Szpital na perypetiach. Na pewno przed rokiem 2002<ref>Można to wywnioskować choćby z tego iż siostra Basen opowiadając Zuzannie o siostrze Gerlach mówiła iż była ona niegdyś. Również ucharakteryzowany aktorów w ten sposób iż wydawali się oni dużo starsi niż w pierwszych odcinkach.</ref> musiało to się dziać jednak już po roku 1989, gdyż w gabinecie ordynatora wisi godło Polski z Orłem w koronie. Więc działo się to się prawdopodobnie w latach 90 XX wieku. Akcja od odcinka 4 toczy się już w czasie, w którym serial ten był nagrywany tj. lata 2002-2003.
Ekipa
Obsada
Główne
bgcolor="#cccccc"
! Aktor Rola Status
Krzysztof Kowalewski Ord. Roman Łubicz 2001-2003
Paweł Wawrzecki Dr Lucjan W. Kilder 2001-2003
Piotr Gąsowski Dr Czesław Basen 2001-2003
Hanna Śleszyńska Sio. Genowefa Basen 2001-2003
Ewa Dałkowska<ref name="nie wystąpiła 4-30" /> Stars. Sio. Ł. Gerlach 2001
Katarzyna Kurylońska<ref name="nie wystąpiła 4-30" /> Sio. Cecylia Mateńko 2001
Andrzej Mastalerz Zygmunt Henryk Zawiejas 2001-2002
Aleksandra Woźniak Zuzanna 2002-2003
Krzysztof Prałat Piotr Mrozowicz 2002-2003
Sławomir Cherubiński Gronostaj zw. "Kudłaty" 2002-2003
Magdalena Kacprzak pacjentka Basia 2003
Elżbieta Kilarska pacjentka Pelagia Słowikowa 2002-2003
Violetta Kołakowska Mgr Agnieszka 2002-2003
}
Gościnnie
W tabeli podane są imiona i nazwiska aktorów, którzy wystąpili w napisach końcowych. W rzeczywistości w serialu pojawiło się dużo więcej aktorów.
bgcolor="#cccccc"
! Aktor Rola Wystąpił(-a) w odc.<ref>W tabeli podane są numery odcinków.</ref>
Andrzej Niemirski Roman Nazimek, mąż pacjentki Kidlera 3
Artur Pontek sanitariusz "Wiewiór" 4-7, 17, 22
Marek Derlaciński wizytator z ministerstwa 4
Agnieszka Musiałowicz wizytatorka z ministerstwa 4
Ryszard Kluge wizytator z ministerstwa 4
Marek Bogucki Duchowny, agent z BBN 5
Diana Kadłubowska Mulderowa, agentka z BBN 5
Mirosława Nyckowska pacjentka, Nazimkowa 5
Zofia Czerwińska pacjentka Aniela Nycz, ciotka Zuzanny 6
Mirosław Zbrojewicz gangster, Sylwester B. pseud. "Lufa" 6, 16
Piotr Furman palacz, Zenon Wasiek 7
Przemysław Kaczyński pacjent Zygmunt Zawiejas, brat Henryka 7-9, 11-15, 18-21, 24, 25, 27
Katarzyna Glinka pielęgniarka Joanna Igiełko "Nowa" 8-10
Jan Wyżyński wysoki komisarz Unii Europejskiej prof. Olaf Lungstrem 9
Eugeniusz Jędrzejczak Sobowtór Lecha Wałęsy 9
Robert Misiewicz Sobowtór Adama Małysza 9
Mieczysław Morański Kisłoń, prezes Stowarzyszenia Ojców Polskich 10
Agnieszka Suchora Katarzyna Brzeniewiecka, matka 40-milionowego Polaka 10
Joanna Liszowska tancerka "Dżikonda", Edyta Kulwik zd. Kąkola 11
Zuzanna Paluch pacjentka 11
Jerzy Turowicz konserwator Tępień 11-15, 27
Dariusz Kwaśnik pacjent Józef Ingol 12
Krzysztof Jaroszyński głos spikera w radio 12, 20
Olin Gutowski raper "Brzytwa" 13
Grażyna Zielińska właścicielka kota 14
Elżbieta Komorowska barmanka 16
Zbigniew Kopeć gangster "Beton" 16
Grzegorz Kowalczyk gangster "Kopyto 16
Dariusz Biskupski Kim, mężczyzna podający się za Guru 17
Marian Glinka sanitariusz Daniel 17, 22
Dorota Kaska pielęgniarka, radiolog 17-18, 22
Krzysztof Skiba człowiek podający się za księdza Sufurakana, Marian G. "Bagażnik" 18
Ryszard Jabłoński prezes Sylwester Gucićwierski 20
Wojciech Cygan dostawca "Super-pielęgniatora" 23
Jerzy Góralczyk pacjent Matoga Stefan 25, 27-28
Marian Krawczyk wicewojewoda mgr Longin Brzeniewiecki 25
Anna Wasiluk siostra Dorota 25
Anna Skowrońska Kinga Brzeniewiecka 25
Beata Strecker Ewa "Misiaczek", kochanka Kidlera 25
Eugeniusz Karczewski urzędnik ZUS-u 26
Krzysztof Jaroszyński członek komisji 27
Robert Kowalski robotnik 27
Marek Mleczko okulista 28, 12<ref>W tym odcinku tj. Choroba wściekłych koni aktor ten nie został wymieniony w napisach końcowych.</ref>
Jerzy Góralczyk Matoga Zygmunt, brat Stefana 28
Krystyna Wolańska wróżka Zofia "Julitta" Nosoń 29
Waldemar Goszcz "Dżolo", były narzeczony Zuzanny 30
}
Produkcja
bgcolor="#cccccc"
! Osoba Funkcja Odcinki
Krzysztof Jaroszyński Reżyseria 1-7, 11-30
Tomasz Wiszniewski Reżyseria 8-10
Maciej Kraszewski Współpraca reżyserska 17-23, 30
Maciej Kraszewski Reżyseria II 11-16
Kinga Lewińska Reżyseria II 17-18, 20-29
Marta Jarosławska Współpraca reżyserska (II) 24-29
Krzysztof Jaroszyński Scenariusz 1-30
Maciej Kraszewski Scenariusz 18-23, 30
Jan Jakub Należyty Współpraca scenariuszowa 3
Maciej Kraszewski Współpraca scenariuszowa 9, 12, 14, 15
Rafał Manista Współpraca scenariuszowa 14
Paweł Banasiak Zdjęcia 1-30
Krzysztof Łapacz Operator kamery 1-3
Robert Szegda Operator kamery 1-3
Tadeusz Blikowski Współpraca operatorska 1-2, 24-29
Tomasz Kornat Współpraca operatorska 1-3
Piotr Rubin Współpraca operatorska 1-2
Agnieszka Piotrowska Współpraca operatorska 24-29
Robert Szegda Współpraca operatorska 24-29
Józef Torsz Współpraca operatorska 24-29
Adam Ostrowski Współpraca operatorska 24-29
Mieszko Zieliński Współpraca operatorska 24-29
Artur Zwierzchowski<ref>W napisach końcowych zostało podane imię 915Artur916 w rzeczywistości jednak ma on na imię 917Kuba918 </ref> Współpraca operatorska 25-29
Józef Torsz Oświetlenie 1-3
Joanna Białousz Scenografia 1-30
Maciej Fajst Współpraca scenograficzna 1-3, 24-29
Marcin Dypczyński Współpraca scenograficzna 1-3
Robert Dąbrowski Współpraca scenograficzna 24-29
Radosław Poręba Współpraca scenograficzna 24-29
Robert Dąbrowski Rekwizyty 1-3
Joanna Białousz Kostiumy 17-18, 20-29
Magdalena Kowalska-Kania Kostiumy 24-29
Magdalena Kowalska-Kania Asystent kostiumografa 1-3
Maciej Fajst Współpraca kostiumograficzna 1-3
Marcin Dypczyński Współpraca kostiumograficzna 1-3
Piotr Rubik Muzyka 1-30
Adam Rogowiec Dźwięk 1-30
Wiesław Piłat Współpraca dźwiękowa 1-3, 24-29
Łukasz Borkowski Współpraca dźwiękowa 24-29
Adam Chmielewski Współpraca dźwiękowa 24-29
Iwona Ejsmund Montaż dźwięku 1-24, 30
Marcin Ejsmund Montaż dźwięku 1-24, 30
Iwo Klimek Montaż dźwięku 25-29
Anna Wagner Montaż 1-3
Sławomir Filip Montaż
Roger Sieczkowski Montaż 1-3
Roger Sieczkowski Współpraca montażowa 20-30
Jacek Borzęcki Współpraca montażowa 24-29
Janina Dybowska-Person Charakteryzacja 1-30
Iwona Kajszczak Współpraca charakteryzatorska 1-3
Monika Kilian Współpraca charakteryzatorska 1-3
Małgorzata Tomczak Współpraca charakteryzatorska 24-29
Violetta Buhl Casting 4-23, 30
Krystyna Sałyga Catering 1-3
Andrzej Sałyga Catering 1-3
Maciej Fajst Fotosy 1-3
Jarosław Góralczyk Fotosy 1-3
Marcin Malitka Opracowanie graficzne (animacja komputerowa czołówki) 1-3
Mariusz Wilczyński Opracowanie graficzne 4-19
Wojciech Kliczka Opracowanie graficzne 4-19
Tadeusz Blikowski Inżynier studia 3
Marcin Adamczewski Współpraca realizatorska 4-10
Tadeusz Blikowski Współpraca realizatorska 4-23, 30
Łukasz Borkowski Współpraca realizatorska 4-23, 30
Jacek Borzęcki Współpraca realizatorska 4-23, 30
Barbara Dąbkiewicz Współpraca realizatorska 11-14, 16-18, 20-23
Robert Dąbrowski Współpraca realizatorska 4-23, 30
Marcin Dybczyński Współpraca realizatorska 4-23, 30
Maciej Fajst Współpraca realizatorska 4-23, 30
Anna Fisiak Współpraca realizatorska 7-10
Jarosław Góralczyk Współpraca realizatorska 4-6
Teresa Grygiel Współpraca realizatorska 4-23, 30
Marta Jarosławska Współpraca realizatorska 19
Jolanta Jaroszyńska Współpraca realizatorska 4-18, 20-23, 30
Tomasz Karnowski Współpraca realizatorska 4-18, 20-23, 30
Magdalena Kowalska-Kania Współpraca realizatorska 4-23, 30
Joanna Małgorzata Kurowska Współpraca realizatorska 1-23, 30
Wojciech Oleksiejuk Współpraca realizatorska 7-23, 30
Adam Ostrowski Współpraca realizatorska 4-23, 30
Piotr Piątkowski Współpraca realizatorska 4-23, 30
Radek Piątkowski Współpraca realizatorska 4-23, 30
Wiesław Piłat Współpraca realizatorska 4-23, 30
Agnieszka Piotrowska Współpraca realizatorska 7-23, 30
Wojciech Pluciński Współpraca realizatorska 19
Radosław Poręba Współpraca realizatorska 7-10, 17-23
Jarosław Roszyk Współpraca realizatorska 4-6
Andrzej Sałyga Współpraca realizatorska 4-23, 30
Krystyna Sałyga Współpraca realizatorska 4-23, 30
Roger Sieczkowski Współpraca realizatorska 4-19
Tomasz Skoneczny Współpraca realizatorska 19
Magdalena Stelmaszczyk Współpraca realizatorska 13-16, 30
Krzysztof Stojek Współpraca realizatorska 4-18, 20-23, 30
Robert Szegda Współpraca realizatorska 4-6
Małgorzata Tomczak Współpraca realizatorska 11-23, 30
Józef Torsz Współpraca realizatorska 4-23, 30
Adrian Włodarczyk Współpraca realizatorska 4-5, 7-23, 30
Dariusz Włodarczyk Współpraca realizatorska 4-23, 30
Tomasz Wójcik Współpraca realizatorska 4-5, 7, 12-15, 17-18, 20-23
Dariusz Włodarczyk Kierownictwo produkcji 1-3, 24-29
Jolanta Jaroszyńska Współpraca produkcyjna 1-3
Mikołaj Jaroszyński Współpraca produkcyjna 1-3
Teresa Grygiel Współpraca produkcyjna 24-29
Joanna Małgorzata Kurowska Współpraca produkcyjna 24-29
Krystyna Sałyga Współpraca produkcyjna 24-29
Andrzej Sałyga Współpraca produkcyjna 24-29
Teresa Grygiel Kierownictwo planu 1-3
Marcin Adamczewski Sekretariat planu 1-3
Marek Majewski słowa piosenki "To wita Cię szpital"
Jacek Wójcicki wykonanie piosenki "To wita Cię szpital"
}
Postacie serialu
Postacie główne
Roman Łubicz
)
Ord. Roman Łubicz (ur. pomiędzy 21 marca, a 20 kwietnia). Oprócz tego, iż jest ordynatorem szpitala, jest również jego dyrektorem. Posiada wysoką władzę nad personelem. Jest wysoki, tęgi i ciemnowłosy. W noc wigilijną przemówił głosem lwa. Człowiek niekarany, zarabia dwie i pół średniej pensji krajowej. Całkowity laik w dziedzinie swej pracy – mimo tego na ścianie jego gabinetu wiszą liczne dyplomy (prawdopodobnie wszystkie są fałszywe). Z anatomii doszkala się za pomocą atlasów, lub pomagają mu w tym siostra Gerlach, czy siostra Basen – przedstawiając mu to na sobie.
W dzieciństwie nie był zbyt zdolnym uczniem – jak wspominał jego najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa było wtedy, gdy przepuszczono go do 2 klasy szkoły podstawowej . Następnie ukończył szkołę gastronomiczną – w której poszło mu znacznie lepiej, gdyż jak mówił siostrze Basen z majonezu miałem same piątki. W młodości miał sympatię z Rumunią, dla tego też bardzo dobrze zna ich język, bowiem liznął coś nie coś rumuńskiego – więc nie do końca wiadomo, czy chodziło mu o rumuński... W młodości był sportowcem uprawiał takie dyscypliny jak: podnoszenie kulą, skok przez płotki, łucznictwo Ma siostrę i siostrzeńca ur. w 1998 r. – jak wspomniał są to bardzo zdolne dzieci. Nie ma żony i córki (przynajmniej z tego co wie), lecz prawdopodobnie posiada syna, na którego musi płacić alimenty – nie jest to jednak do końca pewne, gdyż mówił o tym w rozmowie z Tępieniem (mógł więc kłamać). Mimo tego, iż nie miał matury został dyrektorem zakładów mięsnych, gdzie pracował przez 11 lat (najprawdopodobniej bardzo dobrze sprawował swój zawód, gdyż na biurku stoi statuetka w kształcie świni – jakieś odznaczenie). Był również komunistą mając więc wielu przyjaciół, a także prawdopodobnie dzięki pomocy stryja – Zygmunta Łubicza, doczekał dużo lepiej płatnej pracy – bowiem kocha pieniądze (robi również różne lewe interesy z dr. Basenem, używając pseudonimów, jego to "Dziupla", a Basena "Wiewióra" m.in. sprzedając zużyte igły ze strzykawkami, fartuchy, czy prześcieradła – oczywiście dr Czesław jest na tym stratny i poszkodowany, mimo iż to głównie on się naraża. Jednak gdyby coś poszło nie tak winny pozostaje oczywiście Basen).
Ordynator żył w związku z siostrą Gerlach. W 1 odc., gdy ta miała dyżur musiała przyjść do niego o 22:00 i jak później wspomniał nie spałem całą noc. Wykorzystywał też siostrę Basen. Sądził, iż źle wybrała sobie męża i marnuje się z nim. Nie przepadał za Basenem – kilkakrotnie zamierzał go zwolnić. Personel traktuje jak rodzinę, jest surowy i wymagający. Jednak potrafi docenić trud, starania i zasługi dla szpitala. Honorowo odznaczał niektóre osoby: siostrę Gerlach<ref>Odcinek pt.: Dwa pulsy.</ref> zegarkiem , który został znaleziony w pacjencie (okazało się później iż był to zegarek starszej siostry który ta zgubiła w poprzedniej pracy) i siostrę Basen<ref>Odc. Maleńki zaciek.</ref> książką pt. Żaby niziny polskiej – jednak z powodu nieporozumienia nagroda ta została jej odebrana. Jest również sprawiedliwy, gdy obiecał dr. Basenowi laptopa, a zamierzał dać go dr. Lucjanowi w zamian za to, że ów ten sprzęt odda jemu, i nie będzie miał dyżuru w święta (urlop w Wigilię przed tym zajściem obiecał dr. Czesławowi), dowiedziawszy się o tym dr Basen (bo oprócz tego razem z Kidlerem święta miała spędzić siostra Genowefa) – doszło do bójki między doktorami – ordynator rozdzielił ich i postanowił zorganizować uczciwy pojedynek.
Głosił również tezę iż w jego szpitalu nikt nie ma prawa rzucać się na personel pielęgniarski, prócz lekarzy (i oczywiście jego samego). Podlizywał się wojewodzie, wicewojewodzie, ministrowi, duchowieństwu, i wszystkim dzięki którym mógł liczyć na awans. Jest posiadaczem licznych trunków. Wykorzystuje też personel m.in. gra z nimi w pokera rozbieranego.
Wystąpił we wszystkich odcinkach serialu Szpital na perypetiach. W jego rolę wcielił się Krzysztof Kowalewski. Występuje również w serialu Daleko od noszy – z małą tylko różnicą iż ma tam na imię Zygmunt (Marian) Łubicz.
Lucjan W. Kidler
)
Dr Lucjan W.<ref>Nie wiadomo co dokładnie oznaczało to: "W". Bowiem w pierwszych 3 odcinkach na plakietce dr Kidler miał napisane W. Kidler. Więc prawdopodobnie jest to pierwsza litera z jego imienia, lecz w odcinku pt. Ojciec zastępczy przedstawił się jako Lucjan.</ref> lekarz specjalizowany w wielu kierunkach, przeprowadził wiele operacji, w tym prawdopodobnie kilka udanych. Specjalizuje się również w chirurgii plastycznej, co jednak nie wychodzi mu zbyt dobrze. Jest średniego wzrostu, średniej urody i średniej inteligencji, nosi grube okulary, lekko siwawy i łysawy.
Jest bardzo sprytnym lekarzem. Za pieniądze zrobi wszystko (wieczni prosi o podwyżkę ordynatora). Uwielbia alkohol. Dr Kidler to szpitalny Casanova z łatwością łamię niewieście serca. Nie tylko personelu, lecz też wielu innych kobiet. Związki Lucjana nie trwają długo. Oczywiście, gdy złamię jakieś niewieście serce, nie kończy się to na spotkaniach, czy też buzi, buzi. Robił to prawie ze wszystkimi: z radiologiem Agnieszką (w rentgenie), z drugą radiologiem trzy razy w miesiącu, czy choćby z siostrą Basen w toalecie, a nawet ze stażystką Zuzanną – zdarzyło to się jednak przez przypadek. Nie zawsze jednak odnosi sukcesy. Lekarz marzył o siostrze Gerlach, lecz ta odpowiadała mu: Może kiedyś przyjdzie twoja kolej synku. Wiele pielęgniarek osobiście się do niego zalecało m.in. s. Cecylia, czy s. Kukuła, lecz ten odpowiada im: paszła, lub (do drugiej siostry) a idź ty.
Posiada również dużą kolekcje filmów które pomagają korzystnie pogłębić wiedzę z anatomii.
Chodzi do nocnego klubu "Cicha lipa".
Dr Kidler nie przejmuje się za bardzo pacjentami, często znęca się nad nimi. Jak mówił w rozmowie z dr. Basenem, że czasem lubi swoją pracę tylko gdyby nie ci pacjenci. Jest egoistyczny i przebiegły. W noc wigilijną przemówił głosem konia. Przed operacją potrafi przez bardzo długi czas kłócić się z personelem o to co powiedział. Lubi opowiadać o ciekawych zabiegach i operacjach. Gdy jednak wyraża taką chęć potrafi zrobić coś porządnie. Nie przepada za dr. Basenem (jest od niego starszy stażem w tym szpitalu), wręcz przeciwnie jest z siostrą Basen, podobnie jak ordynator twierdzi iż marnuje się ze swym mężem. Lubi również stażystę Piotra, od którego pożycza kanapki (bo on ma tylko z serem).
Wystąpił we wszystkich odcinkach serialu Szpital na perypetiach. W jego rolę wcielił się Paweł Wawrzecki. Występuje również w serialu Daleko od noszy – z małą tylko różnicą iż ma tam na imię Roman Zenon Kidler.
Czesław Basen
)
Dr Czesław Basen, mąż siostry Genowefy Basen. Jest średniego wzrostu, bardzo umięśniony, prawie łysy dla tego też jest bardzo krótko ostrzyżony, choć po ciele bardzo owłosiony czarnymi zarostem. W noc wigilijną przemówił głosem psa. Przeprowadził wiele operacji w tym wiele udanych. Jest niezbyt lubiany przez ordynatora (który próbował go kilkakrotnie zwolnić na szczęście uratowała go interwencja jego żony), czy Kidlera. Mimo tego iż jest fajtłapą, jest człowiekiem o złotym sercu, bardzo kochającym swoją małżonkę. Ma z nią synka Bronimira.
Ze swą żoną zna się od małego. W dzieciństwie bawił się z nią w doktora. Wychował się na wsi. Nie ma wykształcenia medycznego (mimo tego jest solidnym lekarzem, znajomości medycyny nauczył się prawdopodobnie na praktykach). Wg opowieści siostry Basen naprawdę miał na imię Wincenty, lecz gdy na piątym roku studiów medycznych (ponieważ siostra Basen studiowała) Genowefa (a właściwie Czesława – bo tak miała na imię) zaszła w ciążę – Wincenty postanowił wziąć na siebie te studia. Wyrwał zdjęcie Czesławy z indeksu, wkleił swoje i zamazał ostatnią literę jej imienia. Następnie poszedł do Urzędu Stanu Cywilnego i tam zmienił sobie imię na Czesław, a Czesławie na Genowefa – żeby zatrzeć trop.
Jest człowiekiem bardzo grzesznym, bowiem uwielbia słodycze (podkrada witaminy pacjentom) i musztardę. Robi również lewe interesy z ordynatorem na których dużo traci mimo tego iż to on się głównie naraża. Często zapomina różna rzeczy (np. gdy zostawił zegarek w jesionce, myślał iż zaszył go w pacjencie – zegarek tam był ale nie jego, czy choćby datę ślubu). Czesław bardzo kocha swą żonę gotowy był pobić za nią Kidlera. Jest czuły na wdzięki niewieście – często rozmawia o nich z Kidlerem. Nie jest jednak takim szczęściarzem jak dr Lucjan, gdy pewnego razu umówił się z radiolog (pielęgniarką) przez pomyłkę zastał w kabinie rentgena panią Słowikową...
Bardzo lubi panią Słowikową. Porozumiewa się z nią językiem postaci z Gwiezdnych wojen, on jako młody Jedi, a pani Pelagia Słowikowa jako mistrz Yoda, która mówi do niego słynną kwestie tego bohatera (z małą tylko różnicą): Niech mocz będzie z tobą.
Przyjaźni się również ze stażystą Piotrem, chociaż pierwsze wrażenie nie było najlepsze. Pożyczył od niego pieniądze, a ów nie dopomina się o ich zwrot. Podobnie jak Kidler chodzi do nocnych klubów i uwielbia alkohol. Hoduje myszy w celach naukowych – jako laboratorium jego żona przeznaczyła mu piwnicę (a kartofle postawiła u syna w pokoju), niezdarny Basen przyniósł je do szpitala, aby prześwietlić niestety wszystkie pogubił (później udało mu się je wyłapać). Posiada też psa – sukę o imieniu Napoleon, raz przyniósł ją do szpitala, bo nie miał z kim jej zostawić.
Wystąpił we wszystkich odcinkach serialu Szpital na perypetiach. W jego rolę wcielił się Piotr Gąsowski. Występuje również w serialu Daleko od noszy, gdzie od odc. 124 pt. Jubileusz dr. Basena został zdegradowany do funkcji salowego, na plakietce nosi jednak napis DDR<ref> Skrót od dawniej doktor.</ref> Basen.
Genowefa Basen
)
Siostra Genowefa Basen zd. Jednoszewska. Jest córka Zygmunta Jednoszewskiego, żoną dr. Basena i matką Bronimira. Pracuje w recepcji. Kobieta średniego wzrostu, szczupła i bardzo silna. W noc wigilijną przemówiła głosem kozy. Jest bardzo lubiana szczególnie przez ordynatora i Kidlera. Bardzo kocha swego męża, Czesława. Często w sposób śmieszny przekręca wyrazy. Choć była na studiach medycznych z czasem wiele rzeczy zapomniała. Nad drzwiami do sali operacyjnym wisiała lampa z napisem: "Nie wołać siostry Gerlach, że jest do niej telefon". Po zniknięciu sio. Gerlach napis został zmieniony na: "Nie wołać siostry Basen, że jest do niej telefon"
Ze swym mężem Czesławem znała się od małego. Razem wychowali się na wsi – Włoszczowie (ale zameldowana w Czechosławicach – do tej pory). Już od małego była bardzo silna (miała krzepę w ręku). W podstawówce była najlepsza w podnoszeniu hantli i wysłali ją nawet na zawody dzielnicowe, nawet ma dyplom. Gdy była na studiach medycznych, na piątym roku zaszła w ciążę z Czesławem Basenem, a właściwie z Wincentym Basenem ten postanowił wziąć na siebie te studia, wyrwał zdjęcie Czesławy (bo tak też miała ona na imię) z indeksu, wkleił swoje i zamazał ostatnią literę jej imienia. Następnie poszedł do Urzędu Stanu Cywilnego i tam zmienił sobie imię na Czesław, a Czesławie na Genowefa – żeby zatrzeć trop. Najprawdopodobniej zrobił to już wtedy, gdy Czesława zdała już egzaminy. Za Czesława wyszła za mąż 19 marca. Mąż nie pamięta o ich rocznicy za to ona zawsze kupuje mu coś praktycznego, np. komplet chusteczek higienicznych (bo akurat miał katar).
Siostra Basen jest bardzo wesołą kobietą niestety ciągle musi się opierać się zalotom ordynatora i Kidlera. Ci uważają iż marnuje się ona ze swym mężem. Wielokrotnie musiała wstawiać się za nim u Łubicza. Dokształcała go również z anatomii – pokazując wszystko na sobie. Nie przepadała za swą poprzedniczką starszą siostrą Gerlach. Lubiła robić jej na złość, m.in. walcząc o względy ordynatora – choć nic do niego nie czuła po prostu chciała być od niej lepsza. Na jej niecnotę czyhał też Kidler, i co najmniej jeden raz udało mu się osiągnąć cel. Z czasem, gdy Gerlach umarła ona zajęła jej stanowisko (nie wiadomo, czy dostała awans do stopnia starszej siostry). Jest bardzo lubianą pielęgniarką ma wiele przyjaciółek. Lubi opowiadać historię ze swego życia. Brała udział w wyborze miss szpitala – nie zajęła jednak żadnego miejsca. Jest bardzo czynna w życiu szpitala wszystko jest na jej głowie. Jest kobietą bardzo energiczną i szybką. Jest również bardzo pobożna, choć jak mówi ma już prawie wszystkie punkty, aby się dostać do czyśćca. Pieniądze które razem z Kidlerem wyjęła z wnętrza księdza wpłaciła na Radio Maryja. Ponadto ma wiele problemów choć potrafi z nich wyciągnąć czasem nie tylko siebie ale też cały szpital.
Wystąpił we wszystkich odcinkach serialu Szpital na perypetiach. W jego rolę wcieliła się Hanna Śleszyńska. Występuje również w serialu Daleko od noszy, gdzie jest już starszą siostrą.
Zuzanna
)
Stażystka Zuzanna. Młodziutka, zgrabna blondynka. Bardzo miła i sympatyczna dla kolegów i koleżanek z pracy, oraz dla pacjentów. Żywiąca silne uczucie do stażysty Piotra Mrozowicza.
O przeszłości Zuzanny nie wiadomo prawie nic oprócz tego iż miała narzeczonego "Dżolo". Gdy ukończyła studia trafiła do szpitala im. A. Kopernika na praktyki. Razem z nią trafił tam Piotr Mrozowicz. Młodziutka stażystka od razu zaczęła żywić do niego silne uczucia. Gdy poszła po ubranie służbowe spoliczkowała dr Basena, gdy ten zaczął ją mierzyć'. Dostała piżamę dla kobiet ciężarnych, z której bardzo szybko zrobiła sobie wygodne ubranie. Pierwsze zadanie spełniła wzorowo, była to pomoc, ponieważ do szpitala przyjechała specjalna komisja Zuzanna wcieliła się w rolę pacjentki. Następnie została wysłana do szpitala gdzie ordynatorem był stryj Łubicza, Zygmunt. W szpitalu zyskała sympatię pacjentów i personelu. Była zakochana w Piotrze, próbowała różnych sposobów, aby zwrócić na siebie uwagę bądź umówić się gdzieś z nim. Ten jednak nie reagował na jej zaloty. Dużą miarą do jej szczęścia przyczyniła się pani Pelagia Słowikowa m.in. nauczyła Piotra tańczyć, napisała list miłosny, który on miał dać Zuzannie. Piotr choć rzadko to okazywał – ponieważ był nieśmiały, ale naprawdę bardzo ją kochał. Stażystka próbowała różnych forteli, aby wzbudzić zazdrość w Mrozowiczu ten jednak nie przejmował się tym. Wręcz przeciwnie postępowała ona, gdy zobaczyła iż do stażysty zaleca się jakaś kobieta potrafiła srogo się mścić np. gdy zobaczył iż "Nowa" (Joanna Igiełko) próbowała go pocałować poraziła go prądem, zaś gdy przypadkiem ten prowadził na salę Edytę Kąkola-Kulawik zasoliła mu sałatkę, oprócz tego zdarzyło się dużo innych perypetii. W odcinku Ciemna randka umówiła się z Piotrem, a przez pomyłkę trafiła na Kidlera, następnie razem z innymi pielęgniarkami i panią Słowikową asystowały ordynatorowi podczas oglądania meczu. W Wigilię razem z Piotrem chcieli zastąpić dr Basena, ordynator jednak nie zgodził się. Również gdy dr Czesław spodziewał się rzekomo dziecka chcieli je zaadoptować. Dosyć często między nią a Mrozowiczem dochodziło do kłótni następnie jednak zwalali winę na pacjenta. Startowała w wyborach Miss szpitala nie zajęła jednak żadnego miejsca. Podobała się pacjentowi Żmudzińskiemu. W ostatnim odcinku do szpitala trafił jej były narzeczony "Dżolo" prosił ją, aby zaczęli wszystko od nowa. Na szczęście wszystko zakończyło się pomyślnie, a to dzięki sędziwej pacjentce – pani Pelagii włożyła ona bowiem do wody (którą miał wypić ów mężczyzna) viagrę, napój przyniosła mu siostra Brygida<ref name="Brygida">W serialu pojawiła się dwie siostry Brygidy. Napój przyniosła mu blondynka.</ref>. Następnie pielęgniarki poszły poskarżyć się ordynatorowi oczywiście nikt nie ma prawa rzucać się na personel pielęgniarki (oprócz lekarzy i jego samego), wcześniej jednak dowiedział się o tym Zawiejas, gdy opowiadał o tym "Kudłatemu" przez przypadek ich rozmowę podsłuchał "Dżolo" udało mu się uciec. Następnie Słowikowa opowiedziała jej o miłości jaką żywi do niej młody stażysta, Zuzanny chciała zrobić ten pierwszy krok poszła do pokoju lekarskiego i zastała tam nie miłą sytuacje bowiem właśnie Kidler udzielał mu lekcji jak poderwać Zuzannę.
Wystąpiła prawie we wszystkich (prócz 1, 2 i 3) odcinkach serialu Szpital na perypetiach. W jej rolę wcieliła się Aleksandra Woźniak. Wystąpiła również w pierwszych 13 odcinkach serialu Daleko od noszy – jako dr Zuzanna, następnie podpisała kontrakt i wyjechała do Afryki. Nigdy więcej nie pojawiła się w serialu.
Ł. Gerlach
)
Starsza siostra Ł. Gerlach (ur.? – przed 2002 r.). Kobieta starsza, postawna, wysoka i bardzo silna. Nosiła specjalny gorset na szyi. Była w związku z ordynatorem.
O przeszłości tej siostry nie wiadomo prawie nic (jak sama podkreśliła w jednym z odcinków<ref>Odcinek Angielski pacjent</ref> Cza przeszły, to mnie nie dotyczy, było minęło.) Pracowała w szpitalu w Warszawie. Następnie została przeniesiona do szpitala im. A. Kopernika.
Siostra Gerlach żyła w związku z ordynatorem. Gdy miała dyżur przychodziła do niego, a ten jak później mówił nie spałem całą noc. Z ordynatorem pieściła się również przez telefon. Ogólnie bardzo lubiła rozmowy telefoniczne, pracowała w recepcji i prawie ciągle gdzieś telefonowała. Czytała również książki o tym co robiła najlepiej. Swoje usługi oferowała również innym mężczyzną. Dr Kidler marzył o niej lecz ta odpowiadała mu: kiedyś przyjdzie twoja kolej synku. Nie zbyt lubiła siostrę Basen zresztą ze wzajemnością. Umiała mówić po francusku, lecz z tego co opowiadała nie do końca wiadomo, czy chodziło jej o francuski... Uczestniczyła również w licznych operacjach. Gdy dr Basen wyjął z pacjenta zegarek, siostra nie uczestniczyła w tej operacji, ponieważ była zajęta rozmową telefoniczną. W nagrodę za to iż odmówiła uczestnictwa w tej kompromitującej operacji, otrzymała zegarek wydobyty z pacjenta. Okazało się iż ten zegarek należał w przeszłości do siostry Gerlach, gdy ta pracowała w Warszawie – była to pamiątka rodowa po mamusi. Interesowała się sportem. Piła też alkohol: spirytus, jodynę, odkażalniki i co jej tylko wpadło w gardło. Byłą bardzo zła i znęcała się nad pacjentami w szczególności na Zawiejasem.
Gerlach pracowała w szpitalu już po roku 1989, zmarła przed rokiem 2002. O przyczynach jej śmierci opowiadała siostra Basen stażystce Zuzannie. Siostra Gerlach okrutna była dla pacjentów i sroga, nie jeden łzę wylał przez nią i któryś musiał ją przekląć [...] bo raz kiedyś miała zejść do piwnicy po gazę, zeszła i... [...] nie powróciła [...] zbłądziła w piwnicach, ciała nie odnaleziono. Raz o godz. 24:00 duch siostry Gerlach ukazał się Basenowej i Zuzannie (gdy te były pod wpływem alkoholu). Nigdy więcej nie została już wspomniana w serialu.
W jej rolę wcieliła się Ewa Dałkowska. Wystąpiła w pierwszych trzech odcinkach serialu Szpital na perypetiach (Dwa pulsy, Mysz, która ryknęła i Angielski pacjent) – jej duch ukazał się jeszcze w odcinku pt. Duch siostry Gerlach – lecz zagrała ją inny aktor, lub aktorka.
Piotr Mrozowicz
Stażysta Piotr Mrozowicz. Młody, wysoki, ciemny blondyn noszący cienkie różowe szkła. Z dużym wzięciem u kobiet. Bardzo lubiany przez innych lekarzy. Bardzo kochający młodą stażystkę Zuzannę.
O przeszłości Piotra nie wiemy prawie nic. W szkolę nazywano go "Pluto". Pochodzi z Dąbrowo (koło Łodzi), ma liczną rodzinę.
Po studiach trafił do szpitala im. A Kopernika razem z Zuzanną. Zakochał się w nie od pierwszego obejrzenia. Gdy poszedł po ubranie dostał piżamę, nie od razu zdobył sympatię personelu. Pierwsze zadanie spełnił wzorowo, była to pomoc, ponieważ do szpitala przyjechała specjalna komisja Mrozowicz wcieliła się w rolę pacjenta. Następnie został wysłany do szpitala gdzie ordynatorem był stryj Łubicza, Zygmunt. Z czasem zyskał sympatię doktorów, dr. Basena za to, że pożyczył mu pieniądze i nie dopomina się o ich zwrot, a dr. Kidlera za to że pożyczał mu kanapki (bo on miał tylko z serem). Zakochał się w nim również Joanna Igiełko "Nowa", chciała aby nauczył ją przeprowadzania sztucznego oddychania, gdy tylko zobaczyła to zazdrosna Zuzanna (a działo się to na sali operacyjnej) poraziła go elektrowstrząsami. W nagrodę Aśka chciała zaprosić go do restauracji jednak sprytna stażystka i na to znalazła sposób, pożyczyła od niego fartuch następnie przeczytała kartkę (na której pielęgniarka napisała mu adres restauracji i godzinę o której mieli się spotkać) i umówiła się z nim na kawę o tej samej porze i w tym samym miejscy (Piotr wcześniej jej to obiecał). Katarzyna Brzeniewiecka matka 40-milionowego Polaka rozpoznała w Mrozowiczu ojca swego dziecka (nagrodą był samochód) ordynator i personel (włącznie z Zuzanną) nie mogli mu tego darować na szczęście w ostatniej chwili znalazł się ojciec. Pacjentka Edyta Kąkola-Kulawik (tancerka z nocnego klubu) była koleżanką Piotra z czasów szkoły, stażysta pomagał jej chodzić – jak zwykle stażystka oskarżyła go o zdradę i zasoliła mu sałatkę. Mrozowicz pomagał jej przenieść się na drugie łóżko ta nie mogąc stać przewróciła się, a on na nią – oczywiście od razu spotkała się to z krytyką kadry medycznej (bowiem świadkiem tej sytuacji był sam dyrektor szpitala) postanowiona go zwolnić, na szczęście pacjentka zbrzydła i wypisano ją ze szpitala. W czasie sylwestra miał wielkie zmartwienie, ponieważ nie potrafił tańczyć nauczyła go tego pani Słowikowa. Piotr jednak tak się rozkręcił iż zaczął w tańcu obściskiwać inne pielęgniarki, Zuzanna jak zwykle się pogniewała. Wielokrotnie próbowała wzbudzić w nim zazdrość ten jednak nie reagował. Był bardzo czuły na słowa krytyki wobec niego, gdy stażystka skłamała iż jeden z pacjentów nazwał go okularnikiem w typie mrówkojada (-co jednak w pewien sposób odzwierciedlało jego wygląd) gonił pacjenta po całym szpitalu. Był bardzo nie śmiały nigdy nie odważył się powiedzieć swej ukochanej co do niej czuje (choć kilkakrotnie próbował). Gdy do szpitala trafił były narzeczony Zuzanny "Dżolo", myśleli o odbudowie związku, na szczęście z pomocą przyszła niezawodna panie Pelagia Słowikowa. Gdy "Dżolo" został przepędzony, a Zuzanna chciał zrobić ten pierwszy krok, zastała nie miłą sytuację bowiem z pomocą przyszedł mu dr Kidler i udzielał mu lekcji jak poderwać kobietę, a była to już jedna z ostatnich jego rad...
Wystąpił prawie we wszystkich (prócz 1, 2 i 3) odcinkach serialu Szpital na perypetiach. W jego rolę wcielił się Krzysztof Prałat. Wystąpił również w 3, 4 i 5 odcinku serialu Daleko od noszy – jako dr Piotr Mrozowicz.
Agnieszka
Mgr rentgenologii Agnieszka. Kobieta średniego wzrostu, bardzo szczupła brunetka o bardzo krótko przystrzyżonych włosach. Bardzo ordynarna i niemiła wobec pacjentów.
Bardzo mało wiadomo o tej postaci. Pracuje w pomieszczeniu gdzie stoi rentgen (praktycznie nie rusza się z niego). Często krzyczy na pacjentów, jest dla niech bardzo zła – często zapomina o nich (zagaduje się przez telefon itd.) dla tego często mdleją. Podobała się m.in. Zenonowi Wasiekowi. Jednak rentgen wykorzystuje do wielu innych rzeczy poczynając od odgrzewania jedzenia, poprzez zmienianie koloru sierści kotom<ref>Odc. pt. Duch siostry Gerlach.</ref> do zabiegów z Kidlerem. Pozwala koleżankom opalać się w nim. Startowała w wyborach Miss Szpitala (przed wyborami starała się wyeliminować koleżanki, przypalając je w rentgenie – ponieważ służył on również do opalania) nie zajęła jednak żadnego miejsca. Krótką charakterystykę Agnieszki kreśli dr Lucjan Kidler komentator tego wydarzenia: Numer 12. Magister radiologi Agniecha, uwielbia kąpiele słoneczne i nocne wyżyny (po chwili dodaje) trochę kultury "Kudłaty" – gdyż rentgenowa (tak nazywana przez pacjenta) bardzo mu się spodobała. Czasami zastępuje ją inna radiolog.a
Wystąpił w kilku odcinkach serialu Szpital na perypetiach (w odcinakach: 4, 7, 12-14, 20, 25 i 28) mimo tego została uznana za główną postać serialu. W jej rolę wcieliła się Violetta Kołakowska. Występuje również w serialu Daleko od noszy, choć pełni tam raczej rolę gościnną pojawiła się (jak dotąd) tylko w 10 odcinkach.
)
Cecylia Mateńko
Siostra Cecylia Mateńko. Młodziutka siostra bardzo słodka i miła osoba. Często okazuje miłosierdzie. Bardzo chętna wobec panów, ci jednak reagują na to stanowczo sprzeciwiając się jej. Chodzi w żółtym fartuchu. Czasem zastępuje siostrę Gerlach, lub pomaga jej w recepcji.
O przeszłości siostry Cecylii nie wiadomo nic. W szpitalu pracuje dłużej niż Basenowie.
Często asystuje w operacjach. Niestety często myli niektóre terminy medyczne – nie wiadomo czy ma słaby słuch, czy też nie zna się na tym. Np. zamiast otrzeć czoło, całuje w nie. Myli nawet podstawowe słowa szczypce – skrzypce, czy sączek – soczek – dla tego w następnych odcinkach Kidler mówił głośno i wyraźnie. Mateńko była biurokratką zanim przyjęła duszącego się pacjenta wypytywała o jego dane osobowe, gdy ten nie mogąc mówić po prostu zgadywała – w końcu uratowała mu życie (metodą usta-usta), sama zaczęła dusić się ustnikiem z pomocą przyszedł ordynator potrącając ją. Cecylia była bardzo chętna wobec panów, często sama się zaleca i próbuje pocałować, lub uściskać (ordynatora, czy Kidlera) lecz ci odpowiadają jej tylko (wykluczone) paszła (to nie higieniczne). Jedynie Basen zwraca na nią uwagę. Tragicznie boi się myszy. Na szyi nosi zegarek. Następnie w niewyjaśniony sposób zniknęła z serialu.
W jej rolę wcieliła się Katarzyna Kurylońska. Wystąpiła w pierwszych trzech odcinkach serialu Szpital na perypetiach (Dwa pulsy, Mysz, która ryknęła i Angielski pacjent).
Joanna Igiełko "Nowa"
)
Siostra Joanna (Aśka) Igiełko, nowa pielęgniarka w szpitalu. Żywiąca mocne uczucie do stażysty Piotra.
Gdy po szpitalu rozeszła się wieść iż przyjechała "Nowa" (chodziło o ustawę), była ona kulawa, pokręcona itp.itd. Piotr gdy pierwszy raz zobaczył Aśkę nie mógł uwierzyć iż to ona. Igiełko potrafiła stepować. Od pierwszego wejrzenia zakochała się w Mrozowiczu, z wzajemnością (oprócz tego Mrozowicz kochał jeszcze Zuzannę). Igiełko nawet w czasie operacji zalecała się do stażysty m.in. do sprzętów chirurgicznych przyczepiała kwiatki i serduszka, zaś gdy Piotr wydał komendę czoło ta (podobnie jak sio. Cecylia) zamiast otrzeć je, ucałowała go. Co nie podobało się Zuzannie. Stażystka żywiła mocną nie sympatie, wręcz nienawiść do "Nowej", wg niej weszła by każdemu do łóżka (przynajmniej Piotrowi). Gdy wyszło na jaw iż nowa odchodzi Zuzanna (nie wiedząc iż chodzi o ustawę) bardzo się ucieszyła. Oznajmiła to Piotrowi, ten kupił dla Igiełko kwiaty, jednak stało się coś zupełnie innego-"Nowa" dostała podwyżkę. Wystąpiła w kilku scenach kręconych przez Kidlera (dla wysokiego komisarza z Unii Europejskiej): Powitanie, i Reanimacja na wesoło. W pierwszej scenie miała powitać Mrozowicz i Zuzannę tego pierwszego serdecznie, Zuzannę mniej lecz gdy po kilku podejściach powitała Mrozowicza bardzo bardzo serdecznie-pocałowała go w usta, przedtem zgięła go w pół(-Zuzanna zareagowała na i orzekła stażyście iż to co zrobiła Joanna to hańba), następnie zaś witała się z panem Olafem. Zanim nakręcono scenę Reanimacja na wesoło, poprosiła stażystę aby nauczył jej jak się robi sztuczne oddychanie (ponieważ w teorii jest to proste, inaczej jest w praktyce), gdy Piotr położył się na łóżko po pierwszym pocałunku na sale weszła Zuzanna, "Nowa" uciekła, a Mrozowicz prosił o reanimacje, gdyż nie odzyskał jeszcze przytomności, stażystka ożywiła go elektro-prądami. Postanowiła mu to wynagrodzić i zaprosiła go do restauracji-jednak i na to stażystka znalazła sposób. W odcinku 10 wystąpiła epizodycznie.
Wystąpiła w odcinkach pt. Nowa, Wysoki komisarz z Unii i Ojciec zastępczy. W jej rolę wcielił się Katarzyna Glinka.
Zygmunt Henryk Zawiejas
)
Zygmunt Henryk Zawiejas, pacjent. Wysoki, szczupły blondyn. Leży na łóżku które stoi na korytarzu. Wszystko naprawia w szpitalu. Mimo tego jest często prześladowany przez Kidlera, czy siostrę Gerlach.
W szpitalu był tzw. złotą rączkom wszystko musiał naprawiać: ogrzewanie, czy zegarek itd. W nagrodę był zwalniany z lewatywy. Często z powodu zachcianki kogoś z personelu musiał nawet po lewatywie wstawać z łóżka. Miał słabą głowę po alkoholu po małej ilości padał, jednak dzięki znajomości języka ludzi pijanych mógł przetłumaczyć przywożonych pijaków. Przyjaźnił się z panią Słowikową. Lekarze nie wiedzieli co mu jest odpowiadali tylko ba. W szpitalu leżał przez kilka lat. Lecz gdy nadeszły żniwa musiał wracać na wieś. W szpitalu zastąpił go jego brat Zygmunt. Więcej nie pojawił się już w szpitalu.
Do końca nie wiadomo jak miał na imię bowiem w odcinku pt.Światowa sensacja przedstawił się jako Zygmunt, zaś w dalszej części tego odcinka, jego brat również Zygmunt powiedział, że jest bratem Henryka.
W jego rolę wcieliła się Andrzej Mastalerz. Wystąpił w pierwszych pięciu odcinkach, a następnie jeszcze w siódmym i ósmym odcinku serialu Szpital na perypetiach.
Gronostaj, zw. "Kudłaty"
Gronostaj zw. "Kudłaty" pacjent. Nazywany "Kudłatym" z powodu swej fryzury.
Ogólnie mało o nim wiadomo. Gdy ordynator zachorował<ref> Odc. pt. Ranne ufo .</ref> Leżał razem z Zygmuntem Henrykiem Zawiejasem, ponieważ pacjenci z sali nr 20, zostali poprzenoszeniu do innych łóżek. Przyjaźni się z innymi pacjentami, głównie z Zawiejasem. Uwielbia palić co jest zabronione przez lekarzy. Lecz gdy któryś przyjdzie ten potrafi tego papierosa połknąć. Wymienia się na nie ze Żmudziński, w zamian daję mu kanapki z szynką – co jest również zabronione. Personel (i ordynator) nie żywi do niego sympatii głównie przez nieświeży oddech. Na początku był w szpitalu, ponieważ pszczoła ugryzła go w język, później, cierpiał na niskie ciśnienie lecz gdy tylko zobaczył Kidlera od razu mu się polepszało. M.in. leżał z Matogą. W noc sylwestrową przebrał się za niedźwiedzia. Szczególnie podobała mu się radiolog Agnieszka.
Wystąpił w większości odcinków serialu Szpital na perypetiach. W jego rolę wcielił się Sławomir Cherubiński. Wystąpił również w pierwszych 13 odcinkach serialu Daleko od noszy.
Pacjentka Basia
Pacjentka Basia. Wysoko, ładna i zgrabna blondynka. Ma 21 lat.
Nie wiadomo o niej prawie nic. Podobała się Zygmuntowi Zawiejasowi. Leżało na oddziale laryngologicznym, cierpiała na zapalenie ucha środkowego. Startowała w wyborach Miss Szpitala, Kidler krótko określił jej charakterystykę: Pacjentka Basia, ma dwadzieścia jeden lat i zapalenie ucha środkowego, lubi disco i swoich chłopaków.
W jej rolę wcieliła się Magdalena Kacprzak. Pojawiła się w odcinku Miss szpitala odegrała znikomo rolę w serialu, mimo tego została uznana za postać główną.
Pacjentka Pelagia Słowikowa
Pelagia Słowikowa pacjentka. Starsza, chuda pani, z farbowanymi na brąz włosami. Leży na łóżku, które znajduje się na korytarzy przy WC. Przyjaźni się prawie ze wszystkimi.
Miło wspomina dawne czasy. Miała męża Mariana (który był mechanikiem). W młodości chodziła do pewnego klubu o nazwie "Akapulko", gdzie tańczyła tango. Bardzo miło wspominała spędzone tam chwilę lali po pysku bez zdania racji tam, aż miło.
Ma co najmniej czworo dzieci (czterech żonatych synów), synowe nie żywią do niej sympatii i nazywają ją zołzą – jest to określenie pieszczotliwe. Ma ukochaną wnusie, z którą mieszka. Często przychodzą do niej koledzy, przez co zna ich język – to ona dogadała się z raperem "Brzytwą". Interesuje się też rzeczami przeznaczonymi dla ludzi młodych m.in. czyta gazety na te temat (m.in. z tego źródła znała "Brzytwę").
Jej wnuczka bardzo ją kocha, dostała od niej gumową kaczkę. Przyjaźni się z obydwoma Zawiejasami, z tym drugim wymieniała się jedzeniem. Jako jedyna płakała po obaleniu nowej reformy (która dzieliła szpitala na okręgowy i rejonowy) bardzo z tego powodu płakała. Przyjaźni się z dr. Basenem rozmawiała z nim językiem postaci z "Gwiezdnych wojen", ona jako mistrz Yoda, a Czesław jako młody Jedi, mówiła do niego słynne kwestie tego bohatera – udzielając mu tym samym ważnych rad, a czasem pocieszając go, każdą rozmowę kończyła słynnym powiedzeniem Yody (z małą tylko różnicą): Niech mocz będzie z tobą.
Miała również duży wpływ na związek Zuzanny i Piotra, szczególnie pomagała temu drugiemu. Dawała mu różne rady, nauczyła tańczyć, a nawet napisała list miłosny, który ten miał podarować swej ukochanej. Przyczyniła się również do ucieczki "Dżolo" (byłego narzeczonego Zuzanny), na początku postanowiła robić mu niesmaczne kawały najpierw podłożyła mu kaczkę (wydawało się iż uchodzą z niego gazy), następnie na pościel położyła trochę swojego deseru (był on koloru lekko brązowego, sprawiało to wrażenie, iż nie wie on do czego służy basen), na końcu do wody, który była dla niego przeznaczona włożyła viagrę (ten rzucił się na siostrę Brygidę<ref name="Brygida" />, siostry poskarżyły się ordynatorowi, "Dżolo" jednak zdążył się o tym dowiedzieć i uciekł). Jako jedyna z pacjentek pojawiła się u ordynatora (wraz z pielęgniarkami i Zuzanną) na wspólnym oglądaniu meczu. Na ogół sprawiała wrażenie miłej i sympatycznej staruszki.
Wystąpiła prawie we wszystkich odcinkach serialu Szpital na perypetiach (5, 7, 8, 12-16, 18, 19, 21, 22 i 30). W jej rolę wcieliła się Elżbieta Kilarska.
Postacie z pojedynczych odcinków
Aleksander Dumas
Aleksander Dumas zw. "Olkiem", fikcyjna piłkarz klubu piłkarskiego Polonia Warszawa, nazywanych ''Czarnymi. Grający na pozycji pomocnika. Syn Aleksandra Dumasa – fryzjera.
Choć gra na pozycji pomocnika to w rzeczywistości (wg opowieści Kidlera) jest z natury napastnikiem, np. na dyskotece kogoś znokautuje, to fotel w kinie wyrwie itd. Gdyby nie to iż gra w czarnych do dziś by siedział. Do szpitala trafił ponieważ po meczu został zaproszony na wesele, po wypiciu kilku kieliszków wódki zatańczył z panną młodą, na stole zdjął buty i szkło wbiło mu się w nogę. Ordynator z całym personelem czekał na niego z kwiatami, a że piłkarz buduje sobie dom, prawie cały czas rozmawia przez telefon, nie dogadał się więc z Łubiczem. Gdy siostry wiozły go na salę, ordynator zapomniał wręczyć mu kwiatów, krzyknął stać!, pielęgniarki ustały, lecz piłkarz pojechał i uderzył prosto w szklane drzwi. Przez co doznał obrażeń po całym ciele, jak później tłumaczył dyrektor szpitala były przeżuty. Dostał czystą izolatkę, miał dobry komfort i jedzenie. Jako piłkarz miał maskotkę mysz, o imieniu Maradon (na cześć argentyńskiego piłkarza) – która zaginęła. Cała odporność psychiczna piłkarza wykończyła się. Lecz gdy klub w którym grał spadł do III ligi, Łubicz kazał go przenieść do sali chorych. Po pewnym czasie jednak okazało się iż chce go kupić klub Legia, chciwy ordynator chcąc zyskać sławę i pieniądze zadzwonił do prezesa tego klubu, zaprosił go, kierownictwo klubu do szpitala, oraz prasę i telewizje, aby zobaczyć jakie świetne warunki ma piłkarz. Następnego dnia okazało się jednak iż Legia zrezygnowała z kupna nowego piłkarza, gdyż potwierdziła się wiadomość o kontuzji stóp Dumasa, co dyskwalifikuje go jak kandydata do tej drużyny. Ordynator nie czując się temu winny, każe go położyć na salę ogólną. Zapomniał nawet jak miał na imię.
Dumas uwielbiał pić szampana, prawie przez cały odcinek rozmawiał przez telefon. Maradona nie odnalazła się, prawdopodobnie została zgładzona przez Zawiejasa.
Imię i nazwisko (choć jak w napisach końcowych jest napisane iż są przypadkowe) parodiują francuskiego pisarza Aleksandra Dumasa, który również jak on był synem Aleksandra z tą tylko różnicą iż prawdziwy ojciec Dumasa był pisarzem.
Aleksander Dumas wystąpił w odcinku pt. Mysz, która ryknęła, w napisach końcowych nie zostało podane imię i nazwisko, który wcielił się w jego postać.
Trener Dumasa
Fikcyjny trener klubu piłkarskiego Polonia Warszawa. Jego podopiecznym był m.in. Aleksander Dumas. Nie był zbyt dobrym trenerem, gdyż przez niego ów klub spadł to III ligi. Bardzo lubił swych podopiecznych. W szpitalu odwiedził "Olka".
Nazwisko aktora, który wcielił się w jego rolę nie wymieniono w napisach końcowych.
Roman Nazimek
Roman Nazimek, mąż Bożeny Nazimek – pacjentka dr. Kidlera.
Roman Nazimek przyszedł do dr. Kidlera z prośbą, aby zwrócił jego żonie (którą operował plastycznie) dawną postać. Lekarz jednak nie zgodził, gdyż nie pozwala na to przysięga lekarska, i nie może działać na szkodę ludzkości.
Lubi duże piersi. I mimo tego iż jego żona, była wyjątkową grubą kobietą z wieloma wadami, bardzo ją kochał. Miał problemy z mówieniem często się jąkał.
Wystąpił w odcinku pt. Angielski pacjent. W jego rolę wcielił się Andrzej Niemirski. W odcinku pt. Ranne Ufo pojawiła się prawdopodobnie jego bratowa, w której rolę wcieliła się Mirosława Nyckowska.
Bronimir Basen
Syn Państwa Basenów. Często rozmawia z mamą (sio. Basen) przez telefon. Nigdy jednak nie pojawił się na planie serialu.
Bożena Nazimek
Bożena Nazimek żona Romana Nazimka, pacjentka dr. Kidlera, który operował ja plastycznie.
Za namową lekarza kupiła sobie szkła kontaktowe, lecz z powodu iż nie widzi nakupiła sobie ich w różnych kolorach i dzieci się z niej śmieją, zrobiła sobie wiele operacji plastycznych o których wspominał jej mąż: najpierw zoperowała sobie nosek, teraz jednak przypomina on gniazdko do prądu. Następnie zrobiła sobie wargi, do których mieszczą się tylko słone paluszki. Najgorsze jednak jest to, iż gdy się uśmiecha to jej skór pęka za uszami, a gdy je otwiera to oczy jej się zamykają i nie widzi co je. Później powiększyła sobie piersi, a z tego samego materiału mogła sobie zrobić trzy i tylko trochę za duże. Następnie odesłała sobie tłuszcz lecz pozostało jej tyle wolnej skóry iż nie ma gdzie tego chować, jak biegnie to jej on powiewa, najpierw jej mąż plisować spinaczami, ale na zgięciach się zaczęła przecierać. Roman prosił lekarza, aby przywrócił jego żonie dawną postać. Chirurg jednak nie zgodził, gdyż nie pozwala na to przysięga lekarska, i nie może działać na szkodę ludzkości.
Mimo tego iż była bardzo gruba i miała wiele wad, jej mąż Roman bardzo ją kochał.
Nie pojawiła się w serialu wiadomo o niej tylko z opowieści jej męża, który pojawił się w odcinku pt. ''Angielski pacjent''.
Zygmunt Angielski
Zygmunt Angielski, muzyk. Potrafił grać na tubie. Miał oddać koncert w domu kultury, niestety zadławił się ustnikiem od tuby.
St. sio. Gerlach myślała iż chodziło im o Anglika, więc ordynator zarządził natychmiastową naukę języka angielskiego. Zaś Zygmunt czekał w poczekalni, podeszła do niego sio. Cecylia. Najpierw musiała go zarejestrować. Biedny człowiek powtarzał ciągle tylko a,a,a,, Mateńko tak zapisawszy jego nazwisko doszła do wniosku iż pacjent jest alfabetycznie na początku kolejki. Zanim jednak pielęgniarka przeszła do działania, najpierw biurokracja, czyli pytania typu: zawód, miejsce zamieszkania itd. Gdy Cecylia zaczęła pytać o stan cywilny chorego. Okazało się iż muzyk jest kawalerem. Pielęgniarka postanawia zrobić sztuczne oddychanie. Pomogło. Ustnik od tuby (którym dusił się muzyk) dostał się do przełyku Mateńki. Którą przez przypadek potrącił ordynator i uratował jej życie. Angielskie bardzo zachwalał pielęgniarkę. Lecz dopiero na końcu odcinka, gdy miał się zarejestrować i sio. Gerlach poprosiła o dowód osobisty, okazało się iż telefon nie był w sprawie Anglika, lecz w sprawie Angielskiego, Zygmunta Angielskiego.
Wystąpił w odcinku pt. Angielski pacjent. Nazwisko aktora, który wcielił się w jego rolę nie wymieniono w napisach końcowych.
Nazimkowa
Pacjentka Nazimek. Nazywana Nazimkową, ponieważ wyszła za Nazimka.
Leżała na sali nr 5. Była podopieczną stażystki Zuzanny. Gdy w szpitalu rozeszła się wieść iż jest tam Ufo, bardzo się przeraziła. Zuzanna myślała iż jest ona psychicznie chora i ma urojenia. Prawdopodobnie była spokrewniona z Romanem Nazimkiem, jak bratowa.
Wystąpiła w odcinku pt. Ranne Ufo w jej rolę wcieliła się Mirosława Nyckowska.
Duchowny
Duchowny, agent z BBN. Przyjechał do szpitala razem z Mulderową.
Jego nazwisko Duchowny, było często mylone myślano iż jest księdzem, dla tego też Piotr Mrozowicz powiedział do niego Niech będzie pochwalony, zaś Kidler iż nie potrzebują księdza.
To on przewodził sprawie Ufo, które rzekomo znajdowało się w szpitalu. Nie był jednak zbyt bystry kazał Mulderowej skonfiskować szpitalną kaczkę, którą wziął za część statku kosmicznego.
Wystąpił w odcinku pt. Ranne Ufo. W jego rolę wcielił się Marek Bogucki.
Mulderowa
Mulderowa, agentka z BBN. Przyjechała do szpitala razem z Duchownym.
Była raczej asystentką Duchownego. Zapominała odznaki w domu. Potrafiła jednak zanucić hasło (melodię z filmu Archiwum X). Nie była zbyt bystra i skonfiskowała szpitalną kaczkę.
Wystąpiła w odcinku pt. Ranne Ufo. W jej rolę wcielił się Diana Kadłubowska.
Siostra Kukuła
Aniela Nycz
Aniela zd. Nycz, nie wiadomo jakie nazwisko nosił jej zmarły mąż. Bardzo bliska kuzynka Zuzanny jest to córka siostry szwagra z drugiego męża po rozwodzie. Kobieta łatwowierna, od pierwszego spotkania z "Lufą" poczuła do niego silne uczucie. Jak oceniła ją Zuzanna: moja kochana ciocia, złoty człowiek, anioł (...) muchy by nie skrzywdziła.
Leżała w szpitalu z powodu zapalenia przydatków. Jest bardzo delikatna nie mogła znieść chrapania Sylwestra, gdy go obudziła bardzo się przestraszyła. Jest bardzo religijna myśląc iż Sylwester jest księdzem chciała się wyspowiadać, gdyż coś tam myślą, jednak trochę zgrzeszyłam. Ma bardzo dobrą pamięć do nazwisk, gdy gangster przedstawił się jej, zaczęła wspominać rodziny Luf, których znała. Uwielbia las i polowania, gdy "Lufa" opowiadał jej o tym tak się podnieciła iż myślała, że się zsika. Swemu przyjacielowi załatwiła papierosy i piwo. Gdy podwładni "Lufy" przedstawili jej się, pochwalili iż są bardzo mili i kulturalni, szczególnie go gustu przypadł jej "Kopyto". Oszukiwała wypełniając PIT-y, myślała iż policjanci w szpitalu przyjechali po nią. Gdy Sylwester wyjawił jej całą prawdę nie obraziła się na niego, wręcz przeciwnie uratowała mu życie, przykryła go parawanem i schowała jego broń do swej walizki i zamieniła karty. Zwracała się do niego pieszczotliwie "Lufciu". Po wycofaniu się policji gangster nie wiedząc dla czego Aniela to zrobiła, ta odpowiedziała bo cię lubię "Lufciu", wtedy gangster rzekł gdybym miał taką babkę, Nycz przyjęła oświadczyny. Zapowiedziała jednak iż koniec z gangsterowaniem, będą żyli z jej dużej renty. Gdy zaczęła opowiadać mu swoje plany, czyli co będą robić po ślubie, wkroczyła policja (ponieważ na korytarzu zobaczyli plakat, zachęcający do zmiany płci) myśleli iż Aniela Nycz to ów Sylwester B., ciotka Zuzanny została aresztowana (myślała iż to za sprawą PIT-ów), jej ukochany obiecał iż będzie czekał do końca wyroku.
Kobieta bardzo sympatyczna, energiczna starsza pani. Nie wiadomo jak dalej potoczyły się jej losy, czy została po aresztowaniu skazana? Czy wyszła za mąż za "Lufę" ?. Serial milczy na ten temat.
Wystąpiła wystąpił w odcinku pt. Narzeczony imieniem Lufa, w jej rolę wcieliła się Zofia Czerwińska.
Sylwester G. "Lufa"
"Kopyto" (1)
Nieznany z imienia gangster pseud. "Kopyto". Członek gangu "Gulczyńskiego", którego szefem był "Lufa". Starszy, dobrze zbudowany mężczyzna z siwymi wąsami. To on razem z "Betonem" przyprowadził Sylwestra do szpitala.
To on wymyślił historię iż "Lufa" zasłabł w bibliotece, a następnie o urodzinach jego córki, która na trzecie urodziny miała trzy szampany. Następnie razem z pielęgniarką odprowadził go na salę chorych. Odwiedzał swego szefa w szpitalu, rozmowy zaś prowadził "Beton". Miał wielki szacunek dla szefa i odchodząc całował go w rękę. Z kulturą był na opak, lecz Aniela pochwaliła go iż był bardzo miłym i kulturalnym młodzieńcem. W szczególności właśnie on.
Pojawił się w odc. pt. narzeczony... , nazwisko aktora który wcielił się w jego rolę nie pojawiło się w napisach końcowych. "Kopyto" pojawił się też w odcinku Wystrzałowy bal, lecz tam był to młody chłopak niewykluczone, iż mógł być to jego syn że po który po śmierci starego "Kopyty" odziedziczył pseudonim i stanowisko.
"Beton" (1)
Nieznany z imienia gangster pseud. "Beton". Członek gangu "Gulczyńskiego", którego szefem był "Lufa". Starszy, dobrze zbudowany mężczyzna z siwą brodą i wąsami. To on razem z "Kopytem" przyprowadził Sylwestra do szpitala.
Głównie on prowadził rozmowy , zarejestrował swego szefa jako Jana Kowalskiego (chwilowo bez mieszkania). Gdy Aniela chciała podsłuchać rozmowę jego z szefem, ów krzyknął "Gdzie! to prywatna rozmowa został za to skarcony przez szefa. Miał wielki szacunek dla szefa i odchodząc całował go w rękę. Z kulturą był na opak, lecz Aniela pochwaliła go iż był bardzo miłym i kulturalnym młodzieńcem.
Pojawił się w odc. pt. narzeczony... , nazwisko aktora który wcielił się w jego rolę nie pojawiło się w napisach końcowych. "Beton" pojawił się też w odcinku Wystrzałowy bal, lecz tam był to młody chłopak niewykluczone, iż mógł być to jego syn że po który po śmierci starego "Kopyty" odziedziczył pseudonim i stanowisko.
Pielęgniarz "Wiewiór"
Zenon Wasiek
Zenon Wasiek, pacjent, pracował w kotłowni. Nadużywał alkohol. Mieszka na ul. Mickiewicza, ma żonę Wiolettę, która podobnie jak on lubi wypić.
Trafił do szpitala, ponieważ uczepił się zderzaka od karetki-która jechała na sygnale. Za nim jednak lekarze mogli zacząć działać, musiał się zarejestrować. Nikt jednak nie mógł go zrozumieć, gdyż był kompletnie pijany z pomocą przyszedł Zygmunt Henryk Zawiejes, który zna ich język. Gdy Wasiek poszedł do gabinetu, gdzie stał rentgen bardzo spodobała mu się pracująca tam Agnieszka, chciał ją pocałować, ta jednak postąpiła z nim ostro i kazała mu wejść do środka. Ten zdenerwował się na panią magister i stanął tyłem do aparatu. Po otrzymaniu zdjęcia sio. Basen powiedziała Kidlerowi iż teraz będą dopiero kłopoty, gdyż wyjdzie na to że w szpitalu panuje nieporządek. Lekarz zadzwonił do ministra, zaś ten do ordynatora z gratulacjami, taki przypadek na sto milionów. Po pewnym czasie dostał pismo iż z Nowego Jorku przyjadą sprawdzić ten przypadek. Ordynator wziął go pod swoją osobistą opiekę, był jego pupilem, pozwalał mu na wszystko i kazał spełniać wszystkie jego życzenia. Wasiek był bardzo wybredny nawet tabletki chciał brać inaczej niż były one zalecane sio. Basen oczywiście musiała się zgodzić. Pewnej nocy myślał iż jest w nocnym klubie i poszedł do Zuzanny, która miała właśnie dyżur, chciał alkohol jednak po rozmowie Zuzanna dała mu tabletki na sen, bardzo spodobała się Zenonowi i zapowiedział iż tylko ona będzie mogła go leczyć. Rano na obchód przyszedł Kidler, zaproponował pacjentowi grę w karty, ograł go, a gdy już ten wszystko stracił, lekarz zgodził się, aby po jego śmierci ciało jego należało do Kidlera, oczywiście palacz przegrał. Następnego dnia stażystka wykryła iż boli go w tym boku gdzie powinna być wątroba, po czym obejrzała zdjęcie i zobaczyła iż gdyby stanął tyłem to na lewej piersi miałby kolczyk, po czym pobiegła to sprawdzić. Okazało się iż Wasiek był normalny.
Wystąpił w odcinku pt. Światowa sensacja. W jego rolę wcielił się Piotr Furman.
Olaf Lungstrem
Wysoki komisarz Unii Europejskiej pan prof. Olaf Lungstrem, do szpitala przybył jako pacjent, aby bliżej przyjrzeć się przygotowaniom do jego przywitania, udawał pacjenta niesłyszącego i niemego.
Ordynator dostał telefon iż szpital dostanie dotacje z Unii Europejskiej, przedtem przyjedzie jednak specjalny komisarz, aby ocenić, że szpital się nadaje. Komisarz wpadł jednak na lepszy pomysł, przyjechał do szpitala i podał się za pacjenta. Kidler aby pokazać jak w szpitalu jest dobrze postanowił nakręcić wszystko na kasety video. Olaf brał udział prawie we wszystkich scenach: Powitanie, Błyskawiczne uzdrowienie, Wzorowa operacja i prawdopodobnie w scenie Gipsowanie na wesoło i Reanimacja na wesoło. Na końcu odcinka wszedł do gabinetu ordynatora i serdecznie powitał Łubicza i Kidlera słowami: hello.
Wystąpił w odcinku pt. Wysoki komisarz z Unii w jego rolę wcielił się Jan Wyżyński.
Sobowtór Lecha Wałęsy
Sobowtór Lecha Wałęsy został wypożyczony z klubu sobowtórów do extra sceny.
Gdy Kidler nakręcił już większość scen, ordynator żądał czegoś extra, aby pokazać iż w ich szpitalu leczy się ktoś sławny. Za radą Mrozowicz wypożyczył go z klubu sobowtórów. Na filmie wymienił się on z sobowtórem Adama Małysza, dał mu rybę, a otrzymał bułkę z bananem.
Wystąpił w odcinku pt. Wysoki komisarz z Unii w jego rolę wcielił się Eugeniusz Jędrzejczak.
Sobowtór Adama Małysza
Sobowtór Adama Małysza został wypożyczony z klubu sobowtórów do extra sceny.
Gdy Kidler nakręcił już większość scen, ordynator żądał czegoś extra, aby pokazać iż w ich szpitalu leczy się ktoś sławny. Za radą Mrozowicz wypożyczył go z klubu sobowtórów. Na filmie wymienił się on z sobowtórem Lecha Wałęsy, dał mu bułkę z bananem, a otrzymał rybę.
Wystąpił w odcinku pt. Wysoki komisarz z Unii w jego rolę wcielił się Robert Misiewicz.
Katarzyna Brzeniewiecka
Katarzyna Brzeniewiecka matka 40-milionowego Polaka. Miała wielu kandydatów na ojca jej dziecka, mimo iż nie była zbyt piękną. Jej ojciec nie żyje.
Gdy okazało się iż dla ojca dziecka przeznaczony jest samochód, jako pierwszy z kandydatów na ojca zgłosił się ordynator, po nim Kidler jednak ich propozycje zostały odrzucone, Basen zaś zobaczywszy swą żonę sam dał nogi za pas. Gdy przyjechał Kisłoń, orzekła iż ojcem dziecka jest Piotr Mrozowicz. Gdy miała zostać wręczona nagroda (z powodu braku funduszy zmieniła się jej postać na miejsce w domy starego ojca i statuetkę przedstawiającą skrzyżowaną matkę z ojcem) do szpitala przyjechał prawdziwy ojciec dziecka, kibic.
Wystąpiła w odcinku pt.Ojciec zastępczy. W jej rolę wcieliła się Agnieszka Suchora, aktorka ta występuje w serialu Daleko od noszy (od odcinka Diabeł w szóstce) jak sio. Barbara Es.
40-milionowy Polak
40-milionowy Polak, syn Katarzyny Brzeniewieckiej i pewnego kibica. Przed odnalezieniem prawdziwego ojca miało wielu kandydatów na ojców.
Poczęte został w autobusie wbrew woli swej matki. Urodziło się jednak zdrowe miało 10/10 pkt. Miało czarne kręcone włoski. Ważyło 3,20 kg i mierzyło 47 cm. Urodziło się 6 minut po północy jako 40-milionowy Polak. Dla ojca dziecka była wyznaczona nagroda, samochód z elektrycznie opuszczanymi szybami, klimatyzacją, ABS, OC na dwa lata gratis, wspomaganie kierownicy, szyber dach, rozkładane siedzenia itd. Na ojca zgłaszali się następująco:ordynator i dwaj lekarze. Lecz matka wskazała jako ojca Piotra Mrozowicz. Nagroda została jednak zamieniona na miejsca w domu starego ojca i figurę przedstawiającą skrzyżowanego ojca z matką. Na szczęści w porę do szpitala przywieziono pobitego ojca dziecka.
Dziecko nie pojawiło się w serialu, była o nim mowa w odc. pt. Ojciec zastępczy.
Kisłoń
Kisło prezes Stowarzyszenia Ojców Polskich. Ufundował dla ojca 40-milionowego Polaka samochód osobowy z elektrycznie opuszczanymi szybami, klimatyzacją, ABS, OC na dwa lata gratis, wspomaganie kierownicy, szyber dach, rozkładane siedzenia itd.
Na początku przyjechał do szpitala, aby zapoznać się z matką 40-milionowego Polaka. Jak przystało na prezesa SOP miał ze sobą gromadką dzieci-troje. Gdy przyszło jednak wręczyć nagrodę okazało się iż Stowarzyszenie nie ma funduszy (ponieważ wydało je na płot, aby ogrodzić dom starego ojca), ojciec dostał jednak dyplom, miejsce w domu starego ojca i figura przedstawiającą skrzyżowanego ojca z matką.
Wystąpił w odcinku pt. Ojciec zastępczy. w jego rolę wcielił się Mieczysław Morański.
Kibic
Kibic Legii. Ojciec 40-milionowego Polaka.
Po meczu razem z kolegami weszli do autobusu, nie można się było w nim ruszyć wtedy też został poczęty 40-milionowy Polak. Kibic miał charakterystyczny wąsik. Gdy ojcu 40-milionowego Polaka (Piotrowi Mrozowiczowi) wręczano nagrodę, do szpitala przywieziono go na wózku inwalidzkim-prawdopodobnie został pobity na meczu, gdyż miał na sobie szalik kibica. Brzeniewiecka od razu poznała w nim ojca dziecka (tego wąsika nigdy nie zapomnę).
Wystąpił w odcinku pt.Ojciec zastępczy. W napisach końcowych nie pojawiło się nazwisko aktora, który wcielił się w jego rolę.
Edyta Kulwik
Tancerka Edyta Kulwik zd. Kąkol, tańczy w nocnym klubie "Ciepła myszka" (przy ulicy Mickiewicz) pod pseudonimem "Dżikonda". Bardzo piękna kobieta od razu wzbudziła podziw wśród mężczyzn.
W odróżnieniu od innych postaci gościnnym dużo wiemy o przeszłości tej bohaterki. Chodziła do liceum im. Bema, grała tam w koszykówkę. Była bardzo chuda. Do szkoły uczęszczała wraz z Mrozowiczem (w szkolę nazywano go "Pluto").
Gdy została przywieziona do szpitala od razu wzbudziła zachwyt w oczach dr. Basena. Mimo tego, iż "coś" stało jej się w nogę ten zrobił jej zdjęcie klatki piersiowej. Dr Kidler wykrył u niej jad afrykańskiego pająka, który narażając życie próbował wyssać (przerwała mu tę czynność sio. Basen), zaś Łubicz wykrył u niej nadmiernie powiększony woreczek żółciowy może nawet... oba. Oczywiście wszystko po to, aby dłużej była w szpitalu. Wyjątkiem wśród męskiej części kadry lekarskiej, któremu nie zawróciła w głowie był Mrozowicz. Odprowadzał ją do sali lekarskiej (zobaczyła to Zuzanna i podejrzewała go o różne rzeczy). Gdy chciał pomóc Edycie przenieść się na drugie łóżko, przez przypadek upadł na nią – świadkiem tego zajścia był ordynator, który postanowił "zboczeńca" wyrzucić z pracy. Mijały dni Kulwik zaczęła brzydnąć, dodatkowo sąsiadka pocieszała ją w taki sposób, iż na pewno ją to nie wzbudziło to w niej optymizmu. Niektórzy odwiedzając ją mylili z jej sąsiadką. Postanowiono więc ją wypisać, na wczoraj.
Wystąpiła w odcinku pt. Brzydka sprawa, w jej rolę wcieliła się Joanna Liszowska, aktorka ta wystąpiła gościnnie w serialu pt. Daleko od noszy, gdzie wcieliła się w rolę kochanki Basena – Izy.
Pacjentka
Pacjentka, sąsiadka Edyty Kulwik, leżała na sali nr 14.
Kobieta nie zbyt sympatyczna wobec Edyty, gdy słyszała, iż będą jej operować woreczek żółciowy, ugryzł ją pająk i ma coś na jej klatce piersiowej, zapewniała ją, iż wyjdzie stąd, lecz nogami do przodu. Chciała od niej odkupić buty. Ponieważ Kulwik strasznie zbrzydła dr Basen pomylił ją z Edytą.
Wystąpiła w odcinku pt. Brzydka sprawa, w jej rolę wcieliła się Zuzanna Paluch.
Czipendajl
Czipendajl czyli tancerz z nocnego klubu. Został przywieziony do szpitala z powodu wstrząsu mózgu.
Po wypisaniu tancerki lekarze cieszyli się, iż nastroje w szpitalu się uspokoiły niestety mylili się. Basen i Zuzanna nie umiejąc wymówić nazwy jego zawodu nazywały go czipendejlem. Gdy został przywieziony na korytarz oblegał go tłum pielęgniarek (i stażystka) dotykając, go i pieszcząc.
Wystąpił w odcinku pt. Brzydka sprawa. W napisach końcowych nie pojawiło się nazwisko aktora, który wcielił się w jego rolę.
Józef Ingol
Pacjent Józef Ingol, syn Mariana, leżał na sali nr 9 razem z Gronostajem. Cierpiał na chorobę, przez którą nie zawsze zdążał do WC.
Kidler robiąc obchód rozmawiał przez telefon z pewną dziewczyną, na nodze Ingola zapisał jej numer telefonu. Jednak tego samego dnia Mrozowicz wypisał go ze szpitala. Józef zapytał go, czy był grzeczny, Piotr odpowiedział twierdząco, więc w zada pytanie czy może wziąć jakieś lepsze ciuchy niż te w których przyszedł. Kidler chcąc odzyskać numer powiedział ordynatorowi, iż ów pacjent był zarażony wirusem wściekłych koni, a może on się roznieść po całym kraju, Łubicz spanikował i dał ogłoszenia do radia itp.
Zuzanna zaś mówiła Piotrowi (chcąc wzbudzić w nim zazdrość oczywiście kłamała), iż pacjent ten obmacywał ją, chciał, aby pozowała mu do filmu, gdy to nie wystarczyło powiedziała, że nazwał stażystę okularnikiem w typie mrówkojada, ten postanowił go zabić.
W radiu nadawano komunikat, iż szpital pomylił się w kosztach leczenia i chciałby zwrócić znaczną sumę różnicy. Ingol zgłosił się do szpitala, myślał odebrać pieniądze. Kidler zauważył, iż zmył on numer, wziął go na salę operacyjną i za pomocą różnych przyrządów optycznych i przy konsultacjach z dwoma pielęgniarkami rozszyfrował numer. Ingol nadal upominał się w recepcji o pieniądze, zaś z windy wyszedł Mrozowicz i zaczął gonić pacjenta...
Wystąpił w odcinku pt. Choroba wściekłych koni. W jego rolę wcielił się Dariusz Kwaśnik.
Spiker
Spiker – głos w radiu, nadawał w nim komunikat.
Gdy okazało się iż Ingol choruje na chorobą wściekłych koni nadano komunikaty w radiu, lecz w trochę innej formę.
<center>...tamtejszy szpital pilnie poszukuje pacjenta. Podajemy rysopis: lat około trzydziestu, wzrost średni, włosy ciemne, znak szczególny-pieprzyk na prawym policzku. Prosi się o niezwleczne przybycie, gdyż ba skutek pomyłki źle naliczono koszty leczenia i szpital pragnie jak najszybciej zwrócić znaczną sumę różnicy </center>
Treść komunikatu nadawanego przez spikera w radiu.
}}
Wystąpił w odcinku Choroba wściekłych koni. Głosu użyczył Krzysztof Jaroszyński.
"Brzytwa"
Raper "Brzytwa", słynny muzyk, który posiadał setki fanów. Trafił do szpitala z powodu czkawki. Sympatię żywił ze szczególnością do młodej stażystki.
Przed przybyciem rapera szpital dostawał wiele telefonów: od policji, od księdza (prałata) proboszcza i od władz miasta. Tłumy chuliganów demolowało stadion (na którym miał wystąpić "Brzytwa"), ponieważ brak było głównej atrakcji – rapera. Gdy został przywieziony do szpitala (w asyście dwóch ochroniarzy), okazało się, iż dostał czkawki, tak silnej, że przewróciła ona Basena i Gronostaja. Raper mówiąc językiem młodzieżowym, zrozumiałym tylko przez panią Słowikową, nie mógł nawiązać kontaktu z personelem, więc ów starsza pani służyła im za tłumacza. Został on oddany pod opiekę Kidlera, którą jak skłamał ordynator pisał z tego pracę. Specjalista od czkawki próbował różnych metod: cukrowej, skandynawskiej, terapii amerykańskiej z Instytutu Maset Huset, nadmuchania wielkiej opony piętnaście razy, jednak nic nie pomogło.
Muzyka "Brzytwy" podobała się stażystce, poprosiła go o autograf, ten zaproponował jej autograf na dolnym poliku (pośladku) przez przypadek zobaczył to Mrozowicz, ów nie podzielał zdania Zuzanny. Zazdrosny stażysta doniósł lekarzowi, iż w podręczniku jest napisane, że na czkawkę jednoznacznie pomaga... lewatywa. W WC (gdzie stażysta miał wykonać zabieg) rolę odwróciły się. Nic nie pomagało, ordynator dostawał telefony, postanowił oddać się do dymisji, do głowy wpadł mu jednak pomysł, postanowił, aby raper coś zaśpiewał, może wyjdzie mu dzięki temu owa czkawka. Na korytarzu w asyście: stażystów i Zawiejasa, oddał koncert. Następnie była ostatnia próba przez pół godziny "Brzytwa" wstrzymywał powietrze. Niestety okazało się, iż czkawka przeszła, lecz raper zaczął się jąkać.
Nie wiadomo jak dalej potoczyła się przygoda szpitala i rapera.
Wystąpił w odcinku Nieszczęście rapera. W jego rolę wcielił się Olin Gutowski.
Ochroniarze
Byli to dwaj mężczyźni, którzy asystowali "Brzytwie" w szpitalu.
Najpierw we dwoje przywieźli go do szpitala. Następnie czuwali pod drzwiami jego sali. Uczestniczyli też na koncercie, który ten oddał na szpitalnym korytarzu.
Wystąpili Nieszczęście rapera. W napisach końcowych nie pojawiły się nazwisko aktorów, który wcielił się w ich rolę.
Właścicielka kota
Kobieta, która przyszła do magister Agnieszki ze swym kotem.
Kot którego przyniosła był czarny. Radiolog włożyła go do rentgena, a następnie włączyła maszynę. Przez kilka godzin kobiety rozmawiały o fryzjerach, o porzuconych kobietach itp., po prostu plotkowały. Co jakiś czas było słychać miauk kota, właścicielka pytała się wtedy może już?, lecz Agnieszka odpowiadała, że jeszcze nie. Po pewnym czasie doszła do wniosku, iż może już. Wyjęła zwierzę z maszyny i okazało się iż kot zmienił kolor futra z czarnego na biały.
Wystąpiła w odcinku pt. Duch siostry Gerlach. W jej rolę wcieliła się Grażyna Zielińska.
Aktorka wystąpiła również w Serialu Daleko od noszy, konkretnie w odcinku Kuchnia pani Michaliny jako kucharka Michalina.
Odcinki
Lista odcinków
bgcolor="#cccccc"
! Nr odc. Tytuł Rok Czas trwania odcinka
1 Dwa pulsy 2001 23 min. 43 sek.
2 Mysz, która ryknęła 2001 22 min. 19 sek.
3 Angielski pacjent 2001 20 min. 23 sek.
4 Pierwsze zadanie 2002 25 min. 46 sek.
5 Ranne Ufo 2002 21 min. 2 sek.
6 Narzeczony imieniem Lufa 2002 21 min. 4 sek.
7 Światowa sensacja 2002 24 min. 42 sek.
8 Nowa 2002 19 min. 54 min.
9 Wysoki komisarz z Unii 2002 23 min. 40 sek.
10 Ojciec zastępczy 2002 24 min. 10 sek.
11 Brzydka sprawa 2002 25 min. 21 sek.
12 Choroba wściekłych koni 2002 23 min. 09 sek.
13 Nieszczęście rapera 2002 22 min. 10 sek.
14 Duch siostry Gerlach 2002 22 min. 03 sek.
15 Pojedynek pod choinką 2002 22. min 01 sek.
16 Wystrzałowy bal 2002 22 min. 43 sek.
17 Guru z gór 2002 22 min. 34 sek.
18 Złoty człowiek 2002 24 min. 01 sek.
19 Choroba dziecięca 2002 21 min. 34 sek.
20 Zdrowy ważniak 2002 22 min. 03 sek.
21 Test ciążowy 2003 21 min. 22 sek.
22 Ciemna randka 2003 20 min. 19 sek.
23 Super pielęgniator 2003 23 min. 01 sek.
24 Córka wicepremiera 2003 23 min. 01 sek.
25 Miss szpitala 2003 24 min. 11 sek.
26 Urwana sprawa 2003 21 min. 53 sek.
27 Maleńki zaciek 2003 20 min. 19 sek.
28 Brat cyrkowca 2003 21 min. 11 sek.
29 Magiczne drzwi 2003 23 min. 02 sek.
30 Narzeczony Zuzanny 2003 23 min. 37 sek.
"4"<small>Źródło ipla.tv</small>
}
Opisy odcinków
Odcinek 1. Dwa pulsy
Po południu starsza siostra Ł. Gerlach wybudza z narkozy operowanego przed chwilą pacjenta. Po chwili dwaj lekarze doktor Czesław Basen i doktor W. Kidler, po zakończeniu operacji rozmawiają na jej temat. Kidler tłumaczy koledzy iż przysłowie: przez żołądek do serca nie ma zastosowania w chirurgii, Basen jest bardzo zaskoczony. Następnie mówi mu iż okulary mu zaparowały, a czucie w palcach ma słabe bo cały ranek naprawiał motocykl na mrozie. Korytarzem przechodzi siostra Cecylia Mateńko, dr Kidler prosi ją o kawę z mleczkiem (którego nie ma). Doktorzy dalej kontynuują rozmowę, Czesław mówi koledze o tatuażu, który operowany pacjent miał na klatce piersiowej, przedstawiał on nagą kobietę, ale z prawdziwymi włosami. Sekret tego pacjenta wyjawia Zawiejas (gdyż ów operowany depiluje się poza tym miejscem, gdzie ta baba ma włosy). Zygmunt zostaje surowo ostrzeżony, Kidler bowiem zaczął gnieść go w bolący brzuch, jeśli sytuacje się powtórzy i Zawiejas nadal będzie podsłuchiwał zawodowe rozmowy lekarzy, doktor będzie badał mu te miejsce przez kilka ładnych minut. Następnie idzie do recepcji gdzie czeka na niego kawa. Bo wypiciu łyku napoju oburza się bardzo, ponieważ okazuje się, że jest ona słona. Sytuacje wyjaśnia się ponieważ zabrakło cukru i Cecylia wlała do kawy glukozy, a poprzedniego dnia glukozę zużył Basen i dolał do słoja sól fizjologiczną, zaś swego czasu Kidler rozbił słój z solą i wlał tam wody ze zwykłą solą. Mateńko zostaje oskarżona o próbę otrucia lekarzy i od tej pory ma obowiązek przed podaniem kawy sprawdzić, czy nie jest zatruta. Tymczasem starszy z lekarzy czuje dziwne kucie w boku, przepisuje Zawiejasowi codzienne półgodzinne spacery, właśnie teraz kiedy jest odpowiednia pora, mimo tego iż jest świeżo po lewatywie musi zejść z łóżka na jego miejsce kładzie się Kidler. Zaczyna wić się z bólu z pomocą przychodzi mu pielęgniarka, w kieszeni doktora znajduje skalpel (odruchowo schowała go do kieszeni).
Ordynator Roman Łubicz wzywa do siebie siostrę Genowefę Basen. Wezwał ją w sprawie jej męża dr. Basena. Od dłuższego czasu bacznie go obserwował i doszedł do wniosku iż jest owcą. Żona oskarżonego usprawiedliwia męża domyślając się, iż ordynator podglądał go pod prysznicem, a Czesław ma bardzo czarny i gęsty zarost. Prosiła go, aby się wydepilował, ale ów odmawia. Roman oburza, się on były dyrektor zakładów mięsnych z 11 letnim stażem zaliczałby tuszę lekarza do baraniny. Chodzi mu o czarną owcę (Basenowa i tu znajduje wymówkę iż jej mąż ma czarny zarost). Jednak Łubiczowi chodzi o coś całkiem innego. Są na niego skargi primo podjada witaminy pacjentom, a drugo dodaje służbowej glukozy do herbaty. Pielęgniarka usprawiedliwia doktora i mówi ordynatorowi iż Czesław lubi słodkie. Roman postanawia go zwolnić, Genowefa na kolanach ręczy, iż mąż się poprawi. Zaczyna płakać. Łubiczowi też jest żal Basena, lecz po prostu organizm szpitala odrzucił przeszczep w postaci dr Basen. Następnie współczuwa siostrze iż źle wyszła za mąż. Zaczyna przytulać ją i całować, następnie mówi jej iż musi być jego. Basenowa wyrywa się mu, lecz ten zapowiada iż to nie była ostatnia próba.
Dyrektor wychodzi na korytarz. Przez przypadek wyrywa klamkę od WC, gdzie krzyczał psychicznie chory z sali nr 3, boi się ciasnych pomieszczeń, że nie wyjdzie. W recepcji stoi siostra Gerlach, a naprzeciwko niej dr Basen. Postanawia dać Czesławowi jeszcze jedną szanse, ten z wrażenia opluwa go kawą, więc Łubicz postanawia dać mu jeszcze dwie szanse (jedną przed chwilą stracił). Wystarczy małe przewinienie, a zostaje wyrzucony z pracy, ma 24 godziny na wykazanie się.
W pokoju lekarskim Kidler szuka objawów bólu w boku jaki go dręczy, siostra Gerlach czyta książkę o swej specjalizacji, a w szafie odpoczywa Basen. Do pokoju wpada siostra Cecylia, oznajmia iż coś jest źle z pacjentem z sali nr 4, którego operował dziś dr Basen. Siostra wykryła u niego... dwa pulsy jeden 90 ale słabnący, a drugi równiusieńki 60 na minutę. Basen dochodzi do wniosku iż w pacjencie został zaszyty jego zegarek, który dziś zgubił. Każe przygotować sale operacyjną.
Cały personel jest już gotowy: dr Basen, dr Kidler, sio. Basen i sio. Mateńko, brak tylko st. sio. Gerlach która rozmawia przez telefon. Na początku Czesław udowadnia koledze iż tej kobiecie (wytatuowanej na klatce pacjenta) rosną prawdziwe włosy. Następnie otwierają pacjenta. Spadła akcja serca, starszy lekarz każe dać elektrowstrząsy, Basem zaprzecza, gdyż może to uszkodzić zegarek. Udaje się im wydobyć zegarek, okazuje się jednak iż jest to... damski zegarek. Lekarz przypomina sobie iż, gdy rano reperował motocykl to zegarek włożył do jesionki. A ten zegarek musiał się w nim znaleźć podczas poprzedniej operacji, która została przeprowadzona pół toku temu w Warszawie. A pacjent uskarżał się na kłucie w boku koło żołądka. Pacjent zostaje zamknięty.
Gerlach rozmawia przez telefon, zaś Zawiejas zamiata podłogę i zdejmuje pajęczyny. Wkrótce nadchodzi ordynator. Na początek idzie do starszej siostry i pyta, czy pacjent leżący na korytarzu naprawił ogrzewanie, po twierdzącej odpowiedzi, zmierza ku temu też pacjentowi. Przypomina mu iż w jego stanie zdrowia pod żadnym pozorem nie można się ruszać z łóżka, następnie dostaje do naprawy damski zegarek, ma czas do jutra do godziny 8 rano, gdyby mu zabrakło części ma iść do śródmieścia, ale pod żadnym pozorem nie wstawać z łóżka. W następnej kolejności przypomina sio. Gerlach iż ma dziś dyżur (o 22:00 ma być u niego).
Ordynator wzywa do siebie cały personel pielęgniarski i kadrę lekarską. Basenowa jest pewna iż wyrzuci jej męża za to iż ten zgubił cudzy zegarek w pacjencie (w domu wszystko sobie wyjaśnili, Czesław został przez żonę pobity). Tymczasem Kidler prosi siostrę o to, aby do niego przyszła, upiekłby sernik, obejrzeliby filmy, które korzystnie pogłębiają wiedzę z anatomii, a następnie powtórzyli by to w praktyce. Cecylia jest wniebowzięta, lecz lekarzowi nie chodzi o nią lecz o starszą z sióstr, ta jednak odpowiada mu: kiedyś przyjdzie twoja kolej synku. Do swego gabinetu wchodzi ordynator. Basen pada na kolana i płaczę. Łubicz wezwał ich tu, aby uroczyście wyrazić uznanie dla postawy siostry Gerlach, która wczoraj w nocy... tzn. (ordynatorowi myliły się słowa, gdyż całą noc nie spał). Która wczoraj rano zachowując przytomność umysłu odmówiła udziału w kompromitującej operacji. Łubicz w imieniu swoim i kierownictwa zakładu (czyli swoim) wręcza jej w nagrodę skromny upominek w postaci zegarka, wydobytego wczorajszego dnia z pacjenta. Okazuje się iż zegarek ten należał do st. sio. Ł. Gerlach, była to pamiątka rodowa po mamusi, który zgubiła ubiegłego roku w poprzedniej pracy.
Odcinek 2. Mysz, która ryknęła
Na korytarzu przy windzie stoi cały personel, a nawet sam ordynator. Oczekują ważnego pacjenta. Ma to być znany polski piłkarz z czarnych (Polonii), Aleksander Dumas, grający na pozycji pomocnika. Siostra Gerlach wraz z Kidlerem opowiadają o nim Łubiczowi. Tymczasem w pobliżu siostra Basen denerwuje się na swego niezdarnego męża, który prowadzi doświadczenia na myszach, przyniósł je do szpitala, aby je prześwietlić, niestety uciekły mu, zapewnia żonę, iż je odnajdzie. Roman wzywa ich do siebie, Genowefa po drodze mierzy puls Zawiejasowi, Zygmunt bardzo źle wygląda ma bardzo szybkie tętno, ta jednak nie przejmuje się tym. Po chwili do szpitala wchodzi pewna kobieta z kwiatami, chce odwiedzić męża, niestety będzie to możliwe dopiero w poniedziałek, kwiaty zostają skonfiskowane, a niewiasta wyproszona. Dumas zostaję przywieziony, ordynator zaczyna mowę powitalną, zaś piłkarz rozmawia przez telefon z majstrem<ref>Z człowiekiem, który remontował mu dom</ref> rozmowa zaczyna się komplikować. Następnie Basen i Mateńko wiozą pomocnika do apartamentu, dyrektor zapomina o wręczeniu kwiatów, każe stać, pielęgniarki zatrzymują się, zapominają jednak, zatrzymać Aleksandra, który jedzie prosto na szklane drzwi od oddział chorych.
Do Dumasa przychodzi jago trener. Łubicz bardzo zachwala warunki jakie ma chory. Miał on tylko pokaleczone stopy, ale jak wyjaśnia sprytny ordynator przeżuty były na nogi i ręce. Piłkarz dlatego ma pokaleczone nogi, ponieważ po meczu został zaproszony na wesele, gdy już przepił kilka razy, poprosił pannę młodą do tańca na stole, zdjął buty i pokaleczył stopy.
Tymczasem na korytarzu w recepcji siedzi sio. Gerlach i sio. Mateńko. Gdy starsza siostra rozmawia przez telefon, młodsza zauważa mysz, wpada w panikę. Każe Zawiejasowi zabić gryzonia, świeżo po lewatywie pacjent wypełnia polecenie.
Zaś "Olek" (tak nazywany przez kibiców i trenera) pyta, gdzie jest Maradona. Okazuje się iż jest to jego maskotka, a ściślej mówiąc tresowana mysz. Trener szuka jej w marynarce, niestety mysz zaginęła, Roman idzie więc zawiadomić o tym personel.
Na korytarzu pojawia się ordynator. Każe znaleźć mysz, Cecylia oznajmia mu iż została ona zgładzona. Ordynator jest oburzony, Zawiejas zaś zostaje ukarany płukaniem żołądka.
Na sali operacyjnej dr W. Kidler w asyście Gerlach i Mateńko wydobywa z nóg piłkarza kawałki szkła. Młodziutka pielęgniarka myli przyrządy chirurgiczne. Nagle lekarz zauważa... mysz.
Dumas rozmawia przez telefon. Ordynator przynosi mu w słoiku mysz. Piłkarz jest bardzo szczęśliwy z powodu odnalezienie Maradony. Po chwili jednak okazuje się, że to nie ona, ponieważ jego maskotka ma niebieskie oczy.
Łubicz po upewnieniu przy pomocy Gerlach, idzie do pokoju lekarskiego. Kidler je drugie śniadanie. Ordynator zarządza masowego poszukiwania mysz. Jeśli będą mieć one niebieskie oczy mają je przynieść do niego, jeśli zaś kolor ich oczu będzie inny mają być one zgładzone, Basen z własnej woli zgłasza się na ochotnika do gładzenia mysz, popiera go w tym żona. Kidler zaś wyczytuje w gazecie (która służy zamiast obrusu) iż czarni spadli do III ligi – to zmienia punkt widzenia zabijane mają być wszystkie myszy bez wyjątków.
Ordynator idzie do Olka zabiera mu telefon (przez który właśnie rozmawia) i alkohol. Następnie każe siostrą przenieść go do sali ogólnej.
Do jego sąsiada przychodzi w odwiedziny wieloosobowa rodzina. Wiele osób jest już pijanych, co jest uciążliwe dla piłkarz, skarży się Kidlerowi. Mężczyźni którzy przyjechali do krewnego, są bardzo szczęśliwi iż widzą Dumasa, ponieważ...
St. sio. Ł. Gerlach pieści się przez telefon z Romanem. Lekarz wkracza do jego gabinetu. Okazało się iż czarni spadli, lecz Dumas nie Legia go kupuje i będzie grał w I lidze. Ordynator dzwoni po prezesa klubu Legia, zaprasza go oraz całe kierownictwo klubu do szpitala, prasę i telewizje, aby zobaczyć jakie świetne warunki ma piłkarz.
W pokoju lekarskim Basenowie oglądają myszy. Wkrótce wpada ordynator. Zabiera myszy (jest ich jedenaście). Czesław może je jednak przedtem zbadać. Piłkarzowi znowu są przywrócone dawne warunki, Łubicz przynosi mu 11 mysz zamiast jednej, i pociesza iż są na tropie Maradony. Następnie mówi mu iż będzie niespodzianka ktoś z Warszawy. Dyrektor wychodzi na korytarzu spotyka Kidlera który właśnie wyczytał w gazecie, że klub Legii odstąpił od kupna Dumasa, ponieważ dostał potwierdzenie o kontuzji stóp piłkarza, co dyskwalifikuje go jako kandydata do tej drużyny. Łubicz wraca do Dumasa. Zabiera mu telefon i szampana, następnie obwinia go iż robi ze szpitala zoo i chce roznieść Dżumę szczurami, wzywa Cecylię, każe jej wezwać Basena, aby je zlikwidował, następnie nakazuje jej przenieść go na salę ogólną i stawia pytanie: a w ogóle to co mu jest następnie zwraca się do Dumasa: pana nazwisko?.
Odcinek 3. Angielski pacjent
Sio. Basen dokształca ordynatora z anatomii. Łubicz jest w tej dziedzinie kompletnym laikiem, wszystko myli mu się z pojęciami zaczerpniętymi ze swej poprzedniej pracy (przez jedenaście lat był dyrektorem zakładów mięsnych). Tłumaczy Genowefie iż Gerlach uczy go o wiele ciekawiej. Zazdrosna Basenowa postanawia to zmienić, w rytmie melodii płynącej z grzebienia (na którym gra ordynator) zaczyna odsłaniać swe ciało. W pewnym momencie wchodzi st. sio. Gerlach, informuje ordynatora iż był telefon, ma się do niech zgłosić angielski pacjent...
Tymczasem na sali operacyjnej dr Kidler naprawia stół operacyjny. Przychodzi do niego niejaki Roman Nazimek, mąż jego byłej pacjentki Bożeny Nazimek.
Zaś w gabinecie ordynatora nadal trwa rozmowa na temat angielskiego pacjenta. Nakazuje, aby Zawiejas posprzątał izolatkę itp. Jest jednak jeden problem, kto z personelu zna język angielski. Basenowa ma niespodziankę jej mąż zna podstawowe słowa z języka angielskiego. To samo ratuje go przed zwolnieniem... Na szczęście ordynator w porę pomyślał iż dr Czesław może znać angielski.
Zaś na sali operacyjnej Nazimek skarży się iż Kidler zalecił jego żonie szkła kontaktowe, lecz ona nie widzi i nakupiła sobie ich w różnych kolorach, z tego powodu dzieci się z niej śmieją.
Zaś w pokoju lekarskim, na wersalce siedzą państwo Basenowie (Genowefa dzierga na drutach), zaś na biurku sio. Cecylia, która czyta horoskop. Po chwili idzie na korytarz, aby spojrzeć na siebie z perspektywy, z odległości od recepcji. Genia ma dla męża dobrą informacje, nikt z personelu nie zna angielskiego prócz niego. Jest szansa, aby zabłysnął. Niestety prawda jest inna. Basen na studiach kłamał żonie iż zna ten język, aby się jej bardziej przypodobać. Zapłakany Czesław prosi żonę o wybaczenie, ta owszem wybaczy mu jeśli on wybaczy jej iż ta jeden raz w życiu odsłoniła swe ciało przed innym mężczyzną. Jednak co powiedzieć ordynatorowi. Pielęgniarka ma pomysł... chirurgia szczękowa.
Tymczasem przy gabinecie zabiegowym siedzi pacjent. Dusi się czymś. Podchodzi do niego sio. Cecylia najpierw musi go zarejestrować. Biedny człowiek powtarza ciągle tylko a,a,a, Mateńko tak zapisawszy jego nazwisko dochodzi do wniosku iż pacjent jest alfabetycznie na początku kolejki. Zanim jednak pielęgniarka przejdzie do działania, najpierw biurokracja, czyli pytania typu: zawód, miejsce zamieszkania itd.
Tymczasem Basenowa zaczyna zabieg. Przygotowuje opatrunki itp. Następnie ustawia męża w odpowiedniej pozycji i obiecuje uderzę cię tak mocno jak cię kocham, po czym odwrócona dodaje a to za oszustwo na studiach. Po czym z całej siły zasuwa mu kopa w szczękę.
Sio. Cecylia nadal przesłuchuje pacjenta, w końcu dochodzi do wniosku, iż jest on muzykiem.
Do ordynatora przychodzą Basenowie, Łubicz jest zadowolony z przybycia poligloty. Niestety Genowefa tłumaczy szefowi, iż Czesław jadł włoskie orzechy trafił mu się twardy orzech i szczęka rozleciała się.
Roman Nazimek tłumaczy dalej Kidlerowi powód jego przybycia. Ponieważ lekarz ów specjalizuje się też w chirurgii plastycznej. Radził jego żonie zrobić nosek, teraz jednak przypomina to gniazdko do prądu. Następnie zrobiła sobie wargi, do których mieszczą się tylko słone paluszki. Najgorsze jednak jest to, iż gdy się uśmiecha to jej skór pęka za uszami, a gdy je otwiera to oczy jej się zamykają i nie widzi co je.
Ordynator jest wciekły zarządza natychmiastową naukę języka angielskiego dla wszystkich.
Mąż Bożeny nadal skarży się u lekarza. Bowiem jego żona powiększyła sobie piersi, a z tego samego materiału mogła sobie zrobić trzy i tyko trochę za duże. Następnie odesłała sobie tłuszcz lecz pozostało jej tyle wolnej skóry iż nie ma gdzie tego chować.
Tymczasem Gerlach i Basenowie uczą się angielskiego.
Nazimek prosi Kidlera, aby przywrócił jego żonie dawną postać. Pokazuje lekarzowi jej zdjęcie przed zabiegami. Chirurgowi jednak nie pozwala na to przysięga lekarska, gdyż nie może działać na szkodę ludzkości. I odpala stół operacyjny, który zaczyna warczeć niczym piła spalinowa.
Gdy siostra Gerlach maluje sobie paznokcie, Cecylia jest już przy pytaniu o stan cywilny chorego. Okazuje się iż muzyk jest kawalerem. Pielęgniarka postanawia zrobić mu sztuczne oddychanie. Pomogło. Ustnik od tuby (którym dusił się muzyk) dostał się do przełyku Mateńki. Gerlach zawiadamia lekarza, Kidler odmawia udzielenia pomocy. Ordynator przechodząc potrąca siostrę i ustnik wylatuje. Muzyk chwali pielęgniarkę. Ordynator prosi, aby się zarejestrowała. Gdy siostra Gerlach mówi: Passport please. Biedak nie rozumie o co chodzi siostrze. Ta tłumaczy dowodzik proszę<ref>W rzeczywistości słowo passport (z ang.) oznacza paszport, lecz w Polsce paszport jest dokumentem tożsamości, więc słowa sio. Gerlach mogły oznaczać dokument tożsamości proszę, lecz dowód osobisty również jest dokumentem tożsamości. </ref>. Po czym stawia mu pytanie pana nazwisko. Muzyk odpowiada: Angielski, Zygmunt Angielski.
Odcinek 4. Pierwsze zadanie
Od perypetiach bohaterów minęły już lata, sio. Gerlach umarła, sio. Cecylia najprawdopodobniej została przeniesiona do innego szpitala. Za to przybyło dużo nowych pielęgniarek. Nastał rok 2002.
Windą jadą dwaj młodzi ludzie. Młoda dziewczyna i prawdopodobnie tego samego wieku mężczyzna. Mężczyzna łapczywie spogląda na blondynkę. Na jednym z pięter szpitala młoda dziewczyna wysiada. Pyta, gdzie jest pokój lekarski, i idzie do niego. Chłopak naciska na przycisk i okazuje się iż ma wysiąść na tym samym piętrze. Po skomplikowanym manewrach przy wyjściu udaje mu się z niej wydostać.
Tymczasem w pokoju lekarski dwaj doktorzy siłują się na ręce. W pewnym momencie wchodzi tam owa dziewczyna. Okazuje się iż zgłoszono ją tu w sprawie pracy, jako lekarz-stażysta. Doktorzy są zachwyceni.
Ordynator zaś rozmawia przez telefon. Do jego gabinetu wchodzi młodzieniec, który jechał windą. Po chwili dzwoni drugi telefon. Młodzieniec przedstawia się jako Mrozowicz, jego również skierowano na staż. Wkrótce rozmowa z trzema osobami (w tym dwie prowadzone przez telefon) zaczyna się komplikować. Roman każe iść Mrozowiczowi po ubranie służbowe do dr. Basena.
Tymczasem w pokoju lekarskim. Siostra Basena jest podekscytowana z powodu przybycia nowego stażysty. Zaś lekarze bardzo krytykują młodzież z powodu jedzenia koksu, następnie mierzą swoje mięśnie. Basen proszony jest do sali nr 16. Tymczasem Kidler zaleca się do żony swego kolegi. Czesław po drodze z toalety (jest ona teraz w innym miejscu, tam gdzie niegdyś był gabinet zabiegowy). Po drodze rozmawia z Zawiejasem, pogorszyło mu się i "ba", biedny pacjent jest zrozpaczony. Spotyka też Mrozowicz, który prosi go o odzież służbową. Niestety nie może nic znaleźć, ponieważ nie ma światła (w rzeczywistości światło jest, ale wszystkie ubrania służbowe, mają sprzedać innemu szpitalowi ze Zbyszkowa, w zamian dają respirator do naprawy i pieluchy bardzo dobre na firanki), stażysta dostaje piżamę. Gdy Mrozowicz wychodzi, Basen dzwoni do ordynatora, aby porozmawiać o wspomnianych przed chwilą interesach.
Wkrótce po odzież służbową zgłasza się stażystka, lekarz zaczyna ją mierzyć zostaje spoliczkowany. Dostaje więc piżamę dla kobiet ciężarnych. Postanawia coś z tym zrobić. Idzie do WC, gdzie po drodze spotyka panią Pelagię Słowikową, która opowiada "Kudłatemu" i pacjentowi przypominającego Hitlera, reklamy telewizyjne. Udaje się zrobić z piżamy wygodny ciuch.
Siostra Basen przedstawia ordynatorowi dane pacjentów i na co uskarżają się, Łubicz (siedzący w recepcji) za pomocą specjalnej kostki wydaje polecenia. Przez pomyłkę za pacjenta bierze ubranego w piżamę Mrozowicza, każe go prześwietlić. W sali gdzie stoi rentgen, mgr radiolog Agnieszka odgrzewa sobie kurze udko. Stażysta rozbiera się do pasa, Agnieszka każe wejść do rentgena i nie oddychać, po chwili dzwoni jej telefon, zagaduje się, a Mrozowicz z powodu braku powietrza mdleje. Na korytarzu młoda stażystka cuci Mrozowicz, zaś pani magister zwala winę na stażystę, że to on prosił o dłuższy pobyt w rentgenie.
Zaś ordynator rozmawia przez telefon. Jest u niego Kidler. A na biurku leży paczka z płucami. Lekarz skarży się na Basena, iż ten mówi na tą nową stażystkę paluszki lizać, a w szpitalu nie można lizać palców, ponieważ mogą być na nich zarazki. Do Łubicz dzwoni wicewojewoda jutro o 12:00 wizytacja z ministerstwa.
Następnego dnia personel i pacjenci sprzątają szpital. Po czym stażyści i Basen są świadkami jak ordynator uczy "Kudłatego" jak ma mówić. Ten jednak mówi nie wyraźnie ponieważ ugryzła go pszczoła. Nikt nie może go zrozumieć. Stażyści nadal chodzą w piżamach ordynator ma plan...
Punktualnie w południe zjawia się komisja z ministerstwa. Losowo ordynator wybrał jedna z sal, gdzie lezą przeciętni pacjenci (stażyści). Mają wyśmienite warunki. Bardzo wychwalają komforty jakie mają, podając szczegółowo ilości składników w poszczególnych produktach żywnościowych (o tym mówi Mrozowicz, zaś Zuzanna – imię stażystki) jak szybko wykryto u niej chorobę i jakich przeciwdziałań podjęli się lekarze. Jeden z przedstawicieli komisji co pewien czas mdleje.
Wzorowo spełnili swoje pierwsze zadanie. Łubicz zaprasza ich do siebie. Dzwoni telefon, ordynator odbiera po chwili mówi stażystą iż czeka ich następne zadania. Mają jechać do szpitala w Wieruszewie, gdzie również będzie komisja. A ordynatorem jest bardzo dobry człowiek, należy mu pomóc w końcu to stryj ordynatora-Zygmunt Łubicz.
Odcinek 5. Ranne Ufo
W windzie Kidler z ordynatorem rozmawiają o podwyżce. Lekarz tłumaczy mu iż ordynator wspominał ostatnio o podwyżce, ów potwierdza to. Dzwonił już w tej sprawie do wojewody. Za taką harówę należy się mu (tj. ordynatorowi) co najmniej o 2000zł więcej. Wychodzą z windy, Kidler stara się sprostować to co powiedział, po chwili wchodzą do gabinetu ordynatora. Łubicz chce poczęstować lekarza, którymś z jego trunków, doktor prosi o wiśnióweczkę, ale tylko trochę bo jest autem. Roman więc dochodzi do wniosku, iż nie opłaca się szkła brudzić i nalewa tylko sobie. A w sprawie podwyżki to po pierwsze szpital jest biedy, a po drugie przysłali z ministerstwa pismo iż ma (on) zrobić obniżkę. Lekarz jest zawiedziony. Szef pociesza go, gdyż jako najlepszy z lekarzy, będzie mieć obcięte najmniej. Biedny ordynator nie może usiąść, gdyż na pośladku zrobiła mu się krostka. Kidler częstuje go szarlotką (którą ukradł Zawiejasowi). Lekarz chce to zobaczyć, Roman jednak postanawia to narysować. Okazuje się iż jest to potówka, doktor postanawia wyciąć to dyrektorowi. Łubicz chce, aby wszystko było zachowane w tajemnicy, Kidler ma plan...
W samo południe Kidler wychodzi na korytarz i każe, aby sala nr 20, była pusta. Wszystkich pacjentów wygania do łóżek. Po czym dwaj sanitariusze ("Wiewiór" i jeszcze jeden) wnoszą noszę zakryte materiałem tak iż nie widać nawet kształtu znajdującej się pod tym rzeczy, lub osoby. Następnie obstawia tam wartę nikt nie ma prawa wejść na salę nr 20.
Zgromadzeni pod salą pacjenci zgadują w najróżniejszy sposób, kto to może być. Tymczasem siostra Basen ciągnie za język Kidlera, aby ów zdradził jej kto to jest. W końcu wydaje się iż w sali nr 20 jest... ranne Ufo. Lekarz prosi tylko, aby zachowała wszystko w największej tajemnicy.
Oczywiście sio. Basen nie umie trzymać języka za zębami zaraz idzie powiedzieć o tym swemu mężowi, po kilku minutach wie o tym cały szpital. W niedługim czasie wieść dociera poza mury szpitala... Gronostaj dzwoni do radia na czerwony telefon.
Stażyści mają straszną tremę. Ponieważ zaraz ich pierwszy w życiu obchód. Zuzanna trafia na panią Nazimkową, która zachorowała psychicznie z powodu rannego Ufo...
O godzinie 2:00 w nocy. Gdy wszyscy śpią, ranne Ufo – czyli ord. Roman Łubicz. Wymyka się do toalety. Biorąc papier toaletowy, przez przypadek budzi panią Pelagię Słowikową (która leży przy WC i pilnuje papieru). Rano gdy obchód mają stażyści i magister radiologii, pacjentka opowiada im o rannym Ufo, którego rzekomo widziało.
Mrozowicz siedzi w recepcji przychodzi do niego sanitariusz "Wiewiór", który znalazł grzebień należący do Ufka. Na grzebieniu jest włos. Sanitariusz przynosi też 20zł należące do Ufka.
Wkrótce przychodzą dwaj agenci z BBN, Duchowny i Mulderowa. Doszła już do nich wieść o rannym Ufo. Stażysta wygaduje się na której sali ono się znajduję.
Kidler przynosi ordynatorowi szarlotkę. Do sali wkraczają agenci z BBN. Lekarz nie wpuszcza ich. Zapowiadają iż przyjdą jutro z nakazem rewizji. I zostawiają na straży dwóch policjantów. Kidler zaraz ma zrobić zabieg, lecz krostka już zniknęła. Tylko jest jeden problem, jak stąd wyjść?
Zuzanna skarży się Mrozowiczowi na psychiczną z sali nr 5 (panią Nazimkową) mówi iż w szpitalu jest ranne Ufo. Stażysta mówi jej iż jest. Po chwili wykrywa u niego powiększoną śledzionę, oczywiście to nie śledziona... Postanawia go przebadać, nakrywa ich Basen, stażystka wszystko prostuje. Ten również przytakuje jej iż w szpitalu jest ranne Ufo. Prosi Basena, aby sam sprawdził powiększoną śledzionę u Piotra (tak ma na imię Mrozowicz). Gdy lekarz zaczyna sprawdzać zjawia się Kidler, Czesław podobnie jak Zuzanna wszystko prostuje. Gdy zaczynają mówić mu o rannym Ufo, Kidler oznajmia iż to bzdura. Stażysta postanawia powiedzieć o tym ordynatorowi, Zuzanna jednak tłumaczy mu iż go nie ma. Mrozowicz mówi iż uczono go na studiach, że ordynator jest wszędzie, usłyszawszy to Kidler szybko biegnie do sali nr 20.
Po raz kolejny w szpitalu zjawiają się agenci z BBN. Niespodziewanie spod łóżka wychodzi ordynator. Mówi iż spadło mu ciasteczko. Na pytanie Duchownego jak się tu znalazł, skoro przed drzwiami stoją policjanci. Ów odpowiada ordynator jest wszędzie, tak uczono na studiach. Agenci chcą zobaczyć ranne Ufo. Kidler odkrywa łóżko. Okazuje się iż nie ma tam Ufo, wyleciało przez okno. Została tylko jedna część ze statku kosmicznego. Mulderowa zabezpiecza to. Agenci wychodzą. Zawiejas leżący na korytarzu skarży się do pana Gronostaja ("Kudłatego") patrz pan panie Gronostaj, ostatnią kaczkę nam zabrali.
Odcinek 6. Narzeczony imieniem Lufa
W recepcji stoi stażystka Zuzanna. Po chwili drzwiami ewakuacyjnymi wchodzą dwaj tędzy i łysi mężczyźni, niosą swego kolegę, który ma trzy rany postrzałowe, zaczynają opowiadać różne niestworzone historię. Ranny zaczyna mdleć, stażystka dzwoni po sio. Basen, jest tylko jedno wolne łóżko, lecz na damskim oddziale, "Lufa" – bo taki nosi pseudonim, zostaję tam położony. Tymczasem jego kolega rejestruje go jako Jana Kowalskiego.
Zaś w pokoju lekarskim, gdzie dr Kidler je kiełbasę, sio. Basen układa kostkę Rubika, dr Basen odpoczywa, a Piotr Mrozowicz czyta książkę, nadawany jest komunikat radiowy iż został postrzelony przywódca gangu Gulczyńskiego, nijaki Sylwester B. pseudonim... "Lufa". Kilder odgraża się iż takich to by po pyskach lał i do kopalni wysyłał, lecz cofa to gdy dodają iż jest on uzbrojony w broń krótką i długą.
Na sali gdzie leży Sylwester B. pseud. "Lufa", leży tez starsza pani Aniela Nycz, "Lufa" bardzo chrapię, staruszka zwraca mu uwagę, po zobaczeniu jego twarzy jest bardzo przestraszona. Aniela od razu zakochuje się w gangsterze.
Zaś w recepcji stoi Mrozowicz, obok przez telefon rozmawia Zuzanna, dzwoni do niej wujek, okazuje się iż leży u nich jej ciocia. Stażystce jest bardzo przykro.
Na sali gdzie leży szef gangu przychodzą w odwiedziny jego koledzy (którzy przyprowadzili go do szpitala) "Beton" i "Kopyto". Po rozmowie szef odprawia ich, odchodząc całują go w rękę. Aniele myśli iż jest on księdzem i też chce się wyspowiadać. Sylwester prostuje to i mówi i że nie jest księdzem tylko ich ojcem chrzestnym.
Tymczasem u ordynatora jest Basen, przyniósł sporo pieniędzy gdyż szpital w Siwicach zapłaciło za jednorazówki, które oni mają z odzysku (poprzednio wyparzywszy je w gorącej wodzie). Łubicz dzieli równo pieniądze.
Na sali chorych "Lufa" opowiada Nycz o swych ranach. Będąc na polowaniu uratował życie małemu jelonkowi. Aniela jest bardzo podniecona jego opowieścią.
Po pewnym czasie odwiedza ją Zuzanna. Prosi ją aby przyniosła jej piwo (którymi naciera sobie nerki) i tytoń (który żuje na zgagę). Po odejściu stażystki Sylwester dziękuje Anieli za niezbędne artykuły – piwo i papierosy są oczywiście dla niego. Po czym chwali urodę Zuzanny, jest ona bowiem bardzo bliską kuzynką Anieli Nycz, jest to córka siostry szwagra z drugiego męża po rozwodzie. Aniela przedstawia się "Lufie" – jest wdową. Następnie Sylwester przedstawia się jej, Nyczówna (bo tak się przedstawiła) bowiem znała kilka rodzin Lufów lecz ów przyznaje iż nie był z nimi spokrewniony.
Po pewnym czasie znów przychodzą do niego "Beton" z "Kopytem". Aniela podsłuchuje ich rozmowy zdenerwowany "Beton" niezbyt kulturalnie zwraca się do niej, "Lufa" zaraz zwraca mu uwagę. Po czym obaj gangsterzy przedstawiają się Nycz. Pacjentka bardzo chwali młodzieńców (choć są już oni w podeszłym wieku), iż są bardzo mili i kulturalni, szczególnie "Kopyto".
Do szpitala wkraczają zamaskowani policjanci. Ordynator nadal rozmawia z doktorem, po chwili otrzymuje telefon. Grozi Basenowi że odpowie za to przed policją.
Do sali przychodzi Aniela, o policji opowiada "Lufie". Sylwester mówi jej całą prawdę iż jest gangsterem. Nycz ma plan, zakrywa go parawanem, zamienia też tabliczki wiszące przy łóżkach.
Ordynator wraz z Basenem wychodzą z gabinetu. Łubicz całą winę zwala na lekarza, lecz policja szuka sali nr 12... Roman znów uratował Czesława.
Policjanci wkraczają na salę gdzie leży "Lufa" i Aniela. W pani Nycz wykrywają "Lufę", który podał się za Jana Kowalskiego. Każą ją obszukać okazuje się iż nie ma ona ani broni, ani jaj, za to ma prawdziwe piersi dochodzą do wniosku iż jest kobietą. Aniela wyjaśnia iż na karcie jest inne nazwisko, gdyż w szpitalu panuje straszny bałagan. Policjanci wycofują się.
"Lufa" dziękuje pani Anieli, po czym mówi gdybym miał taką babę, ciotka Zuzanny przyjmuje oświadczyny. Aniela ustala zasady małżeńskie, i broń którą gangster ma chowa do swej walizki.
Policjanci wychodząc zauważają iż w szpitalu wisi plakat, który oferuje operacje zmiany płci. Wracają do Anieli. Przeszukują jej rzeczy – gdzie odnajdują masę broni. Aniela zostaję aresztowana, "Lufa" obiecuje iż będzie na nią czekał do końca wyroku. Aniela Nycz zostaję wyprowadzona ze szpitala, świadkami tego są trzy pielęgniarki, dwaj pacjenci ("Kudłty" i drugi przypominający Hitlera), oraz stażyści. Piotr drwi sobie z wcześniejszych opowieści Zuzanny iż rzekomo jej ciocia to złoty człowiek, muchy by nie skrzywdziła. Stażystka jest oburzona, niespodziewanie w recepcji pojawia się Kidler, informuje iż takich to by po pyskach lał i do kopalni wysyłał na roboty, Mrozowicz jednak sądzi iż ta niedługo im ucieknie, dr Kidler zaś dodaje zwieje? cofam ten pysk i te kopalnie, przesadziłem.
Odcinek 7. Światowa sensacja
Dwaj sanitariusze przywożą pacjenta, który uczepił się zderzaka, Mrozowicz każe go prześwietlić. Jednak przedtem musi się on zarejestrować, biedak jest kompletnie pijany, Zygmunt Henryk Zawiejas zgłasza się na tłumacza – oczywiście nie na sucho. Przywieziony nazywa się Wasiek Zenon i jest palaczem w kotłowni, mieszka na ul. Mickiewicza i ma żonę Wiolettę. Po chwili jednak Zawiejas mdleje, gdyż ma "słabą głowę" do picia.
Następnie Zenon idzie się prześwietlić, Agnieszka magister radiologii wpadła mu w oko. Bez wzajemności, robiąc jej na złość staje w rentgenie tyłem.
Na korytarzu sio. Basen pokazuje dr. Kidlerowi zdjęcie Wasieka ma on na nim serce z prawej, a wątrobę z lewej strony. Jest bardzo zmartwiona, gdyż myśli, iż to od tego, że w szpitalu jest nieporządki. Lekarz dzwoni do ministra, aby go o tym zawiadomić ma nadzieje, że tym samym pozbędzie się ordynatora.
Łubicz wzywa do siebie Kidlera i Basenową, dzwonili do niego z ministerstwa z gratulacjami, gdyż taki przypadek trafia się raz na sto milionów lub rzadziej. Każe go dokładnie przebadać, Genowefa daje ordynatorowi fax, przysłali go ze Światowej Organizacji Zdrowia, nosi on tytuł Who. Jest napisany po angielsku, należy go przetłumaczyć. Każe więc wezwać Mrozowicz, gdyż jest taki bezczelny z gęby więc może znać angielski.
Tymczasem Basen, Piotr i Słowikowa stoją przy łóżku Zawiejasa. Lekarz twierdzi, iż to już koniec, ponieważ pacjent bardzo się zmienił, spuchł i w ogóle. Pelagia tłumaczy mu iż to jest Zawiejas tylko – brat poprzedniego, nazywa się Zygmunt (brat miał na imię Zygmunt Henryk), ponieważ są żniwa to Henryk wyjechał, a ów jest bezrobotny i ma czas, więc może zostać, Basen nie widzi przeszkód. Przychodzi pielęgniarka i wzywa stażystę do ordynatora.
Mrozowicz zna podstawowe słowa, więc tłumaczy iż who oznacza kto, ordynator, Basenowa i Kidler zaś pytają właśnie kto jest who, po krótkiej rozmowie na temat who, która zakańcza się fiaskiem, ponieważ jak sądzi Łubicz nie zna on tego słówka. Stażysta tłumaczy pismo jest ono z Nowego Jorku skąd przyślą komisje, która ma sprawdzić opisany przez nich wypadek. Roman chwali stażystę ma tylko jedną prośbę, aby nauczył się tego who bo to wstyd.
Łubicz jest sam w swym pokoju, pije kieliszek koniaku, a przy okazji rozmyśla o swym awansie. Po czym dzwoni do rejestracji i każe sio. Basen, spełniać
Odcinek 8. Nowa
Kilku pacjentów zbiega się do okna. Przyjechała do niech "Nowa". Jest ona po prostu koszmarna i kulawa.
Zaś w pokoju lekarskim dr Basen opowiada swej żonie o samych negatywnych cechach "Nowej".
Wszystkim rozmowom przysłuchuje się Mrozowicz.
O cechach charakteru i wyglądu "Nowej" opowiada ordynatorowi Kidler. Łubicz wszystkiemu zaprzecza, ponieważ słyszał o niej pochwały z ministerstwa, a nawet od samego premiera.
Przy recepcji stoi stażysta Piotr Mrozowicz, nagle w recepcji pojawia się urodziwa pielęgniarka. Mówi iż jest "Nowa", stażysta twierdzi, iż nie jest tak źle jak o niej mówiono. Po czym przedstawia się mu jako Aśka (na plakietce jest napisane jej nazwisko-Igiełko). Najwyraźniej Piotr wpadł jej w oko, zresztą z odwzajemnieniem.
U ordynatora trwa zebranie, są na nim obecni: obaj lekarze, sio. Basen i nieznana z nazwiska pielęgniarka. Łubicz oznajmia, iż w szpitalu będzie nowa ustawa reformy zdrowia (czyli ta "nowa"). Następnie zaprzecza wszystkim negatywnym cechom nowej ustawy (m.in. tego iż kuleje), lecz zapowiada, że zmiany będą...
Tymczasem Aśka nadal rozmawia z Piotrem, wychodzi na jaw, iż nie ma on dziewczyny.
Ordynator objaśnia zasady nowej reformy. Szpital miejski zostanie podzielony na dwa szpitale: szpital rejonowy nr 1 i szpital okręgowy nr 1. Dyrektorem szpitala rejonowego będzie Łubicz, a okręgowego... też Łubicz. W takim razie część personelu przechodzi do szpitala okręgowego, a cała reszta do rejonowego. Podobnie zostanie podzielony sprzęt, pacjenci no i oczywiście teren.
Po pewnym czasie ordynator dzieli personel na rejonowy i okręgowy, pierwszy proponuje nazwać na cześć filmu pt. "Sami swoi" im Kargula, a drugi im. Pawlaka. Do szpitala rejonowego należą m.in.: dr Basen, stażysta Piotr, sio. Brygida, pacjentka Pelagia Słowikowa i inni, a do okręgowego m.in: dr Kidler, stażystka Zuzanna, sio. Basen, sio. Kukuła, pacjent Gronostaj, pacjent Zygmunt Zawiejas, ten przypominający Hitlera i inni. Następnie trwa uroczyste otwarcie szpitali z tą tylko różnicą iż pomylono imiona patronów szpitala, i nazwano je imieniem: K. (Kazimierza) Kargula i S. (?) Pawlaka.
Podział szpitala nie okazuje się takim jak zachwalał go ordynator, pacjenci biją się o śmieci, dopiero co urodzone dzieci przenoszone są do drugiego szpitala, również jedzenie się różni.
Piotr i Zuzanna są bardzo smutni z powodu rozdzielenia ich. Żegnają się. Stażystka potrzebuje na koniec tylko jednego... hasła do krzyżówki.
W czasie operacji pacjenta (który nie wiadomo, czy jest okręgowy, czy rejonowy, ponieważ gdy wszedł do szpitala stanął dokładnie na środku, dla tego tez operuje go personel z obu szpitali) dochodzi do nie miłej rozmowy między Basenami, lekarz nie chce powiedzieć co mu jest, ponieważ nie może udzielać instrukcji personelowi z drugiego szpitala, a siostra nie umie otworzyć jamy pacjentowi. Doktor nie może na to patrzeć i przekazuje ster stażyście, sam nie może operować bo wpadło mu coś do oka (mimo to może czytać gazetę). W czasie operacji skalpel, który jest szpitala okręgowego dostał się w ręce Mrozowicza, Czesław grozi, iż obciążą go kosztami. W czasie operacji sio. Igiełko zaleca się do stażysty – denerwuje to Zuzannę. Nagle słychać skowyt, to pies Basena o imieniu Napoleon – suka, nie miał ją z kim zostawić.
Stażyści jadą windą. Zuzanna opowiada Piotrowi o bezczelności nowej pielęgniarki, tłumaczy mu, iż wejdzie ona każdemu do łóżka za nim się obejrzy, przynajmniej jemu. Informuje go, iż Aśka wyraźnie na niego leci, gdy Mrozowicz zadaję jej pytanie czy jest zazdrosna ta wyśmiewa go.
Tymczasem dyrektor szpitala rejonowego, żąda od ordynatora szpitala okręgowego 300zł za naprawę spłuczki w WC, którą zepsuł jego pracownik. Dyrektor jest bardzo surowy, lecz szanujący go i pokorny ordynator daje mu 200zł, po krótkiej rozmowie dodaj jednak owe 100zł. Po wzięciu pieniędzy dyrektor chwali ordynatora, iż jest porządnym człowiekiem i zaprasza go wieczorem na piwo. Rozmowie Łubicza z samym sobą przygląda się zadziwiona pielęgniarka.
Do szpitala przyszedł faks okazuje się, iż odwołują nową reformę. Po drodze do ordynatora sio. Basen pokazuje go swemu mężowi, Zuzanna wychodząc z pokoju lekarskiemu słyszy tylko iż nowa odchodzi jest bardzo szczęśliwa, dobrze jej tak- mówi i biegnie do Piotra, który właśnie wchodzi do windy. Uprzedzając go najpierw, aby był dzielny i nie popłakał się informuje go o zajściu.
Łubicz wychodząc ze swego gabinetu informuje, że odwołali nową reformę. Po drodze spotyka Kidlera, który mówi – szkoda, ordynator jednak zaprzecza temu i mówi, iż ta nowa reforma to absurd i koszmar, lekarz zgadza się z szefem, ich zdanie podziela nawet kukułka z zegara.
Mrozowicz idzie do Igiełko i daje jej kwiaty. Mówi, iż bardzo mu przykro z tego powodu, że odchodzi. Aśka jednak zaprzecza temu, wręcz przeciwnie dostała podwyżkę. Do Piotra podbiega "Kudłaty", mówi mu, iż wywalają nową reformę. Grono pacjentów głośno żegna ją, obraźliwymi słowami. Wszyscy są szczęśliwi, prócz pani Słowikowej, która płacząc w chusteczkę, użala się, iż ta "nowa", była dla niej taka dobra.
Odcinek 9. Wysoki komisarz z unii
Pacjenci i personel sprzątają szpitala, Łubicz zaś rozmawia przez telefon. Przychodzi do niego Kidler. Ordynator tłumaczy mu, że szpital dostanie dotacje z ministerstwa, lecz najpierw przyjedzie tu wysoki komisarz z Unii i sprawdzi, czy są wystarczająco dobrzy. Wszystko ma "chodzić jak w zegareczku".
Windą jadą stażyści. Zuzanna chcąc umówić się z Piotrem wymyśla plan, tłumaczy mu iż ma w domu kota, który ma uczulenie na kawę, a ona musi wypić wieczorem ów napój na ciśnienie. Więc z powodu zwierzęcia musi wyjść z domu, a gdy sama siedzi na tej kawie to różni ją zaczepiają. Mrozowicz jednak nie jest obdarzony zbytnią bystrością i nic nie rozumie. Stażystka więc pyta go, czy nie chciałby pobyć z nią na tej kawie, Piotr jakby nigdy nic zgadza się...
Kidler ma plan, tłumaczy ordynatorowi, aby powiedzieć owemu komisarzowi, że w szpitalu są ukryte kamery. A w rzeczywistości lekarz wszystko nagra i puści mu się to z magnetowidu.
Kidler zaczyna kręcić sceny. Pierwsza scena Powitanie. Jako osobą przychodzącą wybrał sio. Joanne. Ma się ona przywitać ze stażystami, niezbyt sympatycznie wita Zuzannę za to z uśmiechem na ustach – Piotra, za drugim podejściem jest już lepiej, lecz za trzecim operator kamery i reżyser jednym, czyli dr Kidler chce aby było jeszcze serdeczniej więc Igiełko przegina Piotra i z całej siły całuje – ku oburzeniu Zuzanny. Następnie ma się przywitać z pacjentem, Kidler wybiera pacjenta Olafa, który nie mówi i nie słyszy.
W pokoju lekarski Zuzanna skarży się Piotrowi na Igiełko, iż postąpiła bardzo źle. Następnie prezentuje mu jak się wita serdecznie, bardziej serdecznie, i extra serdecznie. Po czym pokazuje mu jak zrobiła Aśka, zajście te przez przypadek zobaczyli Basenowie. Stażystka oświadcza, iż to co zrobił "Nowa" to hańba i wychodzi.
Kidler zaś kręci scenę pt. Błyskawiczne uzdrowienie. Aby pokazać jaką świetną opiekę lekarską mają pacjenci. Główną bohaterką tej sceny jest pani Słowikowa. Ma ona połknąć tabletkę, uśmiechnąć się – cały ból ma zniknąć z jej twarzy w dodatku ma pochwalić lekarzy. W tej scenie ma jej towarzyszyć pan Olaf. Pelagia nie ma jednak pastylki, Kidler oburzony daje jej swoją własną. Pacjentka połyka ją i zaczyna się dusić w końcu przechodzi jej przez gardło. Doktor tłumaczy iż była to pastylka dla psa – bo sąsiad prosił. Słowikowa mdleje. Trzeba zmienić obsadę, Kidler jest wciekły – wolałby "tłuc kamienie".
Tytuł kolej części filmu to Wzorowa operacja, głównym bohaterem znów jest pan Olaf. I wszystko było by dobrze, gdyby nie mucha.
Na salę operacyjną przychodzi "Nowa". Jest tam Mrozowicz, który sprząta po nakręconym przed chwilą filmem. Igiełko mówi mu iż Kidler będzie ją kręcił w scenie pierwsza pomoc, czyli Reanimacja na wesoło, a ona zapomniała jak to się robi w praktyce. Mrozowicz tłumaczy jej, ta jednak chce spróbować, Piotr kładzie się na stół.
Gdy Aśka chce zacząć na salę wchodzi Zuzanna, pielęgniarka ucieka. Stażysta domaga się zabiegu, gdyż nie odzyskał jeszcze przytomności, zazdrosna stażystka postanawia mu ją przywrócić i razi go elektor-prądami.
Kidler opowiada ordynatorowi o nagranych już scenach, zaraz będzie nagrywał Gipsowanie z uśmiechem. Roman jednak chce coś extra, po namyślę dochodzą do wniosku, aby nakręcić scena na której będzie pokazane, że u nich leczy się ktoś sławny. Ale nie znają żadnego człowieka spełniającego te warunki. Z powodu tego iż Mrozowicz jest taki bezczelny i wyszczesany więc może znać. Łubicz każe go wezwać, po chwili do gabinetu wchodzi stażysta – ma jeszcze fryzurę zrobioną mu przez Zuzannę. Niestety on nie zna nikogo sławnego, ale możne wypożyczyć kogoś z klubu sobowtórów np. sobowtóra Wałęsy i Małysza. Łubicz każe mu się uczesać, ponieważ nie ma już 15 lat.
Kidler nagrywa scenę, aby pokazać przyjaźń między pacjentami w której Wałęsa wymienia się z Małyszem rybą i bułką z bananem.
Igiełko wchodzi do pokoju lekarskiego. Żal Piotra. Chce mu to wynagrodzić. Zaprasza go na kawę do Medżiplu. Zostawia mu kartkę z adresem restauracji, uszczęśliwiony stażysta chowa kartkę do fartucha, zajściu temu przygląda się Zuzanna. Kładzie swoje ubranie służbowe na recepcji. I wchodzi do pokoju prosi Piotra, aby pożyczył jej fartuch, ponieważ swój gdzieś położyła, a ma pilna badanie. Po czym wyjmuje i czyta kartkę którą ten dostał od Aśki. Po czym idzie i oddaje mu, ponieważ znalazła swój. I przypomina, iż ten obiecał, że pójdzie z nią na kawę, umawiają się w tym samym miejscu i o tej samej porze, o której umówiła się z nim pielęgniarka. Zdesperowany Piotr zaczyna walić głową w szafkę, przyglądający się temu dr Basen, pociesza go, iż to z przepracowania, i że on też to nieraz ma.
Lekarz jest już u ordynatora lada chwila przyjedzie komisarz. Kidler tłumaczy iż wszystko jest już zapięte na ostatni guzik. Proponuje aby Łubicz wypróbował to, Roman wybiera sale operacyjną. Kidler mówi do siostry Basen (która jest ukryta w szafce) numer kaset: 3. Genowefa za pomocą dzwonka dają znać swemu mężowi, który siedzi w pokoju lekarski, którą kasetę ma włączyć. Lecz zamiast trzy razy dzwoni aż sześć. Basen włącza kasetę, okazuje się iż to film z prywatnej kolekcji Kidlera (które korzystnie pomagają pogłębić wiedzę z anatomii). Ordynator chce tam iść. Lekarz tłumaczy, że to błąd techniczny, idzie to naprawić, ma nie dużo czasu lada chwila będzie tu komisarz. Po chwili otwierają się drzwi pielęgniarka zapowiada: Wysoki komisarz Unii Europejskiej pan prof. Olaf Lungstrem – okazuje się iż to pacjent Olaf. Szczęśliwy wita ich po angielsku hello, ordynator z Kidlerem odpowiadają mu mniej serdeczniej.
Odcinek 10. Ojciec zastępczy
Ordynator informuje sio. Basen, iż był dziś bardzo dziwny telefon ze Stowarzyszenia Ojców Polskich, pytają o której dziś po godz. 24:00 urodziło się pierwsze dziecko. Genowefa idzie na salę noworodków, aby to sprawdzić.
Łubicz dzwoni do Stowarzyszenia i mówi im, iż dziś dokładnie 6 minut po północy urodziło się pierwsze dziecko, jego matką jest Katarzyna Brzeniewiecka. Prezes zaczyna mu gratulować, ponieważ jest to 40-milionowy Polak. Dla ojca dziecka przewidywana jest nagroda samochód.
Piotr bada Katarzynę Brzeniewiecką, mówi iż wszystko jest dobrze. Pacjentka bardzo go chwali za to, że jest miły i przystojny. Mrozowicz każe aby do wezwać, gdyby coś potrzebowała. Po chwili przychodzi sio. Basen, wyprasza stażystę. Chcę znać imię, nazwisko i adres ojca dziecka. Brzeniewiecka jednak przyznaję, iż nie był to jej mąż, ani narzeczony. Był kibicem, a do wszystkiego zaszło w autobusie.
Genowefa idzie do ordynatora i oznajmia mu, iż ojciec jest nieznany. Łubicz jest oburzony, tłumaczy jej, że dla ojca jest nagroda. Trzeba działać.
Łubicz ćwiczy przed lusterkiem z lampką koniaku, jak ma powiedzieć Katarzynie iż proponuje jej, aby to on zostało ojcem dziecka. Oczywiście po to, aby zagarnąć nagrodę ordynator pewny sukcesu cieszy się bardzo, po chwili biorąc kwiaty, przepędza pacjentów z korytarza i idzie do Brzeniewieckiej, mówi jej, iż po zapoznaniu się z jej sytuacją postanowił, że jej dziecko musi mieć ojca.
Sio. Basen opowiada swemu mężowi i Kidlerowi o sytuacji matki 40-milionowego Polaka. Następnie o nagrodzie przewidywanej dla ojca.
Do Katarzyny zawitał Kidler, przedstawił się jako Lucjan Kidler, jest ubrany w garnitur, przyniósł jej czekoladki. Zaczął wspominać zajście w autobusie (trochę przy tym kręcąc podobnie jak Basenowa, opowiadając im tę historię), gdy jednak Brzeniewiecka wspomina jego wąsik, ów oznajmia, iż nigdy nie miał wąsika. Więc kobieta oznajmia, że to pomyłka. Lucjan zabiera bombonierkę i wychodzi.
Stażyści operują Gronostaja. Mrozowicz chce powiedzieć coś Zuzannie. Nie wychodzi mu to najlepiej, gdyż plączę rzeczy prywatne ze służbowymi. W końcu mówi jej iż podoba mu się i chyba się zakochał, nie może bez niej szyć, stażystka poprawia go – on nie może bez niej żyć. Zdenerwowany stażysta zaczyna rzucać gazą i narzekać, że ta go poprawiła. Mówi jej jak chce to niech jeszcze coś powie (prywatnie), Zuzanna więc każe mu się wypchać, po czym przez maseczki zaczynają się całować. Piotr upuszcza skalpel, budzi to "Kudłatego" i pyta czy już?.
Do Katarzyny przychodzi dr Basen, przyniósł pomarańczę. Tłumaczy jej, iż to on ma być ojcem dziecka, decyzja z Warszawy gdzie łączą takich ludzi, a on nie zna ani matki, ani dziecka (został zgwałcony w windzie) dla tego ich połączyli. Po chwili wchodzi Genowefa, Czesław wychodzi, zaś na pytanie kto to był odpowiada – Czesław, mój mąż. Oznajmia Brzeniewieckiej, że jej dziecko to 40-milionowy Polak, dla ojca jest nagroda – samochód. Ma przyjechać tu prezes Stowarzyszenie Ojców Polskich i wręczyć tę nagrodę. Tylko najpierw trzeba znaleźć ojca.
Do szpitala przyjechał Kisłoń prezes SOP, ordynator wita go kwiatami, następnie idą z orszakiem składającym się z pielęgniarek i stażysty. Procesja idzie wzdłuż korytarza. Po drodze Mrozowicz wstępuje do Brzeniewieckiej przyniósł jej cukierki, informuje ją, iż dziecko ma 10/10 pkt. Katarzyna znów chwali Piotra. Po chwili do sali wchodzi ordynator z Kisłoniem. Wyprasza Piotra i przedstawia sprawę pacjentce. Pozostało tylko jedno: Kto jest ojcem? Okazuje się, że jest nim Piotr Mrozowicz...
W pokoju lekarskim Zuzanna i Basen przeglądają papiery, zaś Kidler przygotowuję się do jazdy nowym samochodem. Czesław oznajmia im, iż ojcem dziecka jest jego kolega z pracy. Lucjan nie widzi w tym nic dziwnego, Basen zaś kontynuuje, chodzi mu o Mrozowicz. Jak to teraz będzie wyglądać stażysta będzie podjeżdżał nowym autem, a doświadczeni lekarze starymi samochodami, Zuzanna wychodzi, zaś dr Lucjan Kidler wykrzykuje veto!
Szpitalnym korytarzem idzie Mrozowicz wszyscy pacjenci i personel (tam obecny) dziwnie na niego spoglądają, w końcu wchodzi do gabinetu Łubicza. Ordynator pożycza mu długopis i każę mu napisać prośbę z prośbą o zwolnienie w trybie natychmiastowym z powodu, iż ma nieślubne dziecko i musi się nim opiekować. Po podpisaniu go. Bardzo miło pyta Piotra co słychać?
Windą jadą stażyści. Piotr myśli, iż Zuzanna o niczym nie wie (myli się), oznajmia o wyrzuceniu go z pracy i sam nie wie za co, Zuzanna tłumaczy mu, że jest fałszywy, rano wyznawał jej miłość, a popołudniu ma nieślubne dziecko. Po czym każe mu uszanować w niej kobietę i zamilknąć.
Na korytarzu ma się odbyć wręczenie wyróżnienia i nagrody dla ojca 40-milionowego Polaka. Z powodu iż SOP poniosło ostatnio duże straty, dla tego samochód nie wchodzi w rachubę i w zamian dostaję on miejsce w Domu Starego Ojca i rzeźbę przedstawiającą skrzyżowanego ojca z matką. Złe miny znikają z twarzy doktorów, po czym Kisłoń otrzymuje brawa. Po chwili otwierają się drzwi windy. Pielęgniarka na wózku inwalidzkim przywozi kibica, Brzeniewiecka informuje rozpoznaje w nim ojca dziecka. Zaś Łubicz mówi do Mrozowicza, iż prośby o zwolnienie nie przyjmuję.
W windzie Piotr mówi Zuzannie o przywróceniu go do pracy, stażystka wybacza mu. Po czym mówi iż wybiera się z gronem znajomym na Mazury, czy on też by chciał jechać. Na pytanie ile osób będzie, Zuzanna odpowiada z tobą... dwoje.
Odcinek 11. Brzydka sprawa
Dr Basen przygotowuje sobie pizzę, Zuzanna przychodzi i oznajmia, iż przywieziono kobietę, która skręciła nogę w kostce, lekarz jest oburzony, że przeszkadzają mu w jedzeniu. Po chwili jednak zmienia zdanie, poszkodowana okazuje się wyjątkowo piękną kobieta. Jest tancerką na rurze w nocnym klubie – "Ciepła myszka".
Basen robi jej zdjęcie klatki piersiowej, ponieważ zdjęcia nóg robią tylko w piątki, a poza tym ma zastrzeżenie, więc postanawia zostawić ją na obserwacje. Po czym każe położyć się jej na brzuszek, obserwuje jej ciało, gdy przychodzi pielęgniarka każę ją zawieść na 14, i wyżyma chustkę mokrą od jego własnej ślinie.
Na sali operacyjnej (prawdopodobnie po jakimś badaniu) pielęgniarka pomaga wstać chorej. Na salę wchodzi Mrozowicz, tancerka rozpoznaje w nim kolegę z klasy (w liceum). Po czym przedstawia mu się jako Edyta Kulwik zd. Kąkola. Mrozowicz pomaga jej dojść do sali chorych. Na korytarzu sio. Kukuła pokazuje ów zajście innej pielęgniarce. Przypadkiem słyszy to Zuzanna, postanawia ich śledzić. Tymczasem Edyta i Piotr wspominają dawne czasy. Stażystka podsłuchawszy pewien fragment ich rozmowy, który zrozumiała całkiem inaczej...
W pokoju lekarski stażyści jedzą sałatkę. Piotr prosi o sól, Zuzanna wysypuje mu całą solniczkę, ten po spróbowaniu dochodzi do wniosku, że jest ona przesolona. Stażystka wyjaśnia mu, iż na słodko to on już miał. Gdy Mrozowicz wypiera się tego, przysięga iż nie zrobił nic. Ta jednak mu nie wierzy.
Po pewnym czasie w tym samym pokoju dwaj lekarze zachwycają się wdziękami tancerki. Zuzanna myśli, iż to o niej, jest bardzo zadowolona, zachwycona zwraca się do lekarzy panie doktorze, lecz ci dają jej do zrozumienia, że to nie o niej mowa, po czym śmieją się.
Dr Kidler bada pacjentkę z sali nr 14. Najpierw słucha akcji serca, potem puls, na koniec postanawia zmierzyć jej ciśnienie dolne (nogi). Trzeba ją tu dłużej zatrzymać. Odkrywa, iż ugryzł ją w łydkę afrykański pająk, ryzykując własne życie. Postanawia wyssać jad. W pewnym momencie wchodzi sio. Basen, jest oburzona.
Dr Basen kupił dla tancerki prezent. Wychodzi z windy i po drodze spotyka swą żonę (szybko chowa prezent). Na pytanie gdzie idzie odpowiada, że do tancerki, Genowefa zapowiada mu jednak jak tam wejdziesz, to do mieszkania już nie wejdziesz.
Windą jadą "Kudłaty", Zawiajas i ordynator. Pacjenci zachwycają się wdziękami pacjentki z sali nr 14. (Gronostaj też taką miał, w wojsku... przybitą na ścianie.) Rozmowie przysłuchuje się Łubicz, szybko wybiega z windy. W drzwiach mija się z konserwatorem Tępieniem. W gabinecie czeszę się i myje zęby. Zaś tępień na ścienię chcąc namalować napis nie palić, przez przypadek zamiast farby w spreju wziął dezodorant należący do Romana, lecz Roman tego nie wie i opryskuje się farbą. Po czym bierze bombonierkę i idzie do Edyty.
Przedtem jednak przychodzi do niej Mrozowicz, uprzedza ją, iż przyjdzie tam leżeć druga pacjentka, więc jeśli chce to może zmienić łóżko. Pomaga jej wstać, lecz należałoby zmienić pościel, puszcza ją – Kulwik upada – Piotr na nią, po chwili do sali wchodzi ordynator. Mrozowicz próbuje się wytłumaczyć, lecz Łubicz nie chce tego słuchać i wygania stażystę. Po czym puka w pręt uszka i oznajmia Edycie o jej chorych stawach. Tancerka prostuje to. Prosi, aby ją wypisał. Roman chce jednak zostawić ją, bowiem widzi u niej podejrzany obrzęk.
Łubicz wzywa do siebie Kidlera, Basena i Zuzannę. Pyta lekarzy jakie mają zdanie o Mrozowicz. Doktorzy chwalą go, Kidler za to iż daje mu kanapki (bo on ma tylko z serem), a Basen za to iż pożyczył mu kiedyś pieniądze (i nie dopomina się o ich zwrot). Ordynator opowiada im o zajściu jakiego był świadkiem. Lekarze od razu zmieniają zdanie o stażyście, wg nich to fajny chłopak, lecz zboczeniec, daje stare kanapki, i pożycza pieniądze na procent – lichwiarz. Ale najgorsze jest to, iż znęca się nad biedną pacjentką. A ona musi dłużej poleżeć, gdyż Roman odkrył od niej nadmiernie powiększony woreczek żółciowy, może nawet... oba.
Na korytarzu Zuzanna dogania Piotra, informuje go, iż ze szpitala mają wyrzucić jednego zboczeńca, czyli jego.
Na sali nr 14 Edyta rozmawia ze swą sąsiadką. Mówi iż noga ją nie boli i pewnie nie długo ją wypiszą. Sąsiadka jednak pociesza ją iż prędzej nogami do przodu. Po czym mówi jej, że tu bardzo źle wycinają woreczki żółciowe. I nie lekarz, lecz ksiądz jest jej potrzebny. Tancerka bardzo zbrzydła. Do sali wchodzi Kidler. Po chwili jednak wychodzi. Sąsiadka usłyszawszy o pająku, pyta jaki rozmiar buta nosi Kulwik, gdyż może od niej odkupić jak już nie będą jej potrzebne. Po chwili przychodzi Basen myli pacjentki, po zobaczeniu bliżej Edyty ucieka. Pacjentka pyta "Dżikondy" (pseudonim Edyty jako tancerki) co jej jest w tym płucu, ów nie ma pojęcia, po prostu Basen zobaczył coś złego. Pacjentka oznajmia, iż to gwóźdź, gwóźdź do trumny. Po pewnym czasie przychodzi do niej ordynator z kwiatami, jednak gdy tylko otworzył drzwi opuścił kwiaty, podniósł je i wyszedł.
Do Łubicza przychodzą dwaj lekarze. Ordynator oznajmia, iż tej brzydkiej z sali nr 14 to już noga się wygoiła. Doktorzy przyznają mu rację. Więc Roman postanawia ją wypisać – na wczoraj.
Na korytarzu trwa zamieszanie. Wszystkie pielęgniarki biegną do nowego pacjenta. Biegnie również Zuzanna, po drodze wpada na Piotra, który informuje ją, iż tancerkę wypisali, tej jednak to nie obchodzi. Czesław i Lucjan wychodzą z pokoju lekarskiego, rozmawiają o tym jak, nastroje w szpitalu uspokoiły się po wypisaniu Edyty. Po drodze wpadają na nich sio. Basen i stażystka, do szpitala przywieziono czipendejla (chodzi oczywiście o czipendajla) tancerz z nocnego klubu. Ma on wstrząs mózgu. Lekarze idą go zobaczyć, Kidler cytuje Basen nastroje się uspokoją, po czym zaczyna się śmiać. Zaś kobiety podziwiają tancerza.
Odcinek 12. Choroba wściekłych koni
Kidler robi obchód. Wchodzi do sali gdzie leży Gronostaj i Józef Ingol. Nagle dzwoni do niego telefon, to przyjaciółka Kidlera. Umawiają się. Po czym ta daje mu swój numer na komórkę – nie mając kartki zapisuje na nodze Józefa. Po czym przeprasza ich i wychodzi.
Na korytarzu przed swym gabinetem stoi ordynator, wezwał sio. Basen i kazał jej skserować swój dyplom. Ta myśląc, iż Łubicz popełnił błąd postanowiła ten dyplom zaserować sama zaś nie wiedząc co znaczy te słowo, prosi o radę sio. Kukułę.
U ordynatora jest Kidler. Szef chwali mu się o otrzymanym telefonie z Warszawy i kazali mu przysłać kopię wszystkich dyplomów, domyśla się, iż chcą mu dać jakiś order (ma już kilka – wyciętych z papieru), Kidler sądzi jednak, że to nagonka, po prostu domyślają się o braku matury. Roman pyta: to widać? Lekarz nie wie co odpowiedzieć.
Do tej samej sali co Kidler wchodzi Mrozowicz. Oznajmia Ingolowi, iż jest już zdrowy i jutro go wypiszą. Ten pyta czy był grzeczny. Po otrzymaniu twierdzącej odpowiedzi, pyta czy mógłby sobie wybrać jakieś lepsze ubranie niż te w których przyszedł. "Kudłaty" jest zaniepokojony.
Do pani magister przychodzi sio. Genowefa z dyplomami Łubicza. Tłumaczy jej na ucho co ma zrobić. Agnieszka za pomocą rentgena kseruje dyplom.
W pokoju lekarski za pomocą rajstop Zuzanna powiększa sobie piersi. Po chwili przychodzi Mrozowicz, użala się nad pacjentami. Po czym mówi jej, iż ma ona nienaturalnie powiększone piersi. Zuzanna traci humor.
Kidler idąc szybko korytarzem potrąca sio. Kukułę. Wchodzi do sali, gdzie leżą dwaj pacjenci. Lekarz szuka na ich nogach numeru. Nie zważa jednak na pytanie pacjenta ws. testamentu. Nawet nie rozmawia z drugim któremu się polepszyło. Wychodzi.
Zuzanna opowiada Piotrowi o sytuacji jaka miała miejsce na jednak z sal, jeden z pacjentów obmacywał ją. Pokazuje mu to. Ten mówi, że to zboczeniec. Niezadowolona stażystka oznajmia mu iż sam jest zboczeńcem.
Kidler zaś wchodzi na salę, gdzie leżał Ingol. "Kudłaty" mówi mu, iż gdy go widzi od razu mu się poprawia, gdyż ma za niskie ciśnienie. Na pytanie gdzie jest Ingol odpowiada, iż go wypisali, martwi się, że wziął jego ubrania. A kartę wziął na pamiątkę.
Zuzanna zaś usiadłszy na fotelu, kładzie nogi na biurku i odsłania fartuch – próbuje skusić Mrozowicza. Ten jednak nie reaguje. Po czym opowiada mu jak ten sam pacjent chciał jej pobrać ślinę do analizy. Tłumaczy to Piotrowi nachylając się nad nim i chcąc go pocałować, ten jednak stwierdza, iż to nie higieniczne. Ta wyzywa go od kretynów i dziwi się, kto dał mu dyplom.
Kidler wpada do ordynatora. Oznajmia mu, iż wypuścili pacjenta z bardzo poważnym wirusem. Z wirusem wściekłych... koni (z łac. siufelda<ref>Oczywiście to fikcyjne choroba (nawet w serialu) nazwa została wymyślona przez dr. Kidlera.</ref>). Objawia to się w ten sposób, iż na nodze wyrzyna się kopyto. Należy o tym zawiadomić Warszawę i telewizje, gdyż choroba może się roznieść po całym kraju.
Zuzanna w windzie opowiada Mrozowiczowi o dalszych zalotach pacjenta. Ostatnio chciał, aby pozowała mu do filmu dla dorosłych. Gdy widzi, iż to nie działa wymyśla coś innego, rzekomo ów pacjenta wypisał dziś Mrozowicz, a ten powiedział, że był to "okularnik w typie mrówkojada". Stażysta jest wciekły. I zapowiada, iż go zabije.
Korytarzem idzie Łubicz trzyma w ręku telefon komórkowy. Spotyka Tępienie ten myśląc, iż komórka się zepsuła proponuje, że ją naprawi. Jednak to nie jego, znalazł ją i znajdzie kobietę która go zgubiła (bo widział jak jej on wypadł).
W pokoju lekarskim nadawany jest komunikat, iż poszukiwany jest pacjent, któremu źle naliczono koszty leczenia i szpital chce oddać sumę różnicy.
Słowikowa i Zawiejas oglądają zdjęcia.
Do Kidlera zgłasza się wielu ludzi, doktor sprawdza, czy na ich nodze nie ma numeru.
Tymczasem dr Basen informuje ordynatora, iż szpital w Białkowie zalega za prześcieradła (sprzedali im 200 sztuk). Są oburzeni. Łubicz ma plan, aby nastraszyć ich że prześcieradła zarażone są chorobą wściekłych koni. Wtedy w zębach przyniosą, dr Basen jednak nie jest pewny czy na pewno w zębach, bo przecież są zarazki. Zaczyna dzwonić komórka, którą znalazł ordynator. Zauważa to Basen, Roman tłumaczy, że to nie jego. Ordynator wyjmuje ją i pyta Czesława ile jest warta, ten mówi, iż najwyżej 100zł. Więc ordynator chce ją sprzedać, ten może dać najwyżej 30zł, albo i mniej. Po krótkich negocjacjach, szef szpitala dochodzi do wniosku, iż nie to nie i chowa telefon.
Do recepcji zgłasza się Ingol. Mówi, iż słyszał, że są tu dla niego pieniądze. Sio. Basen dzwoni po Kidlera, ten sprawdza mu nogę, Józef myśli, iż ten go przeprasza – chce tylko pieniądze i ma sobie iść. Dr Lucjan dochodzi do wniosku, że były pacjent umył nogę. Natychmiast na operacyjną!.
Tam przy asyście sio. Basen i sio. Kukuły i przy pomocy różnych przyrządów optycznych, odczytuje numer. Genowefa zapisuje mu go na kartce.
Szybko biegnie do recepcji i dzwoni pod rozszyfrowany przed chwilą numer. Po chwili zaczyna dzwonić telefon znaleziony przez Łubicza, Roman postanawia odebrać i wychodzi na korytarz. . Kidler myśli, iż to jej ojciec, chce rozmawiać z Eweliną (dzwoni kolega), gdy ordynator styka się z lekarzem na chwilę przerywają rozmowę. Dr Lucjan mówi ordynatorowi, że znalazł tego pacjenta i usunął kopyto. Po czym kontynuują rozmowę. Dopiero gdy Kidler podaje swe nazwisko rozpoznają się z kim rozmawiają (oczywiście przedtem dokładnie wszystko badają).
Tymczasem u okulisty jest pacjent, któremu ten bada wzrok. Pacjent zgaduje rozmiary piersi, które są narysowane na specjalnej tablicy.
Ingol pyta sio. Kukułę, gdzie może odebrać pieniądze. Po chwili z windy wychodzi stażysta, przypomina sobie, iż go dzisiaj wypisał (to ten pacjent o którym opowiadała mu Zuzanna). I mówi do niego: okularnik, w typie mrówkojada, tak?. I zaczyna go gonić. Przy tym rży jak koń, a jego bieg przypomina brzmienie końskich kopyt...
Odcinek 13. Nieszczęście rapera
Na korytarzu przy recepcji ordynator rozmawia przez telefon z komendantem policji. Głośno krzyczy gdyż jest tam hałas. Okazuje się, że na jednym z koncertów jest 12000 chuliganów. Nagle przerywa mu, do recepcji podchodzi dr Basen, żona informuje go, iż chuliganie przerwali komendanta, Łubicz zaprzecza temu, po chwili znów słyszy głosy. Genowefa chce posłuchać, lecz Roman sądzi, że tam tak klną i gwiżdżą iż ta spaliła by się ze wstydu. Ta jednak wyrywa mu słuchawkę, po chwili zaczyna lecieć z niej dym, ordynator z lekarzem gaszą pielęgniarkę.
Windą jedzie "Kudłaty", dwaj mężczyźni i raper...
Znów dzwoni telefon – to burmistrz, po chwili przychodzi sio. Kukuła i informuje iż w gabinecie ordynatora dzwoni telefon to ksiądz proboszcz.
Z windy na wózku wyjeżdża raper, ma czkawkę. Mężczyźni mówią, że dzwoniono w ich sprawie, lekarz każe czekać w kolejce. Pani Słowikowa rozpoznaje w nim "Brzytwę".
Ordynator nadal rozmawia przez telefon, mówi, że skoro ksiądz prosi, a w dodatku burmistrz, to mają to jak w banku...
Pelagia prosi, aby podpisał jej się na gazecie, również sio. Basen prosi o autograf dla swego synka.
Po chwili przychodzi ordynator. Dzwonił komendant, ksiądz prałat i burmistrz, ponieważ "Brzytwa" ma zaraz koncert, a młodzież denerwuje się i zaczyna demolować stadion. A wybitnym specjalistą od czkawki jest dr Kidler, on pisał z tego pracę.
Kidler zaś w kabinie rentgena przeprowadza bardzo skomplikowany zabieg w asyście radiolog Agnieszki. Po chwili jednak ubiera się i idzie do chorego.
Dr Lucjan przy recepcji żartuje z sio. Basen, po chwili woła go raper. Ten nie może go zrozumieć. Z pomocą przychodzi pani Słowikowa, która zna język młodzieżowy (gdyż do wnuczki przychodzą koledzy). Lekarz bada rapera.
Na sali operacyjnej dr Kidler próbuje wyleczyć chorego. Najpierw metodą cukrową, jednak po zjedzeniu 9kg nic to nie pomaga. Postanawia użyć metody skandynawskiej. Prosi pielęgniarkę, aby zajęła chorego rozmową. Bo on musi iść do toalety. Basen pyta go jakie ma najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa. Gdy ten skończył opowiadać, zza jego pleców wyskakuje Kidler i zaczyna głośno ryczeć. Genowefa mdleje, lecz "Brzytwa" nic sobie z tego nie robi. Lucjan każe zabrać Basenową, gdyż nie wytrzymała metody skandynawskiej.
W pokoju lekarskim przebywają dwaj stażyści. Zuzanna rozpoznaje w radiu kawałek muzyki "Brzytwy". Piotr mówi iż jest on prymitywem. Stażystka trzyma w ręku płytę rapera. Mówi mu, iż "Brzytwa" zdobędzie nagrodę Fryderyka. Cieszy się iż ten da jej autograf z dedykacją na płycie, Mrozowicz uważa ją za naiwną.
Na sali operacyjnej raper leży na brzuchu, trzymając głowę poza stołem. Kidler próbuje teraz następnej "terapii amerykańskiej" z Instytutu Maset Huset. Polega ona na tym, iż ten musi wypić szklankę wody od spodu. "Brzytwa" po spróbowaniu wylewa zawartość, gdyż spodziewał się czegoś innego. Lekarz denerwuje się.
U drzwi rapera czuwają dwaj ochroniarze. Przepuszczają Zuzannę. Ta prosi "Brzytwę" o autograf ów oznajmia, iż owszem, lecz nie na płycie tylko na poliku dolnym (pośladku). Prosi, aby się wstydziła. Zuzanna jest innego zdania. Raper każe jej się zsuwać. Stażystka jednak chce się z tym najpierw oswoić. Zgadza się, lecz ma być delikatnie. Gdy zaczyna podciągać fartuch wchodzi stażysta przyniósł tabletki na uspokojenie, gdy widzi Zuzannę spożywa całe pudełko proszków. Staje się bardzo spokojny.
Sio. Basen z Kidlerem próbują następnej terapii. Raper pompuje wielkie koło. Gdy zaczyna pompować piętnasty raz lekarz dochodzi do wniosku, iż ta terapia tez nie pomaga. Z pomocą przychodzi Mrozowicz, mówi, iż przeczytał w podręczniku, że na to jednoznacznie pomaga lewatywa, lekarz zgadza się, lecz pod warunkiem, aby ten zrobi ją sam. Stażysta zaprasza "Brzytwę".
Ordynator klęcząc rozmawia przez telefon. Żądają rapera natychmiast. Ten uspokaja ich, iż czkawka jest dwa razy rzadsza.
Zadowolony Piotr przed drzwiami WC przygotowuje niezbędne przyrządy do wykonania lewatywy. W środku jednak ich rolę odwracają się. Mrozowicz wychodząc mówi sam do siebie nigdy nie przypuszczałem, że lewatywa może być tak nie przyjemna.
Do pokoju lekarskiego wchodzi ordynator zastaje tam Basenów. Pyta ich co tam z raperem, ci jednak odpowiadają, iż wszystkie metody zostały wyczerpane. Łubicz postanawia podać się do dymisji, wychodząc wpada jednak na pomysł. Iż może zaśpiewa, i ze śpiewem ta czkawka mu wyjdzie. Następnie w trójkę idą do pacjenta. Ten zgadza się lecz musi mieć zepsuł, będzie nadawał razem z Zuzanną i Piotrem.
Ordynator przedstawia stażyście żądanie rapera. Ów nie wyraża zgody. Jednak Łubicz spojrzał tak przekonująco, iż ten uległ.
W sali chorych "Brzytwa", Zuzanna, Piotr robią próbę. Dołączył do nich również Zawiejas.
Na korytarzu odbywa się koncert. Całej publiczności (pacjentom, personelowi, ordynatorowi i dwom ochroniarzom) bardzo się on podoba.
Na sali operacyjnej leże "Brzytwa". Czuwa przy nim ten sam zespół co na początku tj. dr Kider, sio. Basen, sio. Kukuła i jeszcze jedna pielęgniarka. Od 30 minut raper nie czknął. Wszyscy są zadowoleni. Raper przestał czkać, zaczął się... jąkać, nie mogąc wymówić, ani jednego wyrazu.
Odcinek 14. Duch siostry Gerlach
Na korytarz przed windą stoją: dr Kidler, dr Basen, stażysta Piotr i sio. Brygida. Starszy z lekarzy opowiada towarzyszą o tym jak kazał rozebrać się jednej pacjentce, a ta raz dwa rozebrała się i stała w samych figach. Basen zaprzecza, iż to nie były figi lecz stringi. Między lekarzami rozpoczyna się kłótnia. Dr Lucjan pyta kolegę, czy ten list na biurko nie jest do niego. Gdy Czesław podchodzi, drzwi windy otwierają się. Okazuje się, iż w recepcji nie było żadnego listu.
W windzie Kidler cieszy się z pozbycia kolegi. Gdy Basen dochodzi do wniosku co się stało, z całej siły kopie w windę. Ta zatrzymuje się. Mrozowicz postanawia zadzwonić do recepcji, lecz pielęgniarka uprzedza o braku zasięgu. Oburzony lekarz krzyczy na nią po co wykrakała. Lucjan boi się małych pomieszczeń i chce aby go wypuszczono. Po pewnym czasie jakby tego było mało gaśnie światło. Doktor postanawia zrobić z tym coś rozsądnego, wali w drzwi i krzyczy ratunku!
Sio. Basen i Zuzanna mają nocny dyżur. Gdy pielęgniarka pracuje w recepcji przychodzi do niej stażystka. Pyta, czy ta zrobiła obchód. Genowefa odpowiada twierdząco, wszystko jest w porządku, tylko Zawiejasa nie ma. Stażystka tłumaczy jej, iż ten naprawia drzwi od garażu. Pielęgniarka proponuje jej herbatę, po czym pyta czy ma być z "prądem" (tzn. ze spirytusem), stażystka zgadza się. Po czym próbuje zatelefonować do Piotra. Opowiada o tym Basenowej, iż obiecał, że do niej zadzwoni. Starsza koleżanka przestrzega ją przed mężczyznami. I opowiada jej jak to na studiach zaszła w ciążę ze swym przyszłym mężem. Po czym ten postanowił wziąć na siebie te studia, podmienił zdjęcie w indeksie swej przyszłej żony. Po czym słyszą jakieś głosy (oczywiście to wołanie Kidlera)...
Dr Lucjan użala się nad sobą, iż jest głodny i chce siusiu. Sio. Brygida pociesza go, gdyż ma herbatniki.
Sio. Basen kontynuuje swą opowieść. Zuzanna dziwi się, iż ten zmienił dane w indeksie przecież to karalne, pielęgniarka zaprzecza temu, ponieważ on zamazał tylko jedną literę w indeksie, po czym poszedł do Urzędu Stanu Cywilnego i zmienił imiona, sobie na Czesława, przedtem miał Wincenty, a swej żonie na Genowefa, a miała Czesława. Po czym znowu słychać krzyk, Genowefa twierdzi że to duch...
Kidler postanawia dawać sygnał życia co pół godziny. Po czym bierze herbatniki. Jest ich dziesięć, a że ta liczba nie jest podzielna na trzy zjada jeden. Teraz jest podzielna, lecz proponuje zostawić je na czarną godzinę, bo jemu już przeszedł głód. Teraz krzyczeć ma stażysta jest to polecenie służbowe.
Sio. Basen opowiada jej, iż to duch, duch sio. Gerlach. Po czym opowiada jej mroczną historię ten pielęgniarkę. I nie wyjaśnione przyczyny śmierci. Gdyż raz zeszła do piwnicy po gazę i nie powróciła, zbłądziła w korytarzach. Ciała nigdy nie odnaleziono. Wybija godzina 24:00. Genowefa mówi, iż to godzina sio. Gerlach. Obydwie są bardzo przestraszone. Po czym ze strachu zaczynają pić spirytus. Po chwili pojawia się siostra Gerlach, której duch śpiewa straszną piosenkę. Po odejściu zjawy, Zuzanna dziwi się, iż była taka niska. Pielęgniarka twierdz, że to z głodu, a po za tym siostra Gerlach ostro piła. Stażystka nie wie co to wspólnego ma ze wzrostem. Genowefa pokazuje jej plakat na którym jest napisane Nie pij! (przekreślona butelka) alkohol poniża człowieka.
Rano sio. Basen i Zuzanna budzą się. Do szpitala wpada zziajany ordynator. Mówi, iż "ducha można wyzionąć", bo winda znowu się zacięła. Genowefa opowiada mu, iż w nocy ukazał się im duch sio. Gerlach. Łubicz zaczyna wąchać najpierw pielęgniarkę, a potem słój ze spirytusem. I mówi ulala, potem zaś, aby lepiej zajęła się windą, i zadzwoniła po Tępienia. Siostra każe znaleźć stażystce numer w notesie, tylko aby szukała pod "P" jak "Pępień".
Do radiolog Agnieszki przychodzi starsza kobieta. Przyniosła ze sobą czarnego kota. Pyta panią magister, czy da radę. Ona odpowiada, iż może da. Po czym wkłada go do kabiny rentgena.
Na korytarzu pod windą rozmawiają ordynator i Tępień. Konserwator mówi, iż rureczka w windzie pękła. Na tym jednak polega problem że winda jest wyprodukowana w NRD, a NRD już nie ma więc i rureczek już nie ma. Dyrektor mówi mu aby taką rurkę dorobił. Lecz to dwa tygodnie roboty. Jest jednak jedno wyjście, obejść rureczkę i ściąć ją na krótko. Łubicz zgadza się. Lecz kosztować to będzie 200zł. Sio. Kukuła i jeszcze jedna siostra donoszą mu, iż w windzie są ludzie słychać ich między I piętrem, a parterem. Tępień podnosi sumę zapłaty do 300zł.
W czwórkę idą na I piętro. Konserwator za pomocą narzędzie rozchyla drzwi windy. Ordynator jest zdziwiony, iż zastał tam Kidlera, lekarz mówi, że siedzą tam już od doby, brak jedzenia, koców i lekarstw. Roman każe podać im produkty żywnościowe. A po za tym o 8:30 Lucjan ma operację. Ordynator każe Tępieniowi wykonać to w trybie ekspresowym, lecz ten podnosi cenę do 400zł.
Po chwili pielęgniarka pyta, co jest najpotrzebniejsze. Lekarz odpowiada piwo!
Tymczasem w gabinecie, gdzie jest rentgen, dwie panie rozmawiają o fryzjerach. Słychać miauczenie kota.
Kidlerowi zostają dostarczone najpotrzebniejsze produkty. Po czym ten zapala papierosa. I mówi: tu jest nawet fajnie. Po czym woła o jeszcze!
Basenowa oznajmia ordynatorowi, iż za 10 minut Kidler ma operacje, a Tępień dopiero w południe skończy. Czesław nie zrobi bo się boi, chyba żeby miał instrukcje. Łubicz ma plan...
Kidler z windy krzyczy co Basen ma przygotować do operacji. Najpierw krzyczy do jednej z sióstr, ta do sio. Kukuły, ta do sio. Basen, ta z kolei do jeszcze jednej pielęgniarki, a ta bezpośrednio do dr. Basena.
Tymczasem magister radiologii nadal rozmawia z kobietą, która przyniosła kota. Po pewnym czasie, na prośbę tej pani, wyjmuje z kabiny kota, który jest... biały.
Tępień naprawia windę opowiada o tym lekarzowi. Mówi, iż wszystko będzie działać tylko że odwrotnie. Nie dosłyszał tego stażysta więc Kidler powtarza mu wszystko odwrotnie! Pielęgniarka słyszy to i podaje dalej. Dr Basen więc postanawia zrobić wszystko odwrotnie.
Po naprawieniu windy, wszyscy wychodzą z niej cali i zdrowi. Wita ich duża grupa ludzi: pacjentów i stażystka. Kidler opowiada im o swych bohaterskich czynach. Pacjenci proszą go o autograf, dają chleb do ucałowania i częstują spirytusem. Zuzanna obsypuje ich kwiatami. Dr Lucjan został uznany za bohatera. Z sali operacyjnej wyprowadzają łóżko na którym leży operowany pacjent. jest przykryty prześcieradłem po samą szyję. Kidler pyta, czy dobrze poszło, dr Basen odpowiada twierdząco, dziwi się jednak dla czego Lucjan kazał zrobić wszystko odwrotnie, doktor zaprzecza temu. Po czym pyta pacjenta jak się czuje, ten odpowiada, że dobrze nawet pod pachami go swędzi. Kidler odkrywa poszczególne części ciała, okazuje się, iż nogi są na miejscu rąk, a ręce na miejscu nóg...
Dwaj lekarze i stażysta siedzą w pokoju lekarskim. W radiu nadawany jest komunikat, iż w jednym z mazowieckich szpitali po raz pierwszy wykonano operację na odległość. Szczęśliwy Kidler mówi: to o mnie. Jest z siebie bardzo dumny. Lekarze są zawiedzeni. Zdziwiony lekarz pyta: co? Nie uzyskuje jednak odpowiedzi.
Odcinek 15. Pojedynek pod choinką
Dr Basen, Zuzanna i Zawiejas jadą winda. Lekarz cieszy się bowiem po raz pierwszy od czterech lat spędzi święta z żoną w domu. Postanawia bardzo się do niej zbliżyć.
W recepcji sio. Kukuła próbuje naprawić lampki choinkowe. Poraża ją prąd, jednak tym samym lampki zaczynają święcić. Do recepcji podchodzi dr Basen. Święta poczuła też kukułka w zegarze, która zaczyna śpiewać: Alleluja, Alleluja.
Ordynator rozmawia przez telefon, wchodzi do niego Kidler. Po skończonej rozmowie, pyta lekarza, czy wie co to jest laptop. Lucjan myśli, iż to coś zakaźnego – schorzenie gardła. Łubicz informuje go co to jest i, że z ministerstwa mają dać laptopa dla jednego z lekarzy. Mając do wybory Basena i Kidlera, wybrał jego. Lekarz mówi, iż to dobry wybór, a on się podciągnie, po za tym ile takie coś może kosztować na bazarze?. Ordynator ma jednak inny plan on da mu ten laptop oficjalnie, a ten później mu go zwróci (ponieważ ma on bardzo zdolnego siostrzeńca, który lubi sobie poklikać), w zamian nie będzie miał dyżuru w święta. Doktor jest bardzo szczęśliwy.
Na korytarzu stażysta oznajmia Zuzannie, że udało mu się zdobyć urlop na święta. Niestety Zuzanna zostaje, gdy Piotr zaczyna przypominać sobie jak one co roku wyglądają, oznajmia: zostaję.
Basenowie w pokoju lekarskim czytają gazetę o świętach. Po skończonym zabiegu przychodzi Kidler. Operował pacjenta, a dokładnie ojca trzynastoletniego wyrostka, który bawił się petardami, a ów go nakrył, niestety ten umiał mniej od syna. Teraz leży w salach nr: 4, 14 (i trochę w) 16.
Do pokoju wchodzi ordynator. Oznajmia, iż za pięć minut wszyscy mają być u niego w gabinecie.
Pacjent z ręką w gipsie pyta Mrozowicza, co będzie z jego przepustką ten mówi mu, iż dobrze tylko nie może ruszać ręką. Pacjent cieszy się – dzwonił już do rodziny, aby nie kupowali stojaka pod choinkę.
Dwaj lekarze przychodzą do ordynatora. Wezwał ich, aby ustalić kto będzie miał dyżur w święta. Ponieważ tylko jeden lekarz może być na urlopie (Basen mówi iż sercem będzie z nimi). Dlatego postanowił, iż będzie to Kidler. Czesławowi jest bardzo przykro zapomniał jak wygląda choinka (Lucjan tłumaczy mu, iż to takie zielone drzewko z bombkami). I to on dostanie laptop. Basen przypomina, że to jemu obiecano sprzęt, jeden Kidler jak starszy stażem ma pierwszeństwo w dostępie do nowoczesnych sprzętów. Zadecydowała o tym komisja, na pytanie jaka?, Roman odpowiada tajna.
Zawiejas pyta Basena, czy da mu przepustkę – niestety ma on jeszcze wysoką gorączkę, lecz to nawet dobrze bo u niego w domu słabo palą to ogrzeją się od niego.
Na korytarzu Kidler zaczepia ordynatora. Kidlerowi zwisa nitka ze swetra zaczyna za nią ciągnąć. Lekarz postanowił wziąć laptop, lecz go nie oddawać ordynatorowi, gdyż raźniej mu będzie z laptopem niż samemu w święta. (Łubicz dalej ciągnie za nitkę) Ordynator twierdzi, iż mu kobiety trzeba, a skoro Basen ma dyżur, to Basenowa też będzie sama więc przyjdzie do Kidlera. Ten odmawia, lecz Roman widzi, że Lucjan rumieni się i stwierdza, że tak pół nagi to dla kobiet chodzi (ponieważ tak ciągnąć zdjął ubranie całkowicie).
Ordynator wiesza bombki na swej palmie. Do gabinetu wchodzą stażyści, bombka zbija się. Zgłaszają się na dyżur zamiast Basena. Ordynator nie zgadza się. Po chwili wchodzi sio. Basen, znów zbija się bombka mówi, iż przyszła w sprawie męża, chciałaby z nim spędzić święta, więc oferuje się za niego na dyżur. Ordynator mówi, iż tak to może być, tylko, iż w takim wypadku nie spędzą razem świąt, a po za tym to on sam prosił go o dyżur. Może się z kimś umówił sio. Basen wybiega zapłakana. Po chwili wychodzą i stażyści.
Dr Basen wychodzi zapłakany z WC, wyciera ręce o szlafrok pani Słowikowej. Skarży się jej na Kidlera. Ta pociesza go, albowiem i Kidler ma w sobie dobro tylko musi je odkryć, po czym radzi mu cytatami z Gwiezdnych wojen. Kończąc niech mocz będzie z tobą. Lekarz podniesiony na duchu odchodzi.
"Kudłaty" prosi Zuzannę o przepustkę. Ta zgadza się, ale ścisła dieta i ma przyjmować tabletki trzy razy dziennie po cztery. Gronostaj dochodzi do wniosku, iż to będzie jego dwanaście potraw.
W pokoju lekarski dr Basen przeprasza Kidlera. Ów wybacza mu. Do pokoju wbiega ordynator daje Kidlerowi laptop. Mówi, iż sobie w święta nie odpocznie, co innego dr Czesław. Młodszy z lekarzy zaczyna płakać, jego żona znów samotnie spędzi Wigilię. Jednak i na to Łubicz znalazł sposób, Genowefa spędzi świata razem z Kidlerem. Czesław jest oburzony zaczyna wyzywać Lucjana. Dochodzi między nimi do bójki. Roman nie może ich rozdzielić. Wychodzi na korytarz. Za nim wychodzą lekarze. Wyzywają się, ordynator rozdziela ich i postanawia urządzić uczciwy pojedynek.
Na korytarzu ordynator zapowiada, iż za chwilę wszyscy będą świadkami (na korytarzu jest liczna widownia:pielęgniarki i pacjenci, oraz stażystka), pojedynku – nagrodą będą dwa dni urlopu i laptop. Sędzią będzie Mrozowicz. A pojedynek stoczą Basen i Kidler. Lekarze malują sobie usta, ponieważ będzie to pojedynek na całusy. Po długiej walce, niespodziewanie dochodzi do remisu, obaj lekarze tracą przytomność.
Dwaj lekarze leżą na sali chorych. Kidler bawi się laptopem, a sio. Basen karmi swego męża jogurtem. Po chwili jest zmiana teraz Basen przez godzinę będzie bawił się laptopem. Wkrótce przychodzi Łubicz. W taki sposób razem spędzą święta. Zaczyna mówić o Wigilii Bożego Narodzenia, gdy kończy słowami a nawet zwierzęta przemówią ludzką mową... staje się coś bardzo dziwnego. Tępień zaczyna ryczeć jak krowa, pielęgniarki gdakać jak kury. Również na sali chorych ludzie przemawiają mową zwierząt. Ordynator niczym lew, sio. Basen, jak koza, jej mąż jak pies, a Kidler niczym koń. Zaczynają składać sobie życzenia. Zaś kukułka przemawia jak człowiek, słowami: ale jaja. Ordynator odchodzi od łóżek, zaczyna ryczeć, a wokół jego głowy widać obręcz z napisem: Personel szpitala życzy Wesołych Świąt!
Odcinek 16. Wystrzałowy bal
Sylwester. Wiele osób odchodzi na urlop (ordynator, Kidler i dr Basen). Nawzajem składają sobie życzenie. Łubicz składając życzenia stażystce, odchodząc klepię ją po tylnej części ciała i mówi, iż to na szczęście (taki zwyczaj). Zaś dr Lucjan winszuje stażystce, dziwnie przy tym mówi, tłumaczy się, iż dostał zapalenia okostnej. Tym czasem sio. Basen daje mężowi ostatnie rady (między innymi, gdzie jest ciasto, śledzie i alkohol – tylko, żeby się nie upił, o prócz tego również, gdzie są lekarstwa na kaca). Składają sobie życzenia, i Czesław odchodzi. Roman winszuje stażyście, żeby sobie laskę znalazł, po czym powtarza gest uczyniony wcześniej Zuzannie (oczywiście już mniej sympatycznie). Kidler życzy Zuzannie, pociechy z dzieci – żeby nie mieć, zaś zapalenie okostnej tłumaczy tym, iż stanąwszy w obronie staruszki, został uderzony przez chuligana. W pokoju lekarskim po skończonych życzeniach dr Basen, prosi Piotra, aby miał na oku jego żonę (tj. czy nie ślini się do kogoś, nie rozmawia za długo przez telefon itp).
W nocnym klubie "Lufa" objaśnia "Kopycie" plan obrabowanie banku, ten jednak nie słucha szefa, gdyż jest zauroczony piękną barmanką.
Dr Kidler życzy Genowefie, aby przejrzała na oczy, gdyż Basen nie jest partią dla niej. Zaprasza ją na dyskotekę. Po czym powtarza ten sam gest co poprzednio Roman Zuzannie, tłumacząc, iż u niech taki zwyczaj, po czym powtarza jeszcze raz. Czesław prosi stażystkę o małą pożyczkę 150, góra 200zł. Oddać ma we wtorek jak będzie miała szczęście to w poniedziałek, po czym winszuje jej. Ordynator skończywszy składać życzenia sio. Basen mówi jej, aby uważała na dr Basen, gdyż urywa się ze smyczy, Genowefa klepie Łubicz w tylną część ciała tłumacząc, iż taki jest u nas zwyczaj... podobno.
Sylwester B. dalej objaśnia plan strategiczny "Kopycie". Mają się przebrać za krasnale: Śmieszek, Pracuś i Gapcio. On będzie Śmieszek. Przedtem podrzucą szpitalowi skrzynie z przebraniami, aby zgubić się w tłumie. Gangster zasypią, "Lufa" zmienia zdanie, on będzie Śpioszek.
Stażyści podchodzą do recepcji, Zuzanna mówi, iż zrobiło się smutno. Lecz sio. Basen ma dla nich niespodziankę, przygotowała kolacje tzn. kuchnia przygotowała, lecz coś specjalnego... Będą to różne potrawy zrobione na kształt przyrządów medycznych.
"Lufa" i "Kopyto" podrzucają kosz z przebraniami. Sylwester objaśnia (nie rozumiejącemu podwładnemu) nazwę szpitala. Gdyż "Kopyto" był zdziwiony dlaczego Kopernik miał na imię Mikołaj, a szpital nosi nazwę A. Kopernika. Szpital nosi nazwę Astronoma Kopernika.
Po skończonej kolacji, sio. Basen i stażyści leżą w pokoju lekarskim nie mogąc się ruszyć. Nagle słychać telefon, Mrozowicz próbuje przywołać go siłą woli, po chwili słychać pukanie do drzwi, "Kudłaty" przyniósł telefon. Genowefa odbiera okazuje się, iż dzwonił krasnoludek i pytał, czy są wolne miejsca do leżenia. Basen jednak wie – to Kidler trafił na jakąś bardzo nudną prywatkę. I czyha na jej... niecnoetę.
Gangster prosi barmankę o telefon, dzwoni do szpitala...
Sio. Basen myśląc, iż to znów Lucjan, każe odebrać Zuzannie. Tym razem dzwonił dobroczyńca anonim, który przywiózł pełen kosz kostiumów balowych, żeby cały szpital mógł przebrać się w noc sylwestrową.
Gronostaj z innym pacjentem windą przywożą kosz. Pielęgniarki, stażysta i pacjenci przebierają się.
Na sali chorych pani Słowikowa pyta Piotra, czemu jest taki smutny, ten odpowiada, iż nie potrafi tańczyć. Pacjentka wspomina stare dzieje, potrafi tango.
Stażystka przy asyście pielęgniarek przeprowadza bardzo skomplikowany zabieg...
Pacjentka budzi "Kudłatego", aby przy jej pomocy, nauczył Piotra tanga. Gdyż ona na takie treningi jest już za słaba.
Zaś na sali operacyjnej nadal trwa zabieg. Sio. Basen jest bardzo zdenerwowana (zostało im nie dużo czasu), stażysta każe jej podać domięśniowo środek uspokajająco.
Na sali chorych trwa lekcja tanga.
Zabieg został zakończony polegał on na zwężeniu sukienki siostrze Brygidzie. Udało się to zrobić w 12 minut.
Zabawa rozpoczyna się. Windą jedzie sio. Kukuła i krasnal. Pielęgniarka domyśla się, iż jest on od królewny Śnieżki proponuje na oddział 2 wewnętrzny tam przyjmują zatrucia. Kidler używając niecenzuralnego słowa uświadamia siostrze kim jest. W tańcu odnajduje sio. Basen mówi jej, iż na tej prywatce było bardzo nudno (byli tam sami wędkarze i ciągle opowiadali o szczupakach i przynętach, a gdy on chciał coś "napomknąć" o zabiegu, czy zabawnej operacji to a oni "nic") więc za karę zabrał im zimne ognie i uciekł tu.
Windą jedzie sio. Kukułą i trzy krasnoludki mają łomy i kilofy. Pielęgniarka pogubiła się, który z nich to Kidler? "Lufa" używając niecenzuralnego słowa uświadamia jej, iż są krasnoludkami.
Kidler mówi Basen, że ta go podnieca prosi, aby uległa mu w tę szaloną noc. Konkretnie w sali nr 19...
"Lufa", "Kopyto" i "Beton" dalej jadą windą. Sylwester tłumaczy im plan włamania do banku. Po czym śpiewając piosenkę wychodzą z windy i znikają w tłumie. Po zapytaniu pielęgniarki kierują się w stronę sali operacyjnej. Po drodze jeden z nich nadeptuje na nogę Gronostajowi, ten łapię się za stopę i zaczyna podskakiwać. Inni myśląc biorąc to za taniec "idą w jego ślady".
Kidler siostrze która stoi w recepcji daje swoją torbę, każe ją schować i dać dopiero przed północą. A teraz prosi ją do tańca.
Na sali "Lufa" każe "Kopycie" wiercić dziury w ścianie. "Betonowi" dać laski C4. Lecz dynamit jest w torbie, Sylwester zostawił ją przy recepcji, wraca po nie. Biorąc go za Kidlera, Kukuła zdradza mu swa największą tajemnicą podkochuje się w nim. Po czym rzuca się na gangstera. "Lufa" wykorzystuję to, w pewnym momencie przychodzi Gronostaj, przebrany za misia. Przeprasza i wychodzi.
Nadchodzi północ. Wszyscy szykują kieliszki do szampana, Kidler otwiera torbę.
"Lufa" każe "Kopycie odpalić lont. Gangster odpala, wszyscy chowają się za stół operacyjny.
W ślady gangstera idzie Kidler...
"Lufa" zaniepokojony tym, że lont iskrzy się i nie wybucha idzie to sprawdzić.
Za sześć sekund północ, zaczyna się odliczanie.
Okazuje się, iż "Lufa" pomylił torby i wziął zimne ognie.
Równo o północy dynamit wybucha. Rozprzestrzenia się dym. Zegar upada na ziemię, kukułka zaczyna kasłać. Po omacku Kidler natrafia na Kukułę, ta pyta "Kidiego", czy się z nią ożeni na co odpowiada a idź ty!, lekceważy pielęgniarkę. Zaś sio. Basen natrafia na "Lufę" mówi, iż się namyśliła i postanowiła mu ulec. Lecz gdy ten zdejmuje maskę... i pyta co?, pielęgniarka zaczyna głośno krzyczeć. Kukułka nie mogąc znieść strasznego dźwięku chowa się do zegara.
Odcinek 17. Guru z gór
Kilka dni po Sylwestrze...
Dwaj lekarze siedzą w pokoju lekarskim podłączeni do kroplówek. Opowiadają sobie nawzajem jak trafiły do nich ciężkie przypadki i jakie diagnozy im postawili – mówili oczywiście o sobie samych.
Stażyści badają pacjenta Szmaldzińskieg, między nimi dochodzi do kłótni. Po czym pytają pacjenta, kto co powiedział – i całą winę zwalają na niego, obrażając go przy tym.
Dwaj sanitariusze: "Wiewiór" i Daniel opowiadają sio. Kukule pewną historię. Jak to jeden pacjent potrącony przez karetkę, podbiegł do pojazdu i prosił, aby zabrali go do szpitala, gdyż jest ranny, Daniela zdenerwowało to bardzo i rzucił go w krzaki – teraz dopiero może być ranny. Pielęgniarka dostaję telefon. Jest wezwanie, iż w Domu Kultury na ul. Wiśniowej zemdlał bardzo ciekawy człowiek – ma tam wysłać sanitariuszy. Panowie nie są zbyt zadowoleni. Sio. Basen popędza ich jednak, gdyż taki ciekawy człowiek to może być ciekawy pacjent. Po pewnym czasie pacjent zostaje przywieziony do szpitala. Mężczyźni wznoszą go na noszach (poszkodowany bardzo dziwnie wygląda – niczym guru), sio. Genowefa oburzona tym, iż człowiek ów zamiast leżeć siedzi, każe go położyć, ten wykonuje gest, sio. Basen rażona dziwnym ciepłem pozwala, by siedział. Po czym rozpina się – gdyż za gorąco się ubiera.
Sanitariusze przynoszą zdechłego wróbelka. Są bardzo wzruszeni, pewnie zranił go kotek, proszą, by siostra coś zrobiła. Owszem Daniel próbował zrobić mu oddychanie usta-dziób, lecz tak jeszcze czuć od niego wiśniówkę, iż mogłoby się to źle skończyć dla ptaka. Sio. Basen jest bezradna. Mężczyźni idą na oddział intensywnej terapii, może tam coś pomogą. Sio. Kukuła i Genowefa są bardzo zdziwieni mową i zachowaniem sanitariuszy.
Dr Kidler ze strasznym bólem głowy zmierza do sali chorych. Po drodze personel i pacjenci składają mu życzenia. W końcu dochodzi do celu – gdzie leży ów ciekawy pacjent. Lucjan zagląda w kartę. Nie może nic przeczytać – ma problemy ze wzrokiem. Pacjent mówi, iż jego nazwisko jest "Kim". Po czym mówi mu, że nie widzi on, gdyż nie ma "jasności". Zdejmuje mu okulary. I mówi mu słowami związanymi z jego religia. Kidler zaczyna widzieć, czyta nawet najmniejsze litery. Szczęśliwy wychodzi. Na korytarzu spotyka dr. Basena. Rozbija mu okulary i czyni to samo co Kim. Czesław idąc zderza się z "Kudłatym"... Kidler dochodzi do wniosku, iż nie ma w nim wiary i odchodzi.
Kim robi sobie zdjęcie rentgenowskie. Po czym przychodzi do niego Zuzanna. Pyta jakie były okoliczności zasłabnięcia. Kim odpowiada, iż patrząc na te obrazy zemdlał – gdyż co na nich było to nie wiem nawet sam Bóg. Zuzanna sprawdza mu dno oka, ten widzi w nich strapienie Zuzanny (gdyż Piotr podczas balu podrywał i ściskał inne pielęgniarki), po czym widzi... iż jej chłopak jest niewysokim brunetem, a na imię mu Bronek. Stażystka jest bardzo zdziwiona. A o tamtym tym niech zapomni.
U ordynatora (którego bardzo boli głowa – ma kaca) jest sio. Basen, opowiada mu, iż w szpitalu dzieją się bardzo dziwne rzeczy: Kidler widzi bez okularów, przewrócił jej męża, a sanitariusze przez cały dzień reanimują ptaszka. Mówi, iż to przez tego z brodą z sali nr 10 (Kim), gdyż jak na nią spojrzał zrobiło się jej bardzo gorąco (zaczyna się rozpinać) – jest to bardzo dziwny typ. Po chwili wchodzi sio. z RTG – widząc rozpiętą Genowefę postanawia przyjść później, Łubicz zatrzymuje ją. Ta tłumaczy, iż na zdjęciach które zrobiła Kimowi nic nie ma (a rentgen działa prawidłowo) – a ona za klisze nie będzie ze swoich pieniędzy płacić.
W pokoju lekarskim Zuzanna oznajmia Piotrowi, iż się już na niego nie gniewa. Rozstaje się z nim ostatecznie. I opowiada o tym co przepowiedział jej pacjent z sali nr 10. Piotr jest zdenerwowany mówi, że z nim pogada. Stażystka na koniec mówi mu, iż usuwa jego szczoteczkę do zębów ze swojej łazienki – Mrozowicz jest zdziwiony w końcu nigdy nie był w jej łazience, Zuzanna wyjaśnia mu, iż to na mu ją kupiła.
Do Kima przychodzi dr Basen. Sprawdza jego kartę i pyta czy były jakieś obrażenia kości, pacjent odpowiada, iż rentgen nic nie wykrył. Czesław pyta czy jeśli naciśnie palcem w bok, czy go boli. Prezentuje mu to i zwija się z bólu. Kima jednak tam nie boli. Mówi lekarzowi, iż za dużo ciężkich potraw i alkoholu spożywa, po czym tłumaczy co powinien jeść. Basen po wyjściu z sali chorych pyta żonę co dziś na obiad. Ta odpowiada, że mielone i rosół. Lekarz protestuje ma ona zagotować trawy na wodzie, a na drugie danie kiełków ma mu narwać, lub rzepy czy rzodkiewek. Pielęgniarka jest bardzo zdziwiona, proponuje choćby zraziki cielęce, lecz Czesław nazywa ją kanibalką i istotą nieczystą – gdyż zjada swoich braci.
Na sali chorych (gdzie są obecni: Kim, Szmuldzińśki i Gronostaj) wchodzi Łubicz. Szmuldziński lewituje, ten jednak nie zważa na to i postanawia uważnie obejrzeć nowego pacjenta. Ów zauważa, że Roman jest bardzo zdenerwowany. Odprawia nad nim specjalne rytuały. Po pewnym czasie ordynator jest bardzo przemieniony. Rozdaje swoje pieniądze mówi mu, aby dzieciom słodyczy nakupił, a sobie ksiąg – gdyż jemu one na nic, nie należą się. Daje mu też zegarek (szwajcarski – dostał od pacjenta), po chwili zdejmuje sweter (włoski kosztował 800 zł), jak podkreślił nagim się urodziliśmy nagimi pomrzemy). Do sali wpada wściekły Piotr, krzyczy na Kima, Łubicz uspokaja go, nic to jednak nie daje. Mrozowicz wyrywa mu broda (jest sztuczna widać jeszcze klej). Roman każe zapisać silne wypadanie włosów, po czym pyta a kim pan właściwie jest?. Po chwili staje się coś dziwnego słychać niby uderzenie pioruna. Łubicz znów staje się sobą zabiera wszystkie banknoty. Jest bardzo zdenerwowany.
Kukułka z zegara mówi pa guru, pa guru. Gdyż ów guru okazał się oszustem i nie z jakiegoś dalekiego wschodu lecz z Białej Podlaskiej – o czym opowiadała sio. Kukule sio. Basen. Po chwili do toalety zmierza dr Basen. Żona zatrzymuje go oznajmia mu, że kupiła rzepę i trawki na zupę. Czesław jest zdenerwowany przecież rosół miał być i mielone, nie po to ciężko haruje, żeby mnie trawą karmić jak dojną krowę. Z podłogi powstaje dr Kidler (znów nie widzi) pyta, czy ktoś nie widział jego okularów, myli Basena z jego żoną. Z windy wychodzą sanitariusze śmieją się głośno, Daniel opowiada "Wiewiórowi" jak jeden ranny zapytał go ma pan bandaż, na co mu odpowiedział a ma pan pieniądze, sanitariusz chwali postawę kolegi. Basenowa pyta co z tym ptaszkiem, sanitariusze początkowo nie wiedzą o co chodzi, lecz po chwili "Wiewiór" przypomina sobie, że okazało się, iż jest on zdechnięty i wyrzucili go kotom. Stażystka wybacza Piotrowi, jednak o odwiedzinach w jej domu może zapomnieć. Sio. Kukuła kontynuuje rozmowę to się okazało, że on nie jest z tych gór Tybetu?, na co sio. Basen odpowiada a gdzie tam z Białej Podlaskiej i znów się okazuje, że co zagraniczne to lepsze niż nasze polskie.
Odcinek 19. Choroba dziecięca
Odcinek 20. Zdrowy ważniak
Odcinek 21. Test ciążowy
Odcinek 22. Ciemna randka
Odcinek 23. Super pielęgniator
Odcinek 24. Córka wicepremiera
Odcinek 25. Miss szpitala
Odcinek 26. Urwana sprawa
Odcinek 27. Maleńki zaciek
Odcinek 28. Brat cyrkowca
Odcinek 29. Magiczne drzwi
Odcinek 30. Narzeczony Zuzanny
Dodatkowe informacje o odcinkach serialu
Wydanie odcinków na płytach DVD
Wpadki
- W odc. Angielski pacjent gdy siostra Cecylia robiła pacjentowi sztuczne oddychanie metodą usta-usta, w rzeczywistości trzymała głowę obok jego głowy.
Linki zewnętrzne
Oficjalna strona serialu